Kanaryjczycy bronią się przed ropą

Jeszcze w tym roku hiszpański koncern Repsol zamierza rozpocząć próbne odwierty w dnie morskim u wybrzeży Wysp Kanaryjskich. Mieszkańcy chcą temu zapobiec i planują nawet referendum w tej sprawie.

Publikacja: 20.10.2014 15:01

Kanaryjczycy nie chcą ropy

Kanaryjczycy nie chcą ropy

Foto: Bloomberg

Repsol kusi mieszkańców Kanarów tysiącami miejsc pracy i milionowymi wpływami do lokalnego budżetu. Jednak wielu mieszkańców wysp jest przerażonych planowanymi wierceniami na Atlantyku u wybrzeży Lanzarote i Fuerteventury. Boją się, że instalacje odstraszą turystów. Obawiają się też ewentualnej katastrofy ekologicznej, gdyby na platformie doszło do jakiejkolwiek awarii. Tym bardziej, że Wyspy Kanaryjskie leżą w aktywnym sejsmicznie regionie.

W miniony weekend mieszkańcy wysp protestowali przeciwko wierceniom.

Do protestujących przyłączył się także Paulino Rivero, prezydent Wysp Kanaryjskich. którego rząd wyznaczył na 23 listopada referendum w sprawie zezwolenia na poszukiwania ropy u wybrzeży wysp. Jednak rząd w Madrycie nie zgadza się na to referendum i twierdzi, że jego wyniki - jakiekolwiek by nie były - nie będą miały żadnej mocy prawnej. Do sądu konstytucyjnego już wpłynął wniosek rządu centralnego o zakazanie przeprowadzenia referendum na wyspach.

- Rząd centralny traktuje nas jak kolonię - uważa Rivero. - usiłuje się nas przekonać, że ropa da całemu narodowi bogactwo. Popatrzmy jednak na Nigerię, Meksyk czy Wenezuelę - dodaje szef lokalnego rządu. Wspiera go też szef lokalnego zrzeszenia branży turystycznej, Antonio Hormig, który mówi, że to morze, plaże i turystyka są prawdziwym bogactwem regionu. - Dla nas najlepiej by było, gdyby w dnie morskim nie znaleziono żadnej ropy - dodał Hormig.

Rząd hiszpański już dwa miesiące temu wydał oficjalną zgodę na wiercenia ok 60 km od wybrzeży turystycznego raju. Repsol ma zgodę na trzy próbne odwierty na głębokości od 3 do 6,9 tys. metrów. Jeśli dojdzie w tym czasie do trzęsienia ziemi o natężeniu co najmniej 4,5 stopni w skali Richtera, Repsol ma obowiązek natychmiast przerwać prace. To samo dotyczy "innych katastrof naturalnych".

- Hiszpania nie może sobie pozwolić na luksus nie korzystania z dostępnych złóż - przekonuje minister gospodarki Hiszpanii José Manuel Soria, a analitycy wskazują, że szansa na to, że obok Kanarów jest pokaźne złoże wynosi zaledwie 20 proc. - To byłoby idiotyczne gdybyśmy zrezygnowali z poszukiwań a potem okazałoby się, że Maroko "znalazło" złoża u swojego wybrzeża - dodał minister Soria.

Pod wyspami Lanzarote i Fuerteventura znajdują się pokaźne złoża ropy - twierdzą eksperci Repsol. Przez 30 lat dzienne wydobycie z tych złóż może być nawet na poziomie 100 - 150 tys. baryłek, to 10 procent całego zużycia ropy w Hiszpanii i dokładnie tyle ile ten kraj obecnie importuje.

Przeciwko decyzji Madrytu są nie tylko lokalni mieszkańcy, ale także przedstawiciele branży turystycznej oraz ekolodzy. Ci pierwsi mówią o zagrożeniach dla branży turystycznej, która generuje 30 proc. przychodów wysp i daje pracę wielu mieszkańcom, a drudzy podkreślają zagrożenia dla unikatowego ekosystemu wysp. Ekolodzy podkreślają, że na wyspach żyje 19 tys. gatunków zwierząt i roślin, aż 5 tys. jest endemicznych dla tego regionu.

Repsol jednak uspokaja. - Turystyka i poszukiwanie ropy się nie wykluczają - zapewnia prezes koncernu Antonio Brufau, dodając, że przy wydobyciu pracę może znaleźć od 3 do 5 tys. mieszkańców wysp.

Repsol kusi mieszkańców Kanarów tysiącami miejsc pracy i milionowymi wpływami do lokalnego budżetu. Jednak wielu mieszkańców wysp jest przerażonych planowanymi wierceniami na Atlantyku u wybrzeży Lanzarote i Fuerteventury. Boją się, że instalacje odstraszą turystów. Obawiają się też ewentualnej katastrofy ekologicznej, gdyby na platformie doszło do jakiejkolwiek awarii. Tym bardziej, że Wyspy Kanaryjskie leżą w aktywnym sejsmicznie regionie.

W miniony weekend mieszkańcy wysp protestowali przeciwko wierceniom.

Pozostało 86% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro