Świat coraz bardziej ucieka Rosji

Kreml już wie, że na rynku ropy nie dotrzyma kroku konkurencji. Wydobycie wprawdzie ma wzrosnąć, ale nie tyle, co u innych.

Aktualizacja: 27.10.2015 20:45 Publikacja: 27.10.2015 20:00

Świat coraz bardziej ucieka Rosji

Foto: Bloomberg

Według najnowszej prognozy Ministerstwa Gospodarki Rosji, udział kraju w rynku ropy będzie przez trzy lata spadał, mimo wzrostu wydobycia. W 2018 r. Rosja ma pompować 528 mln t (o 2 mln t więcej niż w 2014), ale udział w naftowym torcie spadnie z 11,3 proc. obecnie do 10,8 proc. Zmniejszy się także popyt na ropę w kraju z 3 proc. do 2,6 proc. za trzy lata.

Rosjanie przyznają, że inni będą pompować więcej i szybciej. Amerykanie wydobędą za trzy lata 807,9 mln t z 698,9 mln t w ub.r. Da to USA 16,5 proc. udziału w wydobyciu z 15,1 proc. obecnie. Amerykański apetyt na ropę także wzrośnie, i to czterokrotnie, do 3,6 proc. w globalnym popycie.

Także globalne wydobycie zyska 5,4 proc. i wynosić ma 4,89 mld ton. Popyt świata zwiększy się o prawie 7 proc., do 4,91 mld ton, co powinno sprzyjać podniesieniu cen, choć na umiarkowanym poziomie.

Rosyjskie ministerstwo prognozuje, że cena wyniesie w najbliższych latach odpowiednio: 50 db (dolarów za baryłkę), 52 db i 55 db. „Pozostaje też duże prawdopodobieństwo większego wzrostu cen przy zwiększonym popycie oraz masowej likwidacji nierentownych odwiertów w czasie taniej ropy" – podkreślają Rosjanie.

W sierpniu Arabia Saudyjska wyprzedziła Rosję w dziennym wydobyciu, uzyskując 10,36 mln baryłek wobec 10,33 mln w Federacji. Wydobycie OPEC także rosło, osiągając w sierpniu 31,54 mln bd. Rosyjskie koncerny zwiększyły eksport o ponad 7 proc. (za osiem miesięcy), osiągając 160 mln t, jednak cena marki Urals malała i w sierpniu wyniosła 333,1 dol. za tonę (-17,5 proc. ceny z lipca). W tym czasie marka Brent kosztowała 349,9 dol./t.

Rosyjskim problemem numer jeden pozostaje wyczerpywanie się znanych i zagospodarowanych złóż lądowych. Ostatnie trzy wielkie złoża są dopiero na początku eksploatacji. Sankcje nie pozwalają rosyjskim koncernom korzystać z zachodnich technologii pompowania z dna mórz arktycznych, a swoich technologii i urządzeń Rosjanie tu nie mają. Zachodnie koncerny choćby były chętne do współpracy, jak Shell czy Exxon, musiały się wycofać ze wspólnych projektów arktycznych.

Do tego dochodzi możliwość dostaw ropy z Arabii Saudyjskiej na tradycyjnie rosyjski rynek Europy Środkowej i Wschodniej. Ropa z Bliskiego Wschodu jest łatwiejsza w wydobyciu, więc producenci mogą sobie pozwolić na niższe ceny. – To dla nas najpoważniejsza konkurencja na rynku UE – przyznał Aleksandr Nowak, rosyjski minister energetyki.

Według najnowszej prognozy Ministerstwa Gospodarki Rosji, udział kraju w rynku ropy będzie przez trzy lata spadał, mimo wzrostu wydobycia. W 2018 r. Rosja ma pompować 528 mln t (o 2 mln t więcej niż w 2014), ale udział w naftowym torcie spadnie z 11,3 proc. obecnie do 10,8 proc. Zmniejszy się także popyt na ropę w kraju z 3 proc. do 2,6 proc. za trzy lata.

Rosjanie przyznają, że inni będą pompować więcej i szybciej. Amerykanie wydobędą za trzy lata 807,9 mln t z 698,9 mln t w ub.r. Da to USA 16,5 proc. udziału w wydobyciu z 15,1 proc. obecnie. Amerykański apetyt na ropę także wzrośnie, i to czterokrotnie, do 3,6 proc. w globalnym popycie.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy