Rząd nie chce węgla, który nie daje smogu?

Fotorzepa, Piotr Guzik

Termomodernizację można zastąpić relatywnie niedrogim rozwiązaniem, które nie wymaga kosztownych inwestycji. Błękitnego węgla rząd jednak najwyraźniej nie chce.

Problem smogu w Polsce jest poważny. Z 50 najbardziej zanieczyszczonych gmin w Unii, aż 33 są w Polsce. Ostrzeżenia o wysokim poziomie pyłów w powietrzu to norma zarówno dla mieszkańców małych, jak i dużych miast. A wszędzie tam, gdzie do ogrzewania mieszkań korzysta się z pieców na węgiel (oraz inne paliwa) w zimowe poranki i wieczory ciężko jest oddychać, a nad budynkami unosi się dym.

Rząd chce z tym walczyć i w 22 (z 33 najbardziej zanieczyszczonych) gminach chce wprowadzić pilotażowy program termomodernizacji. Antysmogowy pakiet obejmuje ocieplanie budynków, by zredukować straty ciepła, wymianę pieców oraz zaostrzenie norm dotyczących sprzedawanego paliwa. Polacy palą bowiem w piecach wszystkim, co im wpadnie w ręce, głównie z powodu kosztów ogrzewania. Do ogrzania nieocieplonego domu potrzeba w sezonie 4-5 ton węgla, czyli 3,6-4,5 tysiąca złotych (licząc 900 zł za tonę ekogroszku). Termomodernizacja będzie jednak kosztowna – na jeden dom, jak wyliczył serwis money.pl, potrzeba 47 tysięcy złotych dofinansowania od rządu, co da około 2 tysięcy złotych oszczędności rocznie.

Jedną z możliwych alternatyw jest tzw. błękitny węgiel, paliwo będące zwykłym węglem kamiennym poddanym procesowi obróbki podobnym do koksowania. O ile jednak koksu nie można spalać w zwykłym piecu, to błękitny węgiel już tak. Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla zaprojektował nowe paliwo tak, by można było je spalać w dowolnym piecu, ale nie miało ono wad zwykłego węgla – zanieczyszczenia są bowiem uwalniane w procesie produkcji i spalane w procesie przemysłowym (czyli nie trafiają do atmosfery). Testy przeprowadzone w Żywcu i w Krakowie dwa lata temu wykazały, że kominem ulatywało piętnaście razy mniej zanieczyszczeń odpowiedzialnych za smog.

Nic więc dziwnego, że 15 gmin z Małopolski wystąpiło do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie zakupu mieszkańcom błękitnego węgla. Jego koszt jest bowiem o około 20 procent wyższy niż zwykłego. NFOŚiGW od roku nie może podjąć decyzji. Tymczasem dofinansowanie błękitnego węgla mogłoby się opłacać – byłoby tańsze niż planowany przez rząd program termomodernizacji, a przede wszystkim można byłoby wdrożyć taki program szybciej. Firma, która wyprodukowała testową partię 2 tysięcy ton czeka na decyzję o dofinansowaniu linii produkcyjnej o wydajności 50 tysięcy ton (co pozwoliłoby zaspokoić na początek potrzeby 1000 gospodarstw domowych).

Planowany przez rząd pilotaż modernizacji energetycznej 15-16 tysięcy domów ma kosztować 750 mln złotych. Prowadząc ją równolegle z promocją bardziej ekologicznych paliw można byłoby przyspieszyć redukcję zanieczyszczeń – błękitny węgiel mógłby być więc dobrym rozwiązaniem. Rząd jednak najwyraźniej woli program wiążący się z kosztownymi inwestycjami i być może lukratywnymi przetargami.

Mogą Ci się również spodobać

„Zielone światło” dla dostaw gazu z Norwegii

Politycznie jest „zielone światło” dla dostaw gazu z Norwegii. Projekt wymaga jeszcze porozumienia się ...

Raport ICAP 2019: duże zmiany w ETS

W systemach handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (ETS) doszło w minionym roku do znacznych ...

Gazprom zbudował ok. 25 km drugiej nitki Tureckiego Potoku

Rosyjski koncern Gazprom buduje drugą nitkę gazociągu Turecki Potok, którą docelowo ma płynąć gaz ...

Mocno wzrosły zyski PGNiG

Koncern szczególnie dużo zarobił na poszukiwaniach i wydobyciu ropy i gazu. To efekt dużego ...

Gazprom nie czuje się winny

Rosjanie chcą bez sądu uregulować sprawę zarzutów Brukseli o złamanie antymonopolowego prawa Wspólnoty. Wczoraj ...