Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmieni się struktura rachunku za prąd i które opłaty zostaną z niego usunięte.
- Które branże przemysłu odczują największe korzyści z projektowanych zmian taryfowych.
- Jakie kontrowersje budzi plan usunięcia z faktur szczegółowych informacji o kosztach energii.
- Na jakich zasadach odbiorcy będą mogli wybrać rozliczenie według faktycznego zużycia prądu.
Na początku lipca prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy deregulacyjnej, która wprowadza dla gospodarstw domowych bardziej czytelne i prostsze rachunki za prąd. Najważniejsze informacje, a więc całkowita kwota do zapłaty oraz składowe opłaty mają być teraz czytelniej wyeksponowane już na pierwszej stronie dokumentu. Rachunek ma być też „odchudzony” o kilka stron.
To jednak nie koniec zmian, jakie chce wprowadzić Ministerstwo Energii. Jak informowaliśmy kilka dni temu, resort energii przygotował zmianę rozporządzenia taryfowego. Główną zmianą jest ta dotycząca większych oszczędności dla przemysłu energochłonnego. W rozporządzeniu zaproponowano także zmiany w opłatach dla 16 mln gospodarstw domowych. Zniknąć ma też obowiązek informowania, z czego składa się rachunek za prąd, co tylko podgrzało polityczną atmosferę.
Czytaj więcej
Spadające w okresie letnim ceny energii elektrycznej na giełdzie na razie nie są odczuwalne przez większość obywateli, którzy nie mają fotowoltaiki...
Jakie opłaty znikną z rachunku?
Co do zasady, Ministerstwo Energii chce zlikwidować zbędne opłaty abonamentowe, aby – jak tłumaczy resort – stały się one czytelniejsze. Celem ma być uporządkowanie faktur i ułatwienie ich porównywania z ofertami dostępnych sprzedawców.
W rozporządzeniu proponuje się również uporządkować strukturę opłat, tj. usunąć opłatę abonamentową z części dystrybucyjnej rachunku w związku ze zmniejszającymi się kosztami odczytów inkasenckich w wyniku coraz większej liczby liczników zdalnego odczytu (LZO). Koszty odczytów i kontroli układów pomiarowo-rozliczeniowych będą uwzględniane w kalkulacji składnika stałego stawki sieciowej, co ma przełożyć się na uproszczenie rachunku odbiorcy końcowego. Jednocześnie proponuje się wprowadzić stawkę opłaty abonamentowej w części dotyczącej obrotu energią elektryczną, w której będą wyodrębnione koszty stałe prowadzenia obrotu energią elektryczną, dotychczas przypisane do opłaty zmiennej dotyczącej obrotu tą energią. Takie przepisywanie stawek, z jednej opłaty do drugiej, nie będzie miało wpływu na wysokość naszego rachunku za prąd.
„Działanie to zapewni możliwość porównywania taryf regulowanych z ofertami rynkowymi, a tym samym przyczyni się do większej transparentności rynku i zrozumiałego dla odbiorców wyboru produktów taryfowych (regulowanych lub rynkowych). W tym zakresie projekt wprowadza obowiązek zmiany obowiązujących taryf na 2026 r. w celu dostosowania ich do wymagań określonych w rozporządzeniu” – wskazano w rozporządzeniu.
Po otrzymaniu informacji od sprzedawcy energii, odbiorca będzie mógł zdecydować się na rozliczanie na podstawie rzeczywistego zużycia energii. Zmiana będzie dobrowolna – osoby, które preferują dotychczasowy system oparty na prognozach, nadal będą mogły z niego korzystać.
Czytaj więcej
Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że Polska jest wśród krajów, gdzie koszty energii elektrycznej najmocniej obciążają domowe budżety. Odpowiadają...
Koniec z obowiązkiem informowania, z czego składa się rachunek za prąd?
Co ciekawe, projekt przewiduje zmianę polegającą na usunięciu obowiązku informowania o strukturze procentowej kosztów na fakturach za energię elektryczną dla odbiorców w gospodarstwach domowych. Jak wskazuje resort, ta zmiana ma na celu obniżenie kosztów sporządzania rachunków, tj. obsługi odbiorców końcowych oraz przyczyni się do działań deregulacyjnych mających na celu uproszczenie rachunków za energię elektryczną. Ten obowiązek wprowadzono kilka lat temu, aby klient wiedział, co składa się na jego rachunek za energię elektryczną. Jednak sama konstrukcja rachunku za energię nadal – jak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki – dla większości odbiorców jest nieczytelna.
Długo nie trzeba było czekać na reakcję opozycji, a także doradców prezydenta Nawrockiego. „Pan Minister Miłosz Motyka usuwa z rozporządzenia taryfowego obowiązek informowania na fakturach za prąd o udziale ETS w cenie energii.” – pisze na portalu „X” Wanda Buk, doradczyni społeczna ds. energetyki prezydenta Nawrockiego. Tu jednak trzeba dodać, że w praktyce spółki sprzedażowe takich informacji o udziale ETS (koszty zakupu uprawnień do emisji CO2) już od dłuższego czasu na rachunku nie dawały i próżno ich szukać w naszych rachunkach za energię.
Krytyka opozycji i kancelarii prezydenta nie będzie miała jednak wpływu na los tego rozporządzenia. Rozporządzenia leżą w wyłącznej kompetencji ministerstw.