Bundestag za rezygnacją z atomu do końca 2022 r.

Niemiecki Bundestag uchwalił pakiet ustaw, które zakładają stopniową rezygnację z wykorzystania energii atomowej do końca 2022 r. oraz szybszy rozwój energii opartej na źródłach odnawialnych

Publikacja: 30.06.2011 16:13

Bundestag za rezygnacją z atomu do końca 2022 r.

Foto: Flickr

"To bardzo dobry dzień dla naszego kraju. Rozpoczynamy wspólny narodowy projekt" - przekonywał podczas debaty minister środowiska Norbert Roetgen. Opozycja jednak uznała głosowanie za "Waterloo" rządu kanclerz Angeli Merkel, zmuszonej do rewizji wcześniejszych planów wydłużenia okresu eksploatacji elektrowni jądrowych. Najważniejsza z nowych ustaw zakłada, że siedem najstarszych niemieckich elektrowni atomowych sprzed 1980 r., które wyłączono przejściowo w marcu, oraz trapiona awariami elektrownia Kruemmel w Szlezwiku-Holsztynie nie zostaną ponownie uruchomione.

Reaktory pozostałych dziewięciu elektrowni będą stopniowo wygaszane w latach 2015-2022. Decyzja ta ma zakończyć jeden z najgłębszych konfliktów politycznych i społecznych minionych trzech dziesięcioleci w Niemczech, dlatego komentatorzy uznali czwartkowe głosowanie Bundestagu za historyczne. Ustawę poparło w sumie 513 posłów, zarówno z chadecko-liberalnej koalicji rządzącej, jak również opozycyjnych SPD i Zielonych.

Przeciw była Lewica. Podczas debaty opozycja nie omieszkała wypomnieć partiom rządzącym, że uchwalone w czwartek prawo oznacza w istocie powrót do wcześniejszego harmonogramu rezygnacji z atomu do 2022 r., przyjętego prawie dziesięć lat temu przez ówczesny rząd socjaldemokratów i Zielonych. We wrześniu zeszłego roku chadecko-liberalna koalicja przeforsowała kontrowersyjną decyzję o zmianie tego harmonogramu i wydłużeniu okresu eksploatacji niemieckich reaktorów o średnio 12 lat. Dopiero marcowa katastrofa nuklearna w japońskiej elektrowni Fukushima i wielotysięczne protesty antyatomowe w Niemczech skłoniły rząd Merkel do wycofania się z podjętej kilka miesięcy wcześniej decyzji i kolejnej zmiany ustawy atomowej.

"Dzisiejszy dzień oznacza ni mniej ni więcej, tylko wasze +Waterloo+ w polityce energetycznej. Wasza ustawa o rezygnacji z atomu jest faktycznie naszą ustawą" - powiedział szef Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Sigmar Gabriel, zwracając się do posłów w ławach koalicji. "My już przed 30 laty uznaliśmy ten krok (odejście od energii jądrowej - PAP) za konieczny - dodał. - To dla nas dzień wielkiej satysfakcji". Gabriel przypomniał, że w czasie kampanii wyborczej w 2009 r. chadecy i liberałowie mieli przede wszystkim dwa wielkie projekty: wydłużenie okresu eksploatacji reaktorów oraz obniżenie podatków. Nie zrealizują ani jednego, ani drugiego - dodał szef SPD, doradzając kanclerz Angeli Merkel rozwiązanie koalicji i nowe wybory parlamentarne. Także Zieloni uznali czwartkowe głosowanie Bundestagu za swój sukces.

"Dziękuję wszystkim, którzy przez minione 30 lat mieli odwagę protestować przeciwko energii atomowej, chociaż byli traktowani jak przestępcy i ostrzeliwani z armatek wodnych" - powiedziała przewodnicząca frakcji Zielonych Renate Kuenast. Poza ustawą o rezygnacji z atomu Zieloni nie poparli kolejnych ustaw uchwalonego w czwartek pakietu energetycznego. Uważają bowiem, że rządowy cel, by do 2020 r. energia elektryczna pozyskiwana ze źródeł odnawialnych stanowiła 35 proc. zużycia prądu brutto, jest zbyt mało ambitny. Według Kuenast udział ten powinien wynosić co najmniej 40 proc. Obecnie wynosi ok. 17 proc.

By złagodzić skutki rezygnacji z energii atomowej, która pokrywa obecnie około 20 proc. zapotrzebowania na prąd, Niemcy planują przyspieszenie budowy nowych elektrowni. Powstawać będzie m.in. więcej elektrowni gazowych, które razem z elektrowniami węglowymi mają pokrywać w najbliższych latach połowę zapotrzebowania na prąd w Niemczech. Większe subwencje mają otrzymywać parki wiatrowe na morzu, elektrownie wodne oraz geotermalne. Zaplanowano również opiewający na 1,5 mld euro program kredytowy, przeznaczony na energooszczędne remonty budynków, a także przyspieszenie rozbudowy sieci wysokiego napięcia; do 2020 r. powstać ma do 4450 km nowych tras przesyłowych.

"To bardzo dobry dzień dla naszego kraju. Rozpoczynamy wspólny narodowy projekt" - przekonywał podczas debaty minister środowiska Norbert Roetgen. Opozycja jednak uznała głosowanie za "Waterloo" rządu kanclerz Angeli Merkel, zmuszonej do rewizji wcześniejszych planów wydłużenia okresu eksploatacji elektrowni jądrowych. Najważniejsza z nowych ustaw zakłada, że siedem najstarszych niemieckich elektrowni atomowych sprzed 1980 r., które wyłączono przejściowo w marcu, oraz trapiona awariami elektrownia Kruemmel w Szlezwiku-Holsztynie nie zostaną ponownie uruchomione.

Pozostało 86% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro