Więcej zielonego prądu z turbin

Moce siłowni wiatrowych wzrosną w Polsce ponadtrzykrotnie do 2030 roku.

Publikacja: 16.09.2015 21:00

Więcej zielonego prądu z turbin

Foto: Bloomberg

Z szacunków Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (EWEA) wynika, że za 15 lat w całej Europie będziemy mieli 320 GW mocy wiatrowych, z czego 254 GW na lądzie. To prawie dwuipółkrotnie więcej niż pod koniec ubiegłego roku. W samej Polsce w 2030 roku będą się kręciły turbiny o łącznej mocy 13,15 GW, czyli ponad trzy razy więcej niż dzisiaj. Mają dostarczać 29,77 TWh zielonego prądu.

Przy czym, jak zaznacza EWEA, jest to realistyczny scenariusz uwzględniający cele wyznaczone przez Unię Europejską w zakresie OZE do 2030 r., jak również reformę systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, której celem jest stymulowanie inwestycji w technologie niskoemisyjne.

Nie tylko na lądzie

Według Arkadiusza Sekścińskiego, wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, przedstawiony dla Polski scenariusz jest prawdopodobny. – Wyznaczony poziom jest zbliżony do analizy KAPE (Krajowej Agencji Poszanowania Energii – red.), która mówi o 13,5 GW w wietrze, zamieszczonej w projekcie Polityki energetycznej Polski do 2050 r. – argumentuje Sekściński.

Wskazuje jednak, że po 2020 r. mocno powinna zacząć się rozwijać nie tylko energetyka wiatrowa na lądzie, ale także na morzu. EWEA widzi u nas w perspektywie początku trzeciej dekady tego wieku 11,8 GW mocy z farm lądowych i 1,35 GW z tych na Bałtyku. Także rządowy dokument „Krajowy Plan Działania dla OZE do 2020 roku" zakłada, że w przyszłej dekadzie zaczną kręcić się też turbiny na naszym morzu.

Takie mocno zaawansowane projekty mają dziś PGE EO i Polenergia. Chcą je rozwijać w pierwszych latach kolejnej dekady.

Władze największego wytwórcy energii w kraju, czyli PGE, które do końca roku podadzą szczegóły aktualizowanej strategii, już wspominały o morskiej energetyce wiatrowej, jako jednej z technologii OZE, na które postawią.

Niskie ceny dla aukcji

Może się jednak okazać, że nie będzie się to opłacać. Ceny referencyjne wyznaczone w rozporządzeniu dla pierwszej aukcji dla tej technologii są bardzo niskie (470 zł/MWh).

– To niespełna 100 zł/MWh więcej niż dla wiatraków lądowych (385 zł/MWh). To oznacza na razie czerwone światło dla projektów morskich, które na tym etapie rozwoju rynku powinny uzyskać znacząco większe wsparcie niż pozostałe technologie – uważa Sekściński.

Niższa niż oczekiwana cena w przypadku turbin na lądzie nie jest dla niego zaskoczeniem, choć jest ona poniżej średnich kosztów produkcji energii w tej technologii.

– To oznacza, że w pierwszej aukcji w koszyku wiatru lądowego będzie zacięta rywalizacja i szansę będą miały tylko projekty najbardziej efektywne, czyli na najbardziej wietrznym Wybrzeżu, w Wielkopolsce i części Mazowsza – wskazuje Sekściński. Jego zdaniem może to skutkować tym, że wiele z wygranych projektów nigdy nie zostanie zrealizowanych.

– Te ceny nie zostały policzone pod rzeczywiste i pełne koszty produkcji energii z różnych źródeł. Bardziej prawdopodobne jest to, że na tym etapie przyjęto je dość swobodnie do sondowania rynku. Tym można tłumaczyć brak ich solidnego uzasadnienia, które jest konieczne, aby nie dopuścić do ręcznego i doraźnego sterowania rynkiem – uważa Wiśniewski.

Z szacunków Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (EWEA) wynika, że za 15 lat w całej Europie będziemy mieli 320 GW mocy wiatrowych, z czego 254 GW na lądzie. To prawie dwuipółkrotnie więcej niż pod koniec ubiegłego roku. W samej Polsce w 2030 roku będą się kręciły turbiny o łącznej mocy 13,15 GW, czyli ponad trzy razy więcej niż dzisiaj. Mają dostarczać 29,77 TWh zielonego prądu.

Przy czym, jak zaznacza EWEA, jest to realistyczny scenariusz uwzględniający cele wyznaczone przez Unię Europejską w zakresie OZE do 2030 r., jak również reformę systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, której celem jest stymulowanie inwestycji w technologie niskoemisyjne.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie