Jak dziś napisaliśmy, saudyjski gigant naftowy rozważa sprzedaż części aktywów, które posiada nad Wisłą. W grę wchodzić może także pozbycie się udziałów w Rafinerii Gdańskiej, ale z naszych rozmów wynika, że ten wariant jest obecnie najmniej prawdopodobny. W podobnym tonie w nieoficjalnych rozmowach wypowiadają się przedstawiciele rządu.
Przyszłość Saudi Aramco w Polsce: oficjalnie zagrożenia nie ma
Przedstawiciele rządu pytani przez nas, czy istnieje możliwość wyjścia Saudi Aramco z Polski, przekonują, że „takiego tematu nie ma”. Przyznają jednak, że możliwa jest sprzedaż przez Saudyjczyków udziałów (wszystkich lub części) w spółce hurtowej, Aramco Fuels Poland.
Czytaj więcej
Saudyjski gigant naftowy może sprzedać część aktywów, które posiada nad Wisłą. W grę wchodzić ma także pozbycie się udziałów w Rafinerii Gdańskiej...
Do sprawy odniosło się Ministerstwo Energii. Zapytaliśmy resort, czy toczą się rozmowy dotyczące przyszłości Saudi Aramco w Polsce. – Nie dotarły do nas żadne sygnały dotyczące takich działań – informuje nas ME.
Na pytania dot. ewentualnego przejęcia części aktywów przez Orlen, Ministerstwo Aktywów Państwowych odpowiedziało z kolei, że zgodnie z informacjami posiadanymi przez resort, „Orlen na bieżąco monitoruje rynki, na których prowadzi działalność, pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa dostaw ropy i paliw oraz poszukiwania możliwości akwizycji i nawiązania partnerstw, a także analizuje je pod kątem dopasowania do już posiadanych aktywów, w perspektywie wsparcia realizacji celów strategicznych”. Właściwie identyczną odpowiedź dostaliśmy wcześniej na nasze pytania z biura prasowego Orlenu.
udziałów w Rafinerii Gdańskiej ma Saudi Aramco
Na drodze do ewentualnego udziału płockiego koncernu w takim procesie mogą jednak stanąć tzw. środki zaradcze Komisji Europejskiej związane z przejęciem przez Orlen Grupy Lotos (w efekcie którego Saudi Aramco weszło cztery lata temu do Polski). Jednak jak tłumaczy Orlen, informacje dot. środków zaradczych objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa, dlatego też nie wiemy w pełni jakie są tu możliwości czy bariery.
Jak chroniona jest Rafineria Gdańska. Ustawa z 2015 r. i sprzeciw ministra
Mimo że ewentualna sprzedaż 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej (pozostałe 70 proc. ma Orlen) przez Saudi Aramco jest obecnie – jak słyszymy – mało prawdopodobna, to jednak pytanie o zabezpieczenie kluczowego aktywa dla bezpieczeństwa i ciągłości dostaw paliw jest zasadne. Zapytaliśmy więc Ministerstwo Aktywów Państwowych również o to, jak chroniony jest ten podmiot.
Resort przypomina, że spółka Rafineria Gdańska podlega przepisom „ustawy o kontroli niektórych inwestycji oraz ustawy o szczególnych uprawnieniach ministra właściwego do spraw aktywów państwowych oraz ich wykonywaniu w niektórych spółkach kapitałowych lub grupach kapitałowych prowadzących działalność w sektorach energii elektrycznej, ropy naftowej oraz paliw gazowych”. Kluczowa jest tu ta pierwsza ustawa, przyjęta w 2015 r., pod koniec rządów PO – PSL.
Wówczas motywacją do jej przygotowania było ryzyko przejęcia Grupy Azoty przez rosyjskiego oligarchę Wiaczesława Kantora. Lista podmiotów objętych tą ustawą w kolejnych latach sukcesywnie rosła, w 2023 r. trafiła na nią Rafineria Gdańska. – Oznacza to, że każdy zamiar nabycia dominacji nad tą spółka lub nabycia w niej tzw. istotnego uczestnictwa wymagać będzie zawiadomienia organu kontroli, którym jest minister właściwy do spraw aktywów państwowych – tłumaczy nam biuro prasowe resortu. A ministrowi przysługuje prawo do wydania decyzji o sprzeciwie wobec takiej transakcji.
W arsenale prawnym resortu jest więcej instrumentów na wypadek prób działania niepożądanego z punktu widzenia interesów państwa. Jak wyjaśnia MAP, sprzeciwem szefa resortu może być również objęta uchwała organu spółki dotycząca m.in.: rozwiązania spółki, zmiany przeznaczenia lub zaniechania eksploatacji składnika mienia spółki, zmiany przedmiotu przedsiębiorstwa spółki czy zbycia albo wydzierżawienia przedsiębiorstwa spółki lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienia na nim ograniczonego prawa rzeczowego. – Jeżeli wykonanie takiej uchwały stanowiłoby rzeczywiste zagrożenie dla funkcjonowania, ciągłości działania oraz integralności infrastruktury krytycznej – zaznacza MAP.