Przed kilkoma dniami rozpoczęła wydobywanie ropy naftowej olbrzymia platforma wiertnicza P-67, co oznacza początek brazylijskiego boomu na tym rynku, co może być poważnym wyzwaniem dla wysiłków OPEC mających na celu równoważenie podaży z popytem.

Platforma P-67 o powierzchni boiska piłkarskiego jest pierwszym z czterech podobnych urządzeń, które przystąpią do wydobywania ropy naftową jeszcze w tym roku, co zwiększy brazylijską produkcję o mniej więcej 365 tys. baryłek dziennie. Będzie to największy roczny wzrost w minionych 20 latach, według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA).

 

Tak znaczące zwiększenie wydobycia w Brazylii w połączeniu z coraz większymi ilościami ropy ze skał łupkowych od Teksasu po Północną Dakotę może przyprawić o ból głowy Organizację Państw Eksporterów Ropy Naftowej. W najgorszym razie zmusi Arabię Saudyjską i Rosję do przedłużenia umowy o redukcji wydobycia na drugie półrocze, co może być poważnym testem dla relacji Rijadu i Moskwy.

Po kilku latach opóźnień Brazylia w tym roku przystąpiła do energicznej eksploatacji przybrzeżnych pół naftowych. W grudniu minionego roku jej produkcja tego surowca wyniosła 2,7 mld baryłek dziennie, tyle co w Iranie czy Kuwejcie. W tym roku przekroczy poziom 3 mln baryłek.