Reklama

Cena baryłki ropy naftowej oscyluje w okolicy 50 dol. za baryłkę i nie ma przesłanek, by miała zdrożeć

Nie ma uzasadnienia dla którego ceny ropy miałyby się utrzymać na poziomie ponad 50 dol. za baryłkę.

Publikacja: 22.08.2016 13:11

Cena baryłki ropy naftowej oscyluje w okolicy 50 dol. za baryłkę i nie ma przesłanek, by miała zdrożeć

Foto: Bloomberg

W ostatni piątek ropa kosztowała po 50,88 dol. za baryłkę. W poniedziałek, 22 sierpnia, staniała do 50,22 dol. i w najbliższych dniach nie powinna drożeć, bo nie ma ku temu powodów. Wpływ impulsu spowodowany zapowiedzią wrześniowej konferencji producentów już się wyczerpał i mało kto wierzy, żeby rzeczywiście mogło podczas niej dojść do jakiegokolwiek porozumienia o ograniczeniu produkcji. Nie zamierzają jej zmniejszać ani Saudyjczycy, ani Irańczycy, ani Irakijczycy. Wprost przeciwnie - te trzy kraje członkowskie kartelu mówią cały czas o wzroście wydobycia. I konsekwentnie do niego drążą.

Rosnący eksport z Chin, większa podaż z Arabii Saudyjskiej, przybywające odwierty łupkowe w Stanach Zjednoczonych - to wszystko powody dla których ropa nie jest w stanie podrożeć więcej, niż do 50 dol. i kilkunastu centów. Najbardziej optymistyczne dla importerów informacje docierają z USA, gdzie zmieniła się technologia poszukiwania ropy łupkowej, a odwierty pionowe - droższe - zastąpiły tańsze - poziome.

Zdaniem analityków najniższe ceny ropy - mieszczące się w widełkach 20-30 dol. za baryłkę - mamy już za sobą. Ich efektem było drastyczne cięcie inwestycji w branży. Nie ma jednak wątpliwości, że ostatnie podwyżki cen, poza spekulacją, nie mają żadnego uzasadnienia.

Wiadomo, że coraz więcej ropy będzie w USA, że Irak w ciągu kilku najbliższych dni zwiększy wydobycie o przynajmniej 150 tys. baryłek dziennie, ponieważ zostanie przywrócona eksploatacja na polach Baba Gorgor, Jambour i Chabbaz w Kirkuku. Obecnie eksport iracki sięga 3,71 mln baryłek dziennie, ale część rurociągów, którymi jest przesyłana ropa jest kontrolowana przez Regionalny Rząd Kurdyjski, który np. w marcu wstrzymał przesył, ponieważ narodowy iracki koncern naftowy - NOC zalegał z opłatami.

Irakijczycy eksportowali więcej ropy przed konfliktem z Państwem Islamskim, które zajęło część roponośnych terenów. Teraz jednak Irak, który jest 2. co do wielkości eksporterem ropy w OPEC, chce powrócić do wydobycia w wysokości 4,78 mln baryłek ropy dziennie.

Reklama
Reklama

- Na rynku nie widać nowych klientów, którzy chcieliby kupować więcej ropy - czytamy w informacji Morgana Stanleya.

Zdaniem analityków banku nie dojdzie też do porozumienia producentów we wrześniu, bo zbyt wiele jest przeciwności, które uniemożliwią wynegocjowania umowy i to pomimo, że Iranowi w brakuje już jedynie 200 tys. baryłek dziennie, aby osiągnąć poziom z czasów przed nałożeniem sankcji w 2011 roku.

- Nie widzimy możliwości ograniczenia wydobycia w sytuacji, kiedy w tej akcji nie weźmie udziału Iran. Nie mówiąc już o trudnościach w porozumieniu się w tej sprawie OPEC z krajami nie należącymi do OPEC - czytamy z kolei w informacji Barclays.

Zdaniem tego banku notowania powyżej 50 dol. za baryłkę w tej chwili nie mają żadnego uzasadnienia, że dojdzie do ponownego spadku cen, zanim ceny ustabilizują się na poziomie ok 50 dol. za baryłkę w ostatnim kwartale 2014.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama