URE zbada firmy, które nie ograniczyły poboru prądu

Regulator zbada tysiące firm, które nie ograniczyły poboru prądu podczas kryzysu energetycznego przed rokiem. Pod lupą znaleźli się dystrybutorzy.

Aktualizacja: 04.08.2016 06:35 Publikacja: 03.08.2016 19:25

Foto: sxc.hu

Potwierdzają się informacje „Rzeczpospolitej" z lipca o postępowaniach Urzędu Regulacji Energetyki przeciwko przedsiębiorcom, którzy w sierpniu 2015 r. nie ograniczyli poboru.

– W przypadku firm postępowania wszczęte do tej pory dotyczą ok. 1,2 tys. punktów poboru. Docelowo mogą objąć ok. 4 tys. punktów – poinformowała Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.

Bez kar maksymalnych

Rzeczniczka zastrzega, że niekoniecznie przełoży się to na taką samą liczbę sprawdzanych przedsiębiorstw. Bo w jednej firmie może być kilka punktów poboru. Jednak przedstawiciele przemysłu mówią nawet o 5 tys. możliwych postępowań. Już wiadomo, że nie będzie maksymalnych kar za złamanie prawa energetycznego. A ono przewiduje konieczność zapłaty nawet 15 proc. rocznego przychodu z roku poprzedniego. Regulator uważa je za niecelowe, bo wprowadzenie 20. stopnia zasilania było sytuacją wyjątkową. – W tych przypadkach nie możemy mówić o recydywie, powtórnym zaniechaniu czy niedbalstwie – tłumaczy szef URE Maciej Bando.

Zwraca przy tym uwagę na konieczność dostosowania prawa (rozporządzenia rządu) do rzeczywistego potencjału redukcji dla poszczególnych odbiorców i konieczność usprawnienia mechanizmu wprowadzania ograniczeń.

Nierzetelne dane

W znacznie mocniejszych słowach regulator wypowiada się o zaniedbaniach dystrybutorów. Zarzuca im przekazywanie nierzetelnych danych o poborze przedsiębiorców w krytycznych dniach.

– Zaniedbania w przekazywaniu danych przez operatorów mają charakter rażącego niedbalstwa – podkreśla Bando. – Postępowania toczą się już wobec spółek dystrybucyjnych należących do grupy Energa, PGE i Tauron. Docelowo jednak obejmą one pięciu największych operatorów systemów dystrybucyjnych – dodaje Głośniewska. Można się spodziewać, że wkrótce dołączą Enea Operator i RWE Stoen Operator.

Głośniewska pytana o to, czy grożą im maksymalne sankcje (do wysokości 15 proc. obrotów), stwierdza: – W każdym przypadku będziemy miarkować karę do przewinienia. Naszym celem nie jest karanie samo w sobie. Bierzemy pod uwagę fakt, że dystrybutorzy mają określone zadania prowadzące do poprawy jakości sieci i poprawy jakości obsługi odbiorców.

Z naszych informacji wynika, że największe problemy z pozyskaniem rzetelnych danych były z terenów, gdzie jest wiele firm przemysłowo-usługowych. Chodzić ma zarówno o spółkę dystrybucyjną katowickiego Tauronu, jak i gdańskiej Energi.

Energa Operator przygotowuje właśnie wyjaśnienia dla regulatora. Na razie nie widzi konieczności tworzenia rezerw na ewentualne kary. Jak przekazała „Rzeczpospolitej" rzeczniczka spółki Lidia Serbin-Zuba, z ponad tysiąca punktów poboru podlegających na jej terenie obowiązkowi ograniczeń w zdecydowanej większości zidentyfikowano przekroczenia dopuszczalnych poziomów poboru mocy.

Opinia

Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu

Sprawą dziś najważniejszą jest doprecyzowanie procedur postępowania na wypadek problemów z bilansowaniem w przyszłości. W pierwszej kolejności powinno się stosować rozwiązania związane z komercyjnym ograniczeniem poboru, a dopiero ostatecznie wprowadzać ograniczenia administracyjne. Wysokie kary dla dystrybutorów nie byłyby też zasadne. Może zachwiałyby rocznym budżetem operatorów, ale w perspektywie dwóch–trzech lat zostałyby zbilansowane w taryfach przesyłowych zatwierdzanych przez URE. I to odbiorca ostatecznie zapłaciłby za to. Nie sądzę też, by były zasadnicze różnice w sposobie działania dystrybutorów. Wszyscy mają podobne problemy. One mogą tylko być bardziej widoczne ze względu na fakt, iż na niektórych terenach koncentracja przemysłu jest większa.

Potwierdzają się informacje „Rzeczpospolitej" z lipca o postępowaniach Urzędu Regulacji Energetyki przeciwko przedsiębiorcom, którzy w sierpniu 2015 r. nie ograniczyli poboru.

– W przypadku firm postępowania wszczęte do tej pory dotyczą ok. 1,2 tys. punktów poboru. Docelowo mogą objąć ok. 4 tys. punktów – poinformowała Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro