Decyzja parlamentu Grenlandii zapadła po tym, jak prezydent USA Donald Trump zadeklarował rozpoczęcie poszukiwania złóż na Grenlandii na szeroką skalę.
Grenlandia chce, by rząd zakazał wydobycia surowców z dna morskiego co najmniej do końca 2029 roku
Memorandum na górnictwo głębokomorskie ma obowiązywać do końca 2029 r. z możliwością jego przedłużania o kolejne dwuletnie okresy. Ustawa w tej sprawie ma zostać uchwalona w pierwszej połowie 2027 r., gdy parlament zbierze się na wiosenną sesję.
Grenlandzcy parlamentarzyści wyjaśniają, że celem regulacji prawnych jest ochrona cennego środowiska morskiego, a także utrzymanie dobrostanu ryb. Na Grenlandii rybołówstwo stanowi ważną gałąź gospodarki.
Czytaj więcej
Donald Trump wygrał z Duńczykami. Zaspokoił swoją próżność, ale przede wszystkim zawiesił nad wyspą amerykański sztandar. Kopenhaga dziwnie tego ni...
Donald Trump zapowiedział poszukiwania ropy i gazu na „nowej, pięknej Grenlandii”
Do głosowania w parlamencie Grenlandii doszło po tym, jak Trump zapowiedział 14 października na platformie Truth Social, że na „nowej i pięknej Grenlandii” rozpoczną się poszukiwania ropy, gazu i surowców mineralnych. Prezydent USA powołał się przy tym na ekspertów, którzy twierdzą, że w rejonie tym znajdują się zasoby ropy „większe niż niemal gdziekolwiek indziej na świecie”. Trump nie podał jednak żadnych dalszych szczegółów, nie wiadomo też, czy miał na myśli wydobywanie surowców z dna morskiego.
Rząd Grenlandii od 2021 r. nie wydaje nowych koncesji na wydobycie, a posiadająca już zezwolenie na wydobycie ropy na wschodnim wybrzeżu wyspy amerykańska spółka Greenland Energy wciąż nie rozpoczęła odwiertów. Pierwsze prace są opóźnione z powodu braku ostatecznych zgód ze strony władz grenlandzkich.
Grenlandzki nadawca publiczny poinformował, że zapowiedzi Trumpa spotkały się ze sprzeciwem mieszkańców osady Ittoqqortoormiit, znajdującej się w pobliżu obszaru, gdzie ma działać Greenland Energy. Według miejscowej ludności na tym terenie znajdują się cenne zasoby przyrodnicze – występują m.in. piżmowoły arktyczne. Lokalni myśliwi otrzymują okresowe zezwolenia na polowania.
Wpis Trumpa nawiązywał do porozumienia w sprawie bezpieczeństwa, podpisanego przez USA, Danię i Grenlandię we wrześniu w Nowym Jorku. Umowa, zawarta przez Trumpa, premier Danii Mette Frederiksen i szefa rządu Grenlandii Jensa-Frederika Nielsena, ma na celu zmniejszenie napięcia wokół Grenlandii, po tym, jak Trump od miesięcy przekonywał, że USA chcą przejąć kontrolę nad tym terytorium zależnym Danii. Doprowadziło to do poważnego kryzysu w relacjach Waszyngtonu z Kopenhagą, wywołało też niepewność w NATO, ponieważ Trump w pewnym momencie nie wykluczał użycia siły do przejęcia kontroli nad wyspą (tymczasem zarówno USA, jak i Dania należą do Sojuszu).
Porozumienie w sprawie bezpieczeństwa, o którym mowa wyżej, jak wyjaśnił resort duńskiej dyplomacji, nie daje jednak Stanom Zjednoczonym szczególnych przywilejów, a kwestia wydobycia złóż jest regulowana przez grenlandzkie prawo.
Na Grenlandii surowce nie były dotychczas wydobywane na szeroką skalę ze względu na trudne warunki arktyczne oraz brak infrastruktury, dróg oraz portów. Istnieją tam jedynie niewielkie kopalnie złota oraz rubinów.