Według Trumpa Korea Południowa ma zainwestować w takie projekty energetyczne jak terminal LNG na Alasce i osiem elektrowni atomowych. Inwestycje – jak podał amerykański prezydent – mają być sfinansowane przez koreański rząd i stanowią część zawartej z Seulem umowy obniżającej cła dla towarów z Korei do 15 proc.

W jakie projekty energetyczne w USA zainwestować ma Korea Południowa?

Trump poinformował, że inwestycja w osiem elektrowni atomowych to kwota rzędu 120 miliardów dolarów, w elektrownię gazową w Teksasie – 22 miliardy dolarów, a w gazociąg i gazoport LNG na Alasce - 50 miliardów dolarów. Hub gazowy na Alasce - o którego powstaniu mówi się od niemal pół wieku - ma być głównym portem eksportu LNG do państw Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, a Seul ma zostać objęty priorytetem w dostawach.

Czytaj więcej

Piekielne sankcje USA wobec Rosji przyjęte. Uderzą także w niektóre kraje Unii Europejskiej

Departament USA podał, że koreańskie firmy mają mieć też preferencyjne warunki jako podwykonawcy, a zyski z inwestycji będą dzielone po połowie do momentu, gdy koreańskie nakłady całkowicie się zwrócą.

- Ten kolosalny pakiet inwestycji, który dziś ogłaszamy, to ważny krok w kierunku zabezpieczenia naszego kluczowego łańcucha dostaw energii, zapewnienia amerykańskiej dominacji energetycznej i wzmocnienia naszego partnerstwa z Koreą Południową i całym regionem Pacyfiku bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – oznajmił Trump. Zaznaczył, że inwestycjami Korea Południowa „płaci” za obniżenie ceł na towary eksportowane do USA.

Koreański rząd: Decyzje w sprawie inwestycji dopiero podejmiemy

Tymczasem koreański rząd w wydanym oświadczeniu podkreślił, że żadna z inwestycji, o których mówi Trump, nie została sfinalizowana. „Planujemy podjąć decyzję w sprawie projektu na Alasce po dogłębnej analizie jego opłacalności komercyjnej i innych czynników, zgodnie z odpowiednimi przepisami koreańskimi” - oznajmił rząd w Seulu.

Ogłoszenie inwestycji przez Trumpa miało m.in. na celu promocję kandydatury republikańskiego senatora z Alaski Dana Sullivana, który musi walczyć o utrzymanie mandatu w nadchodzących wyborach połówkowych (midterms) do Kongresu.