PGE chce kupić Polenergię

Adobe Stock

Polska Grupa Energetyczna wezwała do sprzedaży wszystkich akcji Polenergii. Chce za nie zapłacić prawie 740,3 mln zł oferując 16,29 zł za jedną akcję.

To pierwszy raz kiedy spółka kontrolowana przez Skarb Państwa chce kupić należącą do rodziny Kulczyków firmę. To główny właściciel giełdowej Polenergii, kontrolujący w niej poprzez Kulczyk Investments 50,2 proc. kapitału. Na razie milczy. Jak wynika z naszych informacji wezwanie jest dla niego zaskoczeniem.
Będzie się musiał jednak odnieść do wezwania z uwagi na warunek, jaki postawiła największa grupa energetyczna w kraju. Do transakcji dojdzie , jeśli na wezwanie odpowiedzą akcjonariusze dysponujący łącznie pakietem przynajmniej 66 proc. akcji.
Zapisy rozpoczną się w niej 13 lipca i potrwają do 20 września. Bezwarunkową zgodę na koncentrację będzie musiał wydać też prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jeśli dojdzie do przejęcia Polenergii to największy wytwórca prądu i ciepła zwiększy swoje udziały na obu tych rynkach. Należąca do Kulczyka spółka dysponuje bowiem kogeneracyjną elektrociepłownią na gaz Nowa Sarzyna o mocy 116 MW. PGE zwiększy udział w wytwarzaniu o ok. 3 proc. Osiągnie to nie tylko dzięki Nowej Sarzynie, ale także przejęciu portfela działających farm wiatrowych o łącznych mocach 245 MW. To wpynie na niższą o 2 proc. emisyjność PGE, która wytwarza prąd głównie z węgla brunatnego i kamiennego.
Polenergia ma plany rozwijania zielonych elektrowni wiarowych i słonecznych na lądzie, które planowała zgłaszać w tegorocznej aukcji. Łakomym kąskiem są też projekty wiatraków morskich posiadających dokumenty do rozpoczęcia budowy o łącznych mocach 1,2 tys. MW. Zwłaszcza, że już mają inwestora strategicznego. Właśnie we wtorek doszło do finalizacji umowy sprzedaży połowy udziałów w projektach dwóch farm. Kupującym jest spółka z grupy Equinor (dawny Statoil).
Nie wiadomo, czy wezwanie będzie miało wpływ na ten alians. O ile strategiczny inwestor w bałtyckich projektach Polenergii rozmawiał także w PGE o potencjalnym udziale w jej farmach (o mocy 1 tys. MW), to wiadomość o wezwaniu powinna go raczej ucieszyć. Bo projekty obu giełdowych firm znajdują się blisko siebie w polskiej strefie Bałtyku. PGE może też mieć większe przełożenie w rozmowach z Ministrem Energii o planowanym dla farm morskich systemie wsparcia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Poznań KOCHA czyste powietrze!

36 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej znajduje się w Polsce. Jednym ...

Spółki energetyczne chcą dwucyfrowych podwyżek

Spółki energetyczne poprosiły o dwucyfrowe podwyżki taryfy na energię. Regulator rynku energii dostał już ...

#RZECZoBIZNESIE: Michał Romanowski: Pozwanie Tauronu to gra lobbingowa

Adresat tego pozwu jest całkowicie niezrozumiały, pomijając kwestię istoty i zasadności roszczeń – mówi ...

Atom za własne, ale etapami

Warta miliardy złotych elektrownia ma być finansowana przez nasze firmy – twierdzi minister energii. ...

Za Gazpromem tylko Bułgarzy

Do Brukseli trafiły opinie ośmiu państw poszkodowanych przez monopolistyczne praktyki Gazpromu. Wszystkie są negatywne ...

Wielka reorganizacja w Enerdze

Do 13 z 44 zmniejszy się docelowo liczba spółek zależnych w grupie Energa. Dzięki ...