W ostatni wtorek zapotrzebowanie na elektryczność w kraju wzrosło do najwyższego poziomu, jaki system jest w stanie obsłużyć, podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA. Jakakolwiek awaria spowodowałaby przerwę w dostawie prądu.

- Jeśli w takim momencie na przykład na skutek błędu ludzkiego wyłączy się kawałek elektrowni, to jest kłopot - powiedział Bando

W opublikowanym w środę raporcie Najwyższa Izba Kontroli napisała, że bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej w Polsce może być zagrożone po roku 2015, co wynika z planowanych do końca 2015 roku wyłączeń znacznej liczby bloków.

- Niedostatek mocy wystąpić może szczególnie w okresach nasilonych remontów planowych jednostek wytwórczych oraz w przypadku wystąpienia ekstremalnych warunków pogodowych (...) - cztamy w raporcie.

Polska musi wyłączać bloki opalane węglem, żeby sprostać unijnym wymogom dotyczącym ograniczenia emisji gazów. By uzupełnić moce, państwowe grupy energetyczne realizują wielomiliardowe inwestycje w nowe bloki.

W latach 2008–2012 bezpieczeństwo energetyczne nie było zagrożone, głównie za sprawą słabszej koniunktury gospodarczej, podała NIK. Teraz jednak gospodarka przyspiesza rodząc ryzyko przerw w dostawach prądu.