Życie to sztuka wyboru

Świat staje przed potężnym wyzwaniem powstrzymania negatywnych skutków dla środowiska, jakie niesie ze sobą uprzemysłowienie coraz większych połaci globu.

Dla jednych wybór jest prosty: trzeba za wszelką cenę ograniczać emisję gazów cieplarnianych i starać się tak zmieniać modele biznesowe, by były one z korzyścią nie tylko dla koncernów i ich udziałowców, ale i dla środowiska. Mam tu na myśli Unię Europejską, która od lat świeci przykładem i wdraża ambitne programy mające ograniczyć emisyjność gospodarki, w tym energetyki, a także sprawić, by surowce odzyskiwano z odpadów i całościowo tworzono gospodarkę obiegu zamkniętego.

Ale UE to nie cały świat. Część tzw. krajów rozwijających się nie chce słyszeć o ograniczeniach, bo chce się rozwijać bez skrępowania, wskazując, że Europa 200 lat temu bez żadnego oglądania się na środowisko eksploatowała surowce i emitowała zanieczyszczenia. Do grupy tej dołączają też niestety Stany Zjednoczone, w myśl hasła: Make America Great Again. Stany znowu mają być potężne własną produkcją bez zbytniego oglądania się na środowisko.

I mamy też grupę państw, które coraz bardziej doświadczają zmian klimatycznych, w związku z czym muszą uciekać przed wodą zabierającą ląd czy pustynią niszczącą uprawy. Ta grupa nie jest wpływowa, jedyne, co jej pozostaje, to głośno domagać się zmian podczas takich wydarzeń jak zbliżający się szczyt klimatyczny w Katowicach.

Jeśli w ciągu najbliższych lat radykalnie nie zmienimy swojego podejścia do emisji CO2 i średnia temperatura na świecie wzrośnie o ponad 1,5 stopnia, może to wywołać nieodwracalne zmiany w ekosystemach i nasilenie ekstremalnych zjawisk pogodowych, z którymi coraz częściej mamy do czynienia.

I tu dochodzimy do fundamentalnej kwestii – co dalej? Czy mając świadomość zmian, jakie nas czekają na planecie, jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić w naszym podejściu do środowiska? Czy energetyka jest w stanie ograniczyć emisję CO2 i przestawić się na źródła odnawialne, które są bardziej ekologiczne? Czy przemysł jest w stanie w duchu gospodarki obiegu zamkniętego racjonalnie zarządzać surowcami i jeszcze lepiej wykorzystywać odpady? Czy przedsiębiorcy są w stanie wziąć na siebie większą odpowiedzialność za wytwarzany produkt i nie tylko produkować go w zgodzie ze środowiskiem naturalnym, ale również zapewnić mu dłuższą żywotność niż objęte gwarancją dwa lata? Czy my, obywatele, jesteśmy w stanie dać od siebie małą cząstkę ku poprawie życia na Ziemi przez segregowanie odpadów, świadome ekologiczne wybory konsumenckie? Te pytania będą aktualne także po COP24.

Mogą Ci się również spodobać

A może by Ostrołękę postawić na gaz

Jedna z koncepcji zakładała, że planowany ostatni blok węglowy w Polsce będzie opalany gazem, ...

Czekamy na wynik rozmów z Unią

Jesteśmy gotowi zaprojektować Łagiszę na węgiel. Musimy jednak poczekać na ostateczny kształt ustawy o ...

Meksyk ratuje koncern naftowy Pemex

Rząd Meksyku przeznaczył miliardy na ratowanie państwowego giganta naftowego Pemex. Do końca tego tygodnia ...

Gazprom chwali Polskę

Rosjanie są gotowi stawić czoło każdemu rynkowemu wyzwaniu, by wzmocnić swoją pozycję na rynku ...

Prezes tknięty upałem

Szef austriackiego koncernu OMV to największy fan Gazpromu i rosyjskiego gazu. Ale nawet to ...

PGNiG chce zarabiać głównie na wydobyciu

Firma planuje wydać 2,3 mld zł na poszukiwania i eksploatację złóż. W tym roku ...