Niech rząd wynajmie ludzi do kopania dziur w ziemi, a innych do zasypywania, by gospodarka ruszyła z miejsca – brzmi nieco zwulgaryzowana wersja przepisu Johna Maynarda Keynesa, słynnego angielskiego ekonomisty i piewcy interwencjonizmu państwowego, na przełamanie cyklu wzlotów i upadków gospodarki, będących przekleństwem kapitalizmu. Przepis ten długo pomagał gospodarkom Zachodu w łagodzeniu sinusoidy koniunktury, która zbyt łatwo zamienia się w grożący chorobą lokomocyjną rollercoaster.
Dziury pod oknami redakcji
Przypomniałem sobie ów cytat, gdy tuż pod oknami naszej redakcji ruszyło wdrażanie owej idei Keynesa w życie. I to jeden do jednego. Najpierw na ulicy pojawiły się ekipy prujące niedawno położony asfalt i zrywające świeżo ułożone płyty chodnikowe. Pogrzebały trochę przy podziemnych instalacjach i dalejże kłaść chodnik na nowo. Ale czekaj, znów zrywają i ryją młotami pneumatycznymi. Najwyraźniej koordynacja inwestycji nie zagrała. Tłum ludzi ma jednak przy tym robotę, a zmrożona zimą koniunktura w budowlance rozgrzewa się coraz bardziej.
Rollercoaster geopolityki zmusza do zbrojeń
Piszę o tym, bo od czterech lat pędzimy rollercoasterem geopolityki. A wydatki – tym razem na obronność – mają być receptą na więdnącą w dużej części Europy koniunkturę. Strach wciąż budzi wojna Putina w Ukrainie, a rozlewający się po Bliskim Wschodzie pożar nowej wojny właśnie dociera na nasze stacje paliw z cenami ponad 7 zł/l. W oczy zagląda widmo nawrotu zmory inflacji.
Wpadamy w kolejny ostry zakręt, bo na świecie reguły i prawa przestały istnieć i rządzi bezwzględna siła. Słowa Lenina, którego truchło straszy pod murami Kremla, znów stają się żywe: „Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku”.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z CNN zapowiedział, że amerykańska ofensywa przeciwko Iranowi może dopiero nabierać rozpędu. Stwierdził, że c...
Podobnie jak reszta Europejczyków, czujemy obawę, czy w razie agresji Kremla na Polskę czy Bałtów, zajęty Iranem Wuj Sam pośpieszy nam z pomocą. Nie mamy wyjścia, jak tylko zbroić się. Przemysł obronny ma być kołem zamachowym europejskiej gospodarki, która łaknie tlenu, duszona morderczą konkurencją z Chin.
Czy same zbrojenia ruszą z posad bryłę gospodarki?
W fabrykach broni znajdą zatrudnienie tysiące ludzi zwalnianych z nokautowanej przez Chińczyków branży moto, ale to za mało, by – tak jak „kopanie dziur” – nie był to tylko chwilowy impuls. Zamówienia przecież zostaną kiedyś zrealizowane, a czołgi czy samoloty niczego przecież nie produkują. W czasie wojny – oby nie wybuchła – bywają zniszczone i trzeba dostarczać nowe, co jest jak „kopanie dziur w ziemi”. Ale nawet w czasie pokoju trzeba sprzęt armijny serwisować i unowocześniać, co kosztuje trzy razy tyle, ile jego zakup. M.in. dlatego tzw. mnożnik dla takich inwestycji wynosi tylko 0,7: wydany nań 1 zł czy 1 euro przekłada się na 70 groszy lub centów wzrostu PKB. To za mało.
Czytaj więcej
Spór wokół instrumentu SAFE nie dotyczy tylko finansowania zbrojeń, lecz także tego, jak dziś rozumiemy suwerenność i bezpieczeństwo państwa.
Trzeba dosypać grosza geniuszowi innowacji
Dlatego tak ważne, by wysiłek obronny przekuć w rozwój nowych technologii. W innowacjach mnożnik jest zdecydowanie większy od 1. Rządowe wydatki są w stanie pokryć ryzyko badań, którego nie chce brać na siebie skupiony na bieżących zyskach sektor prywatny – badań, które przynoszą często przełom technologiczny na miarę sztucznej inteligencji. A nie byłoby AI, Google’a, Amazona, FB czy X, gdyby ktoś wcześniej nie wydał publicznych pieniędzy na nieprzynoszącą wówczas zysków sieć, znaną dziś jako internet.
Dlatego samo „kopanie dziur w ziemi” czy inwestowanie w czołgi nie wystarczy. Trzeba dosypać grosza geniuszowi innowacji. Zwłaszcza w świecie, gdzie hasło „nam wszystko wolno” jest jak Lenin wiecznie żywe.
Czytaj więcej
Przez dekady innowacje rozwijały się w warunkach globalizacji opartej na efektywności i skali. Dziś technologie, łańcuchy dostaw i regulacje są glo...