Trzeba obciążyć podatkami najbardziej trujących kierowców

Fundusz Niskoemisyjnego Transportu ma wspierać wszystkie projekty, które przeprowadzą Polskę z wysokiej emisji, przez niską, docelowo do stanu zeroemisyjnego – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Opłata emisyjna ma wejść w życie od przyszłego roku. Jej celem jest zasilenie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu.

– Pytaniem jest, czy zostaną te pieniądze dobrze wykorzystane. Odpowiemy na nie jak już będzie funkcjonował Fundusz Niskoemisyjnego Transportu – mówił Mazur.

– W każdym razie taki fundusz jest niezbędny. Infrastruktura w Polsce nie będzie się rozwijała bez finansów – dodał.

Ministerstwo energii zapowiedziało, że do 2020 r. powstanie 6000 szybkich i 400 superszybkich punktów ładowania. – Do tego są potrzebne pieniądze. Wszędzie na świecie państwa muszą wpierw zainwestować w infrastrukturę – tłumaczył Mazur. – Będziemy patrzeć na ręce tym, którzy będą rozdawać te pieniądze – dodał.

Szacuje się, że fundusz zostanie łącznie zasilony 9 mld zł. – To nie będzie jedyny worek, z którego skorzysta elektromobilność. Jednak jest on największy i konieczny, żeby elektromobilność zaczęła się rozwijać – mówił gość.

Od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będzie zależało jak te pieniądze będą dystrybuowane. – Zobaczymy ile z tych pieniędzy trafi na elektromobilność, bo transport bezemisyjny to także paliwa alternatywne. Nie zapominajmy o gazie CNG i LNG, które też wymagają wsparcia – przypomniał Mazur.

Zasady funkcjonowania Funduszu Niskoemisyjnego Transportu są ciągle ustalane. – Fundusz ma wspierać wszystkie projekty, które przeprowadzą Polskę z wysokiej emisji, przez niską, docelowo do stanu zeroemisyjnego – mówił gość.

Przypomniał, że w Polsce mamy bardzo starą flotę samochodów osobowych, średnio 15 letnich. – Musimy zacząć się zastanawiać, jak obciążyć podatkami pojazdy, które są najbardziej trujące. Jak zamknąć granicę by nie były sprowadzane pojazdy najstarsze i najwyżej emisyjne. To się musi przestać opłacać – podkreślił Mazur.

Strefy czystego transportu

W Niemczech oddziałuje na psychikę użytkownika to, że być może za 2 lata nie wjedzie dieslem do centrum aglomeracji. – Niech ten sam trend będzie w Polsce – stwierdził gość. – Już się zastanawiamy, co będzie za 5 lat. Strefy jeszcze nie powstały, ale ustawa daje takie szanse. Róbmy to krok po kroku, żeby miało to akceptację ze strony mieszkańców miast – tłumaczył. Mazur wierzy, że pierwsze strefy w Polsce powstaną przed wyborami samorządowymi.

Mogą Ci się również spodobać

Eksport ropy rozkręcił pompy w Ameryce

Choć ceny ropy spadają, to w Stanach Zjednoczonych znów rośnie jej wydobycie. To pierwszy ...

Rosja chce sprzedawać gaz Ukrainie po 180 dolarów. Ukraina woli rewers

Rosja jest gotowa sprzedawać Ukrainie gaz po 180 dolarów za tysiąc m sześciennych, lecz ...

Unia prześwietli umowy Gazpromu

Będą nowe regulacje unijne dotyczące rynku energii. Bruksela dostanie dostęp do szczegółów każdej nowej ...

Gazprom: prezes po wieczne czasy

Aleksiej Miller będzie kierował Gazpromem przez kolejne pięć lat. Na stanowisku zasiada od 2001 ...

MOL Group przejmuje Aurorę

Węgierski koncern naftowy powiększy skład swojej grupy kapitałowej o niemiecką firmę zajmującą się recyklingiem ...

Czempion chce czerpać moc ze słońca

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej. ::”Puls Biznesu”: Tanie paliwo i dolar napędzają LOT ...