Połączenie energetyczne Polska-Litwa w decydującej fazie

Budowa transgranicznego połączenia ?między Polską i Litwą nabiera tempa.

Publikacja: 08.05.2014 16:06

Most Polska–Litwa domknie Pierścień Bałtycki

Most Polska–Litwa domknie Pierścień Bałtycki

Foto: Rzeczpospolita

Dopiero opadł kurz po kwietniowej uroczystości otwarcia stacji elektroenergetycznej Ołtarzew, która jest pierwszym zadaniem projektu budowy łącznika między systemami przesyłowymi obu krajów, a już 5 maja zainaugurowano prace przy stacji w litewskiej miejscowości Alytus. Do końca 2015 r. oba systemy elektroenergetyczne zostaną połączone, dzięki czemu między Polską i Litwą będzie można przesyłać do 500 MW.

Realizowana kosztem 1,8 mld zł inwestycja zyskuje nowe znaczenie w kontekście napiętej sytuacji na Ukrainie i związanej z nią ostrzejszej polityki dyplomatycznej na linii Bruksela-Moskwa. O tym, jak ważny jest to projekt dla bezpieczeństwa energetycznego i budowy europejskiego rynku energii, świadczy choćby przyznane przez KE dofinansowanie, stanowiące ponad 40 proc. kosztów projektu.

Połączenie systemów ma dziś wymiar polityczny i ekonomiczny. Budowana sieć via Ełk-Alytus to brakujące ogniwo tzw. Pierścienia Bałtyckiego. Jego domknięcie pozwoli na swobodny przesył energii między 9 krajami europejskimi. – Połączenie pozwoli na uruchomienie handlu energią oraz zmniejszenia energetycznego „odizolowania" państw bałtyckich, które określane są w UE jako „wyspa energetyczna". Dla Polski ma ono dodatkowe znaczenie w związku z możliwością zasilania energią w okresach szczytowego zapotrzebowania – tłumaczą przedstawiciele resortu gospodarki.

Obecnie wszystkie prace – zarówno po stronie polskiej, jak i litewskiej – przebiegają zgodnie z harmonogramem. Ale prawdą jest, że przez długie lata projekt leżał odłogiem. Rozpędu nabrał w ub.r., kiedy z terenów, przez które miał przebiegać łącznik, docierały sygnały o naruszaniu prawa własności.

Dla Andrzeja Sikory, prezesa Instytutu Studiów Energetycznych, połączenie obu systemów jest przejawem solidarności energetycznej, o której mówi teraz tak głośno na europejskim forum szef polskiego rządu i która ma być jednym z filarów unii energetycznej. Ale początkowa idea była trochę inna. – To połączenie miało pozwolić Litwie na uniezależnienie się od rosyjskiej energii, której import do tego kraju sięga 80 proc. zużycia. Polska miała dzięki niemu zapewnić dodatkowe zasilanie dla województw północno-wschodnich z planowanej na terytorium Litwy elektrowni jądrowej, której budowa ostatecznie została zawieszona. Potem okazało się, że jest to strategiczne dla UE połączenie energetyczne. Dziś dzięki niemu Polska może stać się elementem bezpieczeństwa w regionie nie tylko dla krajów Pribaltiki, ale także dla państw grupy V4 (oprócz Polski w jej skład wchodzą Słowacja, Czechy i Węgry – red.) – przypomina Sikora.

Jego zdaniem w obecnej napiętej sytuacji za naszą wschodnią granicą może to być ucieczka do przodu zapewniająca bezpieczeństwo energetyczne także Polsce.

Nie dalej jak rok temu głośno było o lobbingu Kremla w Brukseli. Miał on doprowadzić do zawiązania partnerstwa w dziedzinie elektroenergetyki między Wspólnotą a Rosją przy wykorzystaniu infrastruktury obwodu kaliningradzkiego. Wcześniej mówiło się też o budowie elektroenergetycznego połączenia tego regionu z Polską i Litwą. Ta nitka elektroenergetyczna miała być alternatywą i uzupełnieniem dla obecnie budowanego mostu. Dzięki temu tania energia ze Wschodu mogłaby płynąć z budowanej koło Królewca elektrowni jądrowej. Ale to byłby kolejny krok naszego uzależnienia energetycznego. – Budowa mostu obwodu kaliningradzkiego razem z istniejącym Gazociągiem Północnym mocno uderzałyby w bezpieczeństwo Polski – twierdzi Sikora.

Według Kamila Jankielewicza z Allen&Overy połączenie systemów nie musi przekreślać planów budowy rosyjskiej nitki w przyszłości. Ale wybudowanie tej ostatniej może mieć wpływ na warunki ekonomiczne realizacji polskiego projektu jądrowego.

Dopiero opadł kurz po kwietniowej uroczystości otwarcia stacji elektroenergetycznej Ołtarzew, która jest pierwszym zadaniem projektu budowy łącznika między systemami przesyłowymi obu krajów, a już 5 maja zainaugurowano prace przy stacji w litewskiej miejscowości Alytus. Do końca 2015 r. oba systemy elektroenergetyczne zostaną połączone, dzięki czemu między Polską i Litwą będzie można przesyłać do 500 MW.

Realizowana kosztem 1,8 mld zł inwestycja zyskuje nowe znaczenie w kontekście napiętej sytuacji na Ukrainie i związanej z nią ostrzejszej polityki dyplomatycznej na linii Bruksela-Moskwa. O tym, jak ważny jest to projekt dla bezpieczeństwa energetycznego i budowy europejskiego rynku energii, świadczy choćby przyznane przez KE dofinansowanie, stanowiące ponad 40 proc. kosztów projektu.

Pozostało 80% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie