Ceny energii będą stopniowo rosnąć

W kolejnych latach w rachunku za prąd zostaną uwzględnione koszty inwestycji w rozbudowę mocy i systemu wsparcia dla innych źródeł energii.

Publikacja: 25.06.2014 11:07

Ceny energii będą stopniowo rosnąć

Foto: Fotorzepa, Piotr Kowalczyk PKow Piotr Kowalczyk

– Czasy taniej energii już nie powrócą. To jest mrzonka powtarzana przez polityków – twierdzi dr Maciej Bukowski, prezes Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Ze stworzonego przez Instytut raportu wynika, że uśredniony koszt produkcji 1 MWh wzrośnie dwukrotnie w perspektywie kolejnej dekady, i to niezależnie od technologii, jakie wybierze rząd przy tworzeniu miksu energetycznego.

Kapitał w cenie

W odróżnieniu od poprzednich lat, kiedy wyższe ceny wynikały z drożejącego paliwa, teraz nasze opłaty pójdą w górę ze względu na oczekiwania dotyczące zwrotu kapitału z trwających i planowanych w elektroenergetyce inwestycji.

165 zł wynosiła średnia hurtowa cena 1 MWh energii. W 2030 r. może to być nawet 370 zł - szacuje WISE

Chodzi przy tym nie tylko o miliardowe nakłady na budowane przez największe grupy bloki węglowe i gazowe, ale też te wynikające z ewentualnego systemu wsparcia dla budowy pierwszego reaktora jądrowego oraz subwencji dla odnawialnych źródeł. – Dziś produkcja z paliwa jądrowego jest najtańsza, ale już w 2025 r. koszt wytworzenia 1 MWh z wiatru lądowego może zrównać się z tym z reaktora – twierdzi Bukowski.

Jego zdaniem rozwijać się będzie także słoneczna energetyka prosumencka. Oznacza to więcej instalacji fotowoltaicznych na dachach domów. W ocenie WISE za 11 lat koszt 1 MWh z własnego źródła zrówna się z ceną zakupu w sieci.

Perspektywy dla węgla są mniej optymistyczne. U ich podstaw leży przekonanie, że Unia Europejska, wdrażając cele klimatyczne, będzie dążyła do podniesienia ceny uprawnień do emisji CO2, które podrażają koszt produkcji energii. Na razie tego nie widać, bo energetyka dostaje około połowy tych uprawnień za darmo. Po 2020 r. to się zmieni.

– W 2025 r. za uprawnienie do wyemitowania tony dwutlenku węgla trzeba będzie zapłacić 25 euro (w maju br. było to 4,70–5,40 euro – red.). Polityka klimatyczna UE nie skończy się po 2030 r. Projektując przyszły miks i strategię negocjacyjną Polski, trzeba wziąć pod uwagę także to ryzyko – zaznacza Bukowski. Uważa jednocześnie, że w perspektywie średnioterminowej może dojść do globalnego porozumienia klimatycznego, a już w 2015 r. w Paryżu – do miękkich deklaracji w tej sprawie. Dlatego Polska, wzorem najsilniejszych gospodarek świata: niemieckiej, chińskiej, brytyjskiej czy amerykańskiej, powinna potraktować politykę klimatyczną jako odsłonę polityki przemysłowej

Uwzględnić cele UE

W ocenie WISE najlepsza dla Polski byłaby dywersyfikacja. W takim modelu niewiele ponad 40 proc. energetyki opierałoby się na węglu (dziś ok. 90 proc.), ok. 15 proc. na atomie, a ponad 20 proc. na OZE, zarówno z systemu, jak i rozproszonych. Swoje miejsce powinien mieć też gaz, który mógłby być wykorzystywany w większym stopniu, gdyby okazało się, że mamy go pod dostatkiem w złożach niekonwencjonalnych. – Przy takim scenariuszu ok. 20 proc. energii będziemy importować m.in. ze względu na rosnące zużycie i konieczność wyłączenia po 2030 r. 2/3 jednostek – twierdzi Bukowski.

Zaznacza, że w zależności od przyjętych założeń udział OZE osiągnie w Polsce ok. 22–32 proc. w 2030 r., a potencjał redukcji emisji wynosi 40–45 proc. wobec 1990 r. Polska nie powinna więc mieć problemów z wypełnieniem celów UE 40-proc. redukcji emisji i 27 proc. produkcji z OZE.

Tymczasem w resorcie gospodarki prace nad dokumentem „Polska polityka energetyczna do 2050 r." są już w końcowej fazie. – W pierwszym tygodniu lipca zaplanowaliśmy spotkanie wewnętrzne, by zatwierdzić dokument na poziomie resortu. Potem pokażemy go na zewnątrz – mówi Tomasz Dąbrowski, dyrektor departamentu energetyki w MG. W dokumencie obok informacji o polskim miksie znajdą się też te dotyczące oceny dotychczasowej polityki energetycznej oraz strategiczne kierunki projektowanej polityki.

– Czasy taniej energii już nie powrócą. To jest mrzonka powtarzana przez polityków – twierdzi dr Maciej Bukowski, prezes Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Ze stworzonego przez Instytut raportu wynika, że uśredniony koszt produkcji 1 MWh wzrośnie dwukrotnie w perspektywie kolejnej dekady, i to niezależnie od technologii, jakie wybierze rząd przy tworzeniu miksu energetycznego.

Pozostało 91% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie