Były prezes Lotosu nie przyznaje się

The logo of Grupa Lotos SA sits above the company's headquarters in Gdansk, Poland, on Monday, Dec. 6, 2010. Russian companies such as OAO Gazprom's oil arm and OAO Rosneft are interested in acquiring Grupa Lotos SA, PolandÕs second-biggest refiner, and may team up to make a competitive bid, said Energy Minister Sergei Shmatko. Photographer: John Guillemin/Bloomberg

Prokuratura postawiła czterem osobom zarzuty niegospodarności w zarządzaniu mieniem gdańskiej spółki. Były prezes nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Cztery osoby zatrzymane we wtorek przez CBA w związku z zarzutami dotyczącymi niegospodarności w zarządzaniu mieniem Lotosu zostały doprowadzone do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku – poinformował w oficjalnym komunikacie Maciej Załęski, rzecznik prasowy tej instytucji. Dodaje, że byłemu prezesowi oraz byłemu zastępcy dyrektora generalnego prokurator przedstawił zarzut wyrządzenia gdańskiej spółce znacznej szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 246 tys. zł poprzez zawarcie, w 2011 r., z jednym z podmiotów zewnętrznych, fikcyjnej umowy o świadczenie usług doradczych. – Umowa ta została zawarta z jednoczesnym pominięciem obowiązujących w spółce procedur dotyczących zakupu w trybie negocjacyjnym. Czyn ten został zakwalifikowany, jako przestępstwo z art. 296 par. 2 kk. – podaje Załęski.

Z kolei kierowniczce komórki organizacyjnej przedstawiono zarzut pomocnictwa do tego przestępstwa. Jej zachowanie miało polegać na tym, że niedopełniła swoich obowiązków w zakresie nadzoru nad stosowaniem procedur wyboru kontrahenta i tym samym umożliwiła popełnienie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu firmie znacznej szkody majątkowej. – Ostatniemu z podejrzanych ogłoszono zarzuty dotyczące wyrządzenia spółce Lotos znacznej szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 246 tys. zł poprzez podpisanie umowy na fikcyjne usługi, a następnie wystawianie faktur umożliwiających dokonywanie płatności za nierealizowane czynności – twierdzi rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury.

Mecenas Janusz Kaczmarek, pełnomocnik Pawła O., byłego prezesa Lotosu i jednego z czterech zatrzymanych, zapowiada złożenie zażalenia na zatrzymanie. W wypowiedzi dla „Dziennika Bałtyckiego” mówi, że jego mandanta można było wezwać na przesłuchanie, zwłaszcza, że stawiał się na wszystkie wezwania, gdzie był przesłuchiwany w charakterze świadka, w różnych postępowaniach (również w prokuraturze i CBA) i nie było z tym nigdy problemu. Kaczmarek, powiedział też, że jego mandant złożył w prokuraturze oświadczenie w prowadzonej sprawie i nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PKP Energetyka spiera się o dostawy prądu

Coraz więcej jest spornych spraw między podmiotami handlującymi energią. Winne są spadające hurtowe ceny. ...

Oligarcha pozywa Naftogaz do Londynu

Ukraiński bogacz chce od państwowego koncernu sowitej rekompensaty, za zmuszenie do sprzedaży gazu dla ...

Gazowy sojusz w Iranie

Koncerny z Francji, Chin i Iranu będą wydobywać gaz z największego złoża świata. Iran ...

Ropa ciągnie rubel na dno

W Moskwie płacono dziś za dolara blisko 70 rubli. Tak słaby rosyjski pieniądz był ...

Wikingowie chwytają za gaz

Norwegia zwiększa wydobycie z największego złoża, by jeszcze skuteczniej konkurować z Rosją w Europie. ...

Ruszyła budowa gazociągu Hermanowice-Strachocina

W Dydni w województwie podkarpackim ruszyły prace budowlane gazociągu Hermanowice-Strachocina – poinformował w piątek ...