Potrzebujemy zielonego otwarcia

Jesień 2019 to oczekiwanie na nowy rząd w Polsce i pierwsze decyzje Komisji Europejskiej. O ile nowa szefowa KE zapowiedziała nowy zielony ład, o tyle trudno przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie nowy rząd Zjednoczonej Prawicy. Kto pokieruje sprawami energii i klimatu. Czy będzie to osoba, która ma konserwować skansen nad Wisłą, czy też będzie to reformator. Czy będzie to osoba pokroju Janusza Steinhoffa, który dokonał historycznej transformacji sektora górniczego, trudno jednoznacznie stwierdzić, choć w rządzie i okolicach widać odważne osoby mające świadomość konieczności wprowadzenia gruntownych zmian. Jednakże PiS w ostatnich latach przyzwyczaił nas, że szybciej rozda pieniądze, niż cokolwiek zreformuje.

Kryzys cen energii elektrycznej pokazał jednak, że bez daleko idących zmian w obszarze elektroenergetyki ceny energii osłabią i polską gospodarkę, i polskie przedsiębiorstwa.

Rok po COP24 w Katowicach widzimy, jaką nową zieloną energię uwolniła na całym świecie nastolatka ze Szwecji. Młodzież, która, wydawać by się mogło, zainteresowana jest tylko wirtualnym światem, lajkami w social mediach i nieograniczoną konsumpcją, pokazała, że jest się w stanie zorganizować i systematycznie protestować w ramach młodzieżowych strajków klimatycznych.

– Nowe czasy wymagają również nowych modeli biznesowych – pisze na stronach tego dodatku prezydent COP24 Michał Kurtyka. Tymczasem stary układ trzyma się mocno nie tylko w Polsce, ale nawet w Skandynawii. Oto szef odzieżowej firmy H&M oskarża Gretę Thunberg, że propagowany przez nią ekologiczny styl życia zagraża miejscom pracy. Postrzeganie biznesu jedynie przez pryzmat pomnażania zysków wart jest już tyle co zeszłoroczny śnieg. Wkraczamy w nową erę biznesu, gdzie firmy zaczynają prześcigać się nie tyle w tym, ile kto sprzedał i zarobił (choć to cały czas ważny, choć niejedyny wyznacznik sukcesu), ale ile zaoszczędził surowców czy energii i jak zmniejszył swój negatywny impact na środowisko.

Walka o klimat toczy się nie tylko na światowych arenach, gdzie coraz większą rolę zaczynają odgrywać dynamicznie rozwijające się Chiny. Ta bitwa toczy się również na naszych podwórkach: czy zrezygnuję z samochodu i przesiądę się na rower/hulajnogę/elektryczny skuter. Czy zainstaluję sam lub z sąsiadami panele fotowoltaiczne, by pozyskiwać energię elektryczną ze słońca, i czy na koniec dnia odpady poselekcjonuję, a zepsuty sprzęt, zamiast wyrzucać i kupować nowy, dam do naprawy.

Jedna decyzja zakupowa niewiele zmienia, ale pomnożona przez setki tysięcy czy miliony obywateli ma znaczenie. I to duże.

Mogą Ci się również spodobać

Festiwal podwyżek trwa

Zastanawiając się, po co są tłuste lata, przypomniałem sobie bajkę o trzech świnkach, którą ...

Inwestorzy objęli całą pulę akcji Saudi Aramco

Inwestorzy indywidualni zapisali się na wszystkie papiery Saudi Aramco z przeznaczonej dla nich puli. ...

Akcjonariusze Jukosu napisali do Tuska

W piśmie do Rady Europejskiej akcjonariusze Jukosu przedstawili program spłacania przez Rosję zasądzonego odszkodowania. ...

W Chinach węgiel może wrócić do łask

Osłabione walką z koronawirusem kraje mogą przychylniej patrzeć na energetykę węglową i dać impuls ...

Ekologia wliczona w rachunek za ciepło

Bez ograniczeń i bez względu na cenę – tak elektrociepłownie mają kupować zieloną energię ...

Decyzje podejmujemy na dekady

Wzrost płac na polskim rynku jest nieuchronny. GE nie ma z tym problemu, ponieważ ...