Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie scenariusze dotyczące przyszłości swoich polskich aktywów rozważa saudyjski gigant naftowy.
  • Kto może być zainteresowany przejęciem części biznesu Saudów i jak na te plany reagują krajowi gracze.
  • Dlaczego Rafineria Gdańska jest kluczowa dla bezpieczeństwa paliwowego i jakie narzędzia chronią tę strategiczną inwestycję.
  • Z jakich powodów ewentualne przejęcie aktywów przez Orlen napotyka na formalne ograniczenia.

Jak napisaliśmy dziś w „Rzeczpospolitej”, Saudi Aramco prowadzi analizę dalszej działalności w Polsce. Oznacza to, że saudyjski gigant naftowy może sprzedać część aktywów, które posiada nad Wisłą. Pod uwagę ma być także brana sprzedaż wszystkich spółek, w tym udziałów w gdańskiej rafinerii, choć ten scenariusz jest obecnie mniej prawdopodobny. Żadnych decyzji jeszcze nie podjęto.

Krótka lista potencjalnych chętnych przygotowana przez JPMorgan Chase

Jak się dowiedzieliśmy, Saudyjczycy zlecili JPMorgan Chase zbadanie rynku pod kątem ewentualnej sprzedaży. Miała już powstać lista potencjalnych chętnych, zawierająca trzy spółki zainteresowane aktywami Saudi Aramco w Polsce.

Czytaj więcej

Saudi Aramco rozważa sprzedaż polskich spółek. Znamy dwa możliwe scenariusze

Według scenariusza, o którym najczęściej słyszymy, i który zdaniem naszych rozmówców jest najbardziej prawdopodobny, dojdzie do sprzedaży spółki handlującej paliwami w hurcie (Aramco Fuels Poland). Nie można jednak wykluczyć, że mogłoby dojść do etapowego wyjścia Saudyjczyków z Polski (w tym z Rafinerii Gdańskiej).

Nie udało nam się ustalić, które spółki znalazły się na liście przygotowanej przez JPMorgan Chase. Zapytaliśmy jednak krajowych graczy o to, kto mógłby być zainteresowany aktywami Saudi Aramco.

Saudi Aramco w Polsce. Orlen ma ograniczone pole manewru. Inni czekają

W odpowiedzi na nasze pytania Orlen informuje, że firma stale monitoruje rynki, na których prowadzi działalność, w poszukiwaniu „możliwości akwizycji i nawiązania partnerstw”. – Analizujemy je pod kątem dopasowania do już posiadanych aktywów, w perspektywie wsparcia realizacji celów strategicznych. Wszelkie decyzje dotyczące ewentualnych inwestycji czy zaangażowania kapitałowego, są podejmowane zgodnie z prawem, ładem korporacyjnym oraz komunikowane, stosownie do przepisów określających obowiązki informacyjne spółki – przekazuje nam koncern.

Czytaj więcej

Przyszłość Saudi Aramco w Polsce pod znakiem zapytania. Rząd zabiera głos

Czy Saudi Aramco Fuels mogłaby się w Orlenie „dopasować do już posiadanych aktywów”? Odpowiedzi już nie dostaliśmy, trzeba jednak pamiętać, że płocki koncern już teraz kontroluje ponad 90 proc. hurtowego rynku paliw.

Na rynku paliwowym działają jednak inni gracze, którzy mogliby być zainteresowani taką akwizycją. Podobne pytania zadaliśmy więc Grupie Unimot. Spółka odpowiada, że na bieżąco analizuje okazje rynkowe, które mogą „wspierać realizację wskazanego celu strategicznego”. – Obecnie żaden z analizowanych kierunków ani projektów nie osiągnął etapu pozwalającego na przekazanie szczegółowych informacji zgodnie z obowiązującymi standardami giełdowymi – przekazuje nam Unimot. Spółce tej mogłoby być także trudno sprostać wymogom finansowym takiej transakcji.

Inne duże spółki działające w branży paliwowej w Polsce albo – jak BP – odmówiły nam komentarza, albo – jak Shell czy węgierski MOL (który ma w Polsce stacje paliw) – nie odpowiedziały na nasze pytania do czasu publikacji artykułu.

Jak chronione są udziały w Rafinerii Gdańskiej

A co w sytuacji, gdyby doszło do ewentualnej sprzedaży udziałów także w Rafinerii Gdańskiej, która przerabia ponad 10 mln ton ropy rocznie (dla porównania rafineria w Płocku przetwarza ok. 15 mln ton)? Od naszych rozmówców zbliżonych do rządu słyszymy, że na obecnym etapie takiego tematu nie ma. A jeśliby się jednak pojawił, to rząd ma narzędzia, które pozwoliłby Polsce wpłynąć na wybór potencjalnego kupca.

Czytaj więcej:

Biznes Ochrona polskich przedsiębiorstw przed niekontrolowanymi przejęciami

Pro

Chodzi o ustawę o kontroli niektórych inwestycji, której zapisami Rafineria Gdańska została objęta w styczniu 2023 r. Jeśli doszłoby do sprzedaży, rząd rozpocznie na jej mocy postępowanie administracyjne (podobne trwa właśnie w związku ze zmianą właściciela TVN).

Sam Orlen nie mógłby odkupić 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej od Saudi Aramco. Powodów jest kilka, ale najważniejszym jest brak zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisji Europejskiej na taką koncentrację na rynku. Już w styczniu 2023 r. ówczesny prezes Orlenu Daniel Obajtek na antenie Polsat News powiedział, że prawo pierwokupu nie mogło być ujęte w tzw. środkach zaradczych, które były warunkiem fuzji Lotosu z Orlenem. Jak wówczas zapewnił, nie ma też jednak ryzyka „niekontrolowanego” zbycia 30 proc. udziałów w rafinerii. – Mamy prawo zgodzić się na partnera, ale jeżeli się nie zgodzimy, mamy prawo przedstawić swojego partnera, jeżeli chodzi o zakup 30 proc. rafinerii – podkreślił Obajtek.