Reklama

Trudne porozumienie producentów ropy

Dla większości krajów wzrost cen do 50 dol. za baryłkę byłby już satysfakcjonujący, bo wydobycie kosztuje mniej.

Publikacja: 17.04.2016 21:00

Trudne porozumienie producentów ropy

Foto: Bloomberg

Danuta Walewska

Do wieczora w niedzielę czasu katarskiego trwały negocjacje krajów OPEC i przedstawicieli producentów ropy spoza kartelu – o zamrożeniu do 1 października wydobycia ropy na poziomie ze stycznia.

Jeśli nie dojdzie do zgody, ceny ropy zaczną spadać już od poniedziałku. Zdaniem analityków banku Goldman Sachs przynajmniej o 3–4 dol. za baryłkę. Zresztą ropa po ostatnich wzrostach ponownie zaczęła tanieć. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o możliwych opóźnieniach w porozumieniu, ceny spadły z 45 do 43 dol. za baryłkę.

Jeszcze rano wydawało się, że wszystko idzie w stronę zgodnej decyzji o zamrożeniu. Gotowy był tekst umowy, brakowało tylko podpisów ministrów, ale wydawało się, że to formalność. Z gotowym i podpisanym porozumieniem delegaci mieli pojechać do emira Kataru, szejka Tamima bin Hamada al-Taniego z kurtuazyjną wizytą, bo to właśnie on, oprócz Rosjan i należących do OPEC Wenezuelczyków, był głównym inicjatorem konferencji.

Pojechali, ale bez porozumienia, którego nie byli w stanie wynegocjować. W połowie dnia okazało się, że podziały wśród producentów ropy są zbyt głębokie, by mogło dojść do umowy.

Reklama
Reklama

Chodziło o brak zgody Iranu na wyhamowanie wzrostu wydobycia ropy i opór Saudyjczyków, którzy wychodzili z założenia, że jeśli ma być porozumienie, które zostanie zauważone przez rynek, to muszą w nim uczestniczyć wszyscy członkowie OPEC.

Teheran od początku nie robił nikomu nadziei, że po zniesieniu sankcji zamierza pohamować ambicje odzyskania udziału w rynku. Do Kataru nie pojechał nie tylko minister ds. ropy Iranu, ale odwołano nawet przyjazd jego zastępcy. Tylko w marcu wydobycie ropy przez Iran wzrosło o 600 tys. baryłek dziennie, a w kwietniu o kolejne 400 tys. I o ile jeszcze przed posiedzeniem w Doha Saudyjczycy tylko wspominali o konieczności udziału Iranu, o tyle podczas samej konferencji postawili sprawę na ostrzu noża.

Do ratowania porozumienia w ostatniej chwili ruszyli Kuwejtczycy, którzy podali informacje, że na razie i tak ropy będzie mniej z powodu strajku pracowników sektora naftowego w ich kraju i eksport spadnie z 2,7 do 1,1 mln baryłek dziennie.

Zresztą większość członków OPEC oraz Rosja jednak było zdeterminowanych, żeby z Dohy wyjechać z jakimkolwiek, nawet „miękkim" porozumieniem, które chociaż trochę doprowadziłoby do wzrostu cen.

W projekcie takiego dokumentu zapisano, że zamrożenie miałoby nastąpić na poziomie „do zaakceptowania przez wszystkich". Inna opcja to „umowa dżentelmeńska o niezwiększaniu wydobycia", która obowiązywałaby do czerwcowej konferencji OPEC.

– Nie jestem przekonany, że można by to nazwać zamrożeniem – mówi Reutersowi jeden z delegatów. Jego zdaniem późnym popołudniem ministrowie robili wszystko, by uratować cokolwiek z pierwotnego projektu umowy.

Reklama
Reklama

– Chodzi o to, żeby doszło do porozumienia, do którego nie został włączony Iran, uszczęśliwia Saudyjczyków i nie rozzłości Rosjan – mówił.

Była jeszcze opcja najbardziej optymistyczna i najmniej realistyczna: że wszyscy producenci, z Iranem włącznie, zgadzają się na cięcie produkcji.

Wreszcie opcja czwarta, gdy nie byłoby żadnego porozumienia, która doprowadziłaby do spadku cen ropy. I wcale nie jest ona nierealna, bo saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman powiedział agencji Bloomberg, że jego kraj w każdej chwili jest w stanie podwoić produkcję ropy.

Ale nawet, gdyby ostatecznie doszło do porozumienia producentów ropy, to i tak – zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii – rynek tak naprawdę wróci do równowagi nie wcześniej niż w 2017 r.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, d.walewska@rp.pl

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama