Odmowa wdrożenia przez Biały Dom ustawy Lindseya Grahama może doprowadzić do wzrostu eksportu rosyjskiej ropy na globalny rynek. W oczekiwaniu na to inwestorzy realizują zyski, informuje agencja Reutera.

Donald Trump poluzował sankcje na Rosję. Spadek cen ropy

W poniedziałek na początku handlu ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły o 2,04 proc. do 107,62 dol. za baryłkę. Dla porównania, w piątek znajdowały się na najwyższym poziomie od 19 maja. Kontrakty na amerykańską ropę WTI potaniały o 1,82 proc. do 99,56 dol. za baryłkę. Jeszcze na zamknięciu piątkowej sesji były na najwyższym poziomie od 17 września. Eksperci nie wierzą jednak w skuteczność działań amerykańskiej administracji.

Czytaj więcej

Ile Rosja zyska na decyzji Donalda Trumpa? To mogą być setki miliardów dolarów na wojnę

„Działania Trumpa wyglądają na kolejną desperacką próbę ograniczenia wzrostu cen ropy przed wyborami do Kongresu USA” – ocenia Priya Sachdev, szefowa działu analiz Phillip Nova w Singapurze. Dodaje, że decyzja amerykańskiego prezydenta niewiele wnosi jeśli chodzi o kwestię fizycznych dostaw z cieśniny Ormuz, głównego szlaku eksportu ropy, gdzie tankowce są stale ostrzeliwane.

W niedzielę sekretarz stanu USA Marco Rubio wyjaśnił, że Donald Trump będzie potrzebował 60 dni na ocenę wpływu sankcji na gospodarkę i podjęcie ostatecznej decyzji. W tym kontekście Tim Waterer z KCM Trade zwraca uwagę, że chociaż działania USA mogą doprowadzić do wzrostu eksportu rosyjskiego paliwa, to sprzeczne sygnały z administracji prezydenckiej sieją niepewność na rynku. „Dopóki szczegóły i terminy decyzji Waszyngtonu nie będą jasne, rynek prawdopodobnie nie zdyskontuje w pełni utrzymującego się wzrostu podaży” – napisał analityk.

Turcja kupi olej napędowy z Rosji

Tymczasem jest już pierwszy chętny na rosyjski surowiec. Turcja zakupi część rosyjskiego oleju napędowego, który Rosja będzie dostarczać na rynek globalny w ramach umowy Donalda Trumpa z Władimirem Putinem – poinformował o tym turecki minister energii Alparslan Bayraktar, który tłumaczył decyzję bezpieczeństwem kraju. – Rosja osiągnęła porozumienie z Trumpem w sprawie oleju napędowego. Podczas negocjacji zgodziliśmy się na otrzymywanie części tego paliwa dla Turcji – powiedział Bayraktar, nie ujawniając, ile diesla z Rosji i w jakiej cenie kupi Turcja.

Czytaj więcej

Dobrze wyrzucone pieniądze. Turcja zezłomuje rosyjskie S-400

Ankara otrzymuje część surowców energetycznych z Rosji. To gaz ziemny płynący rurociągami Blue Stream i Turkish Stream oraz produkty naftowe. We wrześniu Turcja była największym importerem rosyjskich produktów naftowych, pokazuje licznik wojennych dochodów surowcowych Rosji według fińskiego CREA. Na Ankarę przypadało 26 proc. tego rosyjskiego eksportu, na kolejnych miejscach znalazły się Chiny (13 proc.) i Brazylia (11 proc.).

Turcja jest też uzależniona od dostaw z Iranu i Azerbejdżanu. Władze w Ankarze starają się dywersyfikować swoje źródła energii, między innymi poprzez umowy z USA i innymi partnerami, zauważa Reuters.