Przebić się przez wyborczy szum

20 września, w dniu pierwszego zaplanowane-go na dużą skalę protestu, manifestacje odbyły się w 150 krajach. Fot./Grzegorz Banaszak/REPORTER

Uczniowie zmusili partie polityczne do zajęcia się tematem zmian klimatycznych.

Prowadzenie polityki zgodnej z raportami Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), wprowadzenie rzetelnej edukacji klimatycznej do szkół oraz przeprowadzenie sprawiedliwej transformacji energetycznej we wszystkich sektorach gospodarki – to postulaty Młodzieżowego Strajku Klimatycznego (MSK), które zgodziło się realizować PiS.

Podpisanie tych trzech postulatów przez przedstawicieli partii rządzącej na początku października było zwieńczeniem akcji, która odbyła się w 71 największych polskich miastach.

Trzeba przy tym wspomnieć, że pod wymienionymi postulatami – a także dwoma dodatkowymi: ogłoszeniem stanu kryzysu klimatycznego oraz przyjęciem ustawy klimatycznej, na mocy której powołana zostałaby niezależna Rada Klimatyczna, mająca wypracować strategię osiągnięcia przez Polskę neutralności klimatycznej do 2040 r. – podpisała się większość polskich partii opozycyjnych: Platforma Obywatelska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna, Razem, Zieloni oraz Polskie Stronnictwo Ludowe.

Nie ustosunkowały się do nich jedynie Kukiz’15 oraz Konfederacja, od której zamkniętych drzwi mieli odbić się młodzi aktywiści.

Klimat w kampanii

Nie obyło się bez wskazania przedwyborczych niekonsekwencji. Aktywiści wytknęli politykom Koalicji Obywatelskiej rozdźwięk w deklaracjach: podpisanie postulatów, mimo tego że w programie wyborczym znalazły się obietnice eksploatacji złóż węgla, póki nie ulegną one wyczerpaniu. – Ma on się skończyć za ok. 40–50 lat, a to zaprzecza naszemu postulatowi neutralności klimatycznej do 2040 roku, dlatego mamy nadzieję, że ich deklaracja oznacza zmianę tego punktu – wskazują.

Dziś te sprzeczne obietnice mają może mniejsze znaczenie, ale aktywiści zapowiadają, że nie przestaną przyglądać się poczynaniom sygnatariuszy. – Padły obietnice, a więc mamy jeszcze więcej powodów, by patrzeć politykom na ręce – konkludują w oświadczeniu wydanym po odebraniu podpisanych postulatów. – Za jakiś miesiąc planujemy spotkać się z przedstawicielami wyżej wymienionych partii, podczas których przedstawią nam swoje plany redukcji emisji oraz realizacji postulatów, pod którymi się podpisali – kwitują.

Sukcesem MSK jest niewątpliwie fakt, że problematyka transformacji energetycznej przebiła się przez rutynową przedwyborczą kakofonię obietnic związanych z gospodarką, polityką społeczną czy standardowo składanymi obietnicami poprawy edukacji czy służby zdrowia. Choć eksperci zastrzegają, że problemy energetyki zawsze były obecne w programach wyborczych – choćby pośrednio, poprzez deklarowane działania w odniesieniu do górnictwa czy Śląska – to nieformalnie można usłyszeć, że dzięki całkiem trafnie zaplanowanemu harmonogramowi akcji (zaledwie kilka tygodni, nawet dni, przed głosowaniem) MSK uwypuklił problem w apogeum przedwyborczych zmagań.

I uświadomił politykom, być może również tym, którzy głoszą „panowanie człowieka nad światem bożym”, że wyborcy – w sporej mierze bez względu na partyjne sympatie – obawiają się zmian klimatycznych. Wraz z zanieczyszczeniem środowiska klimatem przejmuje się olbrzymia większość Polaków.

Zaniepokojeni wyborcy PiS

Według przeprowadzonych niemalże w przeddzień MSK badań (organizacji Hope Not Hate) 83 proc. ankietowanych Polaków dostrzegały wpływ zmian klimatu na występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych w swoim otoczeniu, a według 60 proc. respondentów – rząd robi za mało w kwestii ochrony klimatu. To istotna wskazówka dla rządzących, zwłaszcza że te refleksje nie są obce ich sympatykom.

Podziały partyjne w uderzający sposób odbijają się również w grupie uczestniczącej w badaniu. 37 proc. ankietowanych stanowili wyborcy PiS, 24 proc. – KO, 13 proc. – Lewicy, 5 proc. PSL/Kukiz’15, 4 proc. – Konfederacji. 18 proc. ankietowanych zaś nie opowiedziało się za żadnym z istniejących ugrupowań.

Innymi słowy, obojętność na zmiany klimatyczne może zrazić nawet zdeklarowanych zwolenników PiS, co może być istotnym czynnikiem nadającym impet działaniom partii rządzącej.

Przyszłość pokaże, na jak długo uczniom wzorującym się na samotnych protestach szwedzkiej nastoletniej aktywistki Grety Thunberg wystarczy determinacji. Polski fanpage MSK na Facebooku dorobił się 26 tys. polubień, co daje pewne pojęcie o popularności akcji i jej odbiorze społecznym.

Niewątpliwie polskim aktywistom impetu dodaje fakt, że nie są sami – np. 20 września, w dniu pierwszego zaplanowanego na dużą skalę protestu, manifestowali uczniowie i sympatycy ruchu w 150 krajach. Tego dnia tylko w Niemczech na ulice wyszło ok. 1,4 mln protestujących, w znacznej mierze właśnie w wieku szkolnym, co czyni Młodzieżowy Strajk Klimatyczny prawdopodobnie największą demonstracją na tym tle w historii.

Usprawiedliwienie nastolatkom wypisał rzecznik praw obywatelskich. W odpowiedzi na skargę licealistów, którzy mieli usłyszeć od dyrektora swojej placówki groźbę poniesienia konsekwencji za udział w Strajku (interpretowanym najwyraźniej jako wagary), Adam Bodnar miał podkreślić zaniepokojenie takimi reakcjami pedagogów.

– Udział uczniów w MSK mieści się w zakresie praw wynikających z Konstytucji RP i konwencji o prawach dziecka – napisano w stanowisku biura Rzecznika.

Mogą Ci się również spodobać

Gazprom: prezes po wieczne czasy

Aleksiej Miller będzie kierował Gazpromem przez kolejne pięć lat. Na stanowisku zasiada od 2001 ...

Pozytywne testy kotła w Jaworznie

2,5 tys. ton pary na godzinę – jeden z najnowocześniejszych bloków energetycznych jaki powstaje ...

Tobiszowski: chcemy wiatraków lądowych, budujemy drugą nogę na morzu

Ministerstwo energii wycofuje się z wcześniejszego stanowiska dotyczącego rozwijania energetyki wiatrowej na lądzie. Wiceminister ...

Pod względem śmiecenia udało nam się już dogonić Zachód

Osiągnięcie celów, jakie Unia Europejska postawiła państwom członkowskim, jeśli chodzi o uporanie się z ...

Energa szuka oszczędności

W aktualizowanej strategii Energi znajdzie się punkt dotyczący optymalizacji kosztów. Spółka chce do 2018 ...

Gminy ostrożne z podwyżką danin od turbin

Samorządy chcą rządowej interpretacji przepisów dotyczących podatków od wiatraków. Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica ...