Artykuł jest częścią raportu „Polska Energia 2026” poświęconego transformacji energetycznej polskiej gospodarki i branży energetycznej, który redakcja "Rzeczpospolitej" przygotowała z okazji Energy Days w Katowicach
W którym momencie transformacji energetycznej jest dziś Polska i co będzie największym wyzwaniem w perspektywie najbliższego roku?
Jeśli chodzi o energetykę, to Polska jest i będzie największym placem budowy w całej Unii Europejskiej. W ciągu najbliższych dziesięciu lat będziemy wydawać 100 mld zł rocznie. To w sumie bilion złotych. Ta niebagatelna kwota przełoży się na wzrost odporności i bezpieczeństwa energetycznego naszego systemu. W tym kontekście ważne są m.in. morskie farmy wiatrowe, które zwiększą wyraźnie udział OZE w miksie. Ale ważne są także nowe bloki gazowe oraz realizacja największej inwestycji w naszej gospodarce, nie tylko z perspektywy energetyki, czyli elektrowni jądrowej na Pomorzu. Nie możemy też zapominać o największym w historii Polski programie modernizacji sieci elektroenergetycznych. Wszystkie te inwestycje mają zwiększyć odporność Polski na kryzysy, zapewnić bezpieczeństwo i pozwolić przyłączać nowe, tanie źródła energii. Transformacja energetyczna powinna bowiem prowadzić do niższych cen prądu.
Część analityków rynkowych podkreśla jednak, że prąd z Bałtyku wcale taki tani nie będzie.
Będzie znacznie tańszy niż ten, który pochodzi z jednostek węglowych. Szczególnie jeżeli chodzi o ekonomikę wytwarzania energii. Morska energetyka wiatrowa jest więc elementem transformacji energetycznej. Do tego dochodzi fotowoltaika, wiatraki lądowe i docelowo atom. Trzeba też wspomnieć o technologii magazynowania energii, która w ostatnich latach bardzo mocno się rozwinęła. Magazyny są coraz tańsze, a to oznacza, że będą stosowane na coraz szerszą skalę. Ceny prądu powinny spadać właśnie dzięki lepszemu wykorzystaniu nadwyżek energii z odnawialnych źródeł. Ten proces nastąpi szybciej, niż prognozowano jeszcze kilka lat temu.
Do kiedy polski węgiel będzie nam potrzebny? Czy obecne kryzysy wpływają na postrzeganie tego paliwa?
Będzie nam potrzebny tak długo, jak długo taka potrzeba będzie zgłaszana przez operatora. Właśnie tak określamy ten moment, bez podawania konkretnych dat. Polski węgiel będzie potrzebny, dopóki do krajowego systemu elektroenergetycznego nie zostanie wpięta energetyka jądrowa – to jest pierwszy i podstawowy element. Drugi to rosnące zapotrzebowanie na moc i energię. Naszą politykę będą determinować potrzeby, które zgłaszają firmy, między innymi pod kątem zasilania centrów danych. Stąd, mówiąc wprost, w kolejnych latach węgiel będzie jednym z czynników gwarantujących nam bezpieczeństwo energetyczne.
Można dziś określić, jaki powinien być docelowy udział OZE w polskim miksie energetycznym?
To będzie zależało od tego, jak będzie rozwijała się technologia magazynowania energii, a także w jakim tempie będą taniały inne technologie. Nasz docelowy miks energetyczny powinien opierać się na energetyce jądrowej, OZE i magazynach energii. Optymalne rozwiązanie widzimy we Francji: tam podstawą jest atom, a odnawialne źródła energii pracują we współpracy z nim, obniżając ceny energii. Pamiętajmy, że wciąż postępują elektromobilność i elektryfikacja gospodarki. Trzeba brać pod uwagę, że to jest żywy rynek. Zakładam jednak, że odnawialne źródła energii będą konkurencyjne i będą coraz lepiej wypadać cenowo.
A co z ETS? Czy bez reformy tego mechanizmu za prąd zapłacimy więcej? Takie obawy zgłaszają uczestnicy rynku.
Punkt wyjścia jest taki, że dotychczasowe rewizje systemu zmniejszały liczbę uprawnień do emisji, czyli podnosiły ich cenę. Ostatnia rewizja z 2018 r. z czasów rządu Mateusza Morawieckiego doprowadziła do wyższych cen energii. Była realizacją ideologii Zielonego Ładu, którą rząd PiS niby wewnętrznie krytykował, a w praktyce wdrażał w życie. My zmieniamy tę percepcję. Przede wszystkim zbudowaliśmy wspólnie z innymi państwami mniejszość blokującą przyspieszanie tempa redukcji emisji CO2. Idziemy w stronę niższych cen dla przemysłu poprzez większą liczbę uprawnień do emisji CO2. Będzie też darmowa pula dla ciepłownictwa i dłuższa ścieżka zejścia z emisjami. Wszystko po to, by spadła presja cenowa. Kolejny krok, jaki jest przed nami, to praca w Parlamencie Europejskim nad zmianami, które będą korzystne dla Polski i zracjonalizują system. Jestem tu ostrożnym optymistą.
Wspomniał pan o ciepłownictwie. To także poważne wyzwanie dla Polski z punktu widzenia transformacji energetycznej.
Oczywiście, z uwagi na jego specyfikę nawet znacznie większe niż zmiany w systemie elektroenergetycznym. Mamy największy system w UE, jeżeli chodzi o ciepłownictwo systemowe, z rozproszonymi źródłami opartymi na węglu. Podjęliśmy decyzję o nowych programach wsparcia, o Funduszu Transformacji Ciepłownictwa. Są też zmiany legislacyjne, które pozwalają na lepsze wykorzystanie ciepła odpadowego oraz umożliwiające szybsze inwestycje w moce kogeneracyjne. Do tego dochodzi wsparcie inwestycyjne realizowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dzięki temu transformacja sektora ciepłowniczego ma szansę zostać skutecznie przeprowadzona.
Wróćmy jeszcze do OZE. Czy będą kolejne zmiany przepisów dotyczących inwestycji w OZE?
W ostatnim czasie wdrożona została największa reforma prawa energetycznego w historii. To, że udało nam się wyczyścić niewykorzystane, a wydane warunki przyłączenia, na pewno pomoże w szybszej realizacji inwestycji. Udało się także wprowadzić jednoczesne procedowanie planów zagospodarowania przestrzennego z procedurą środowiskową, co skróci czas całej inwestycji o przynajmniej dwa lata. Kolejny krok to repowering, który wprowadziliśmy rozporządzeniem. Tu chodzi o turbiny, które są dzisiaj zainstalowane i mogą być modernizowane na nowsze bez decyzji środowiskowej. Kolejny krok, który chcemy wykonać, to realizacja przyspieszonych inwestycji w całym systemie energetycznym, zarówno jeśli chodzi o sieci, magazyny, jak i OZE. Będą więc kolejne decyzje legislacyjne, zarówno na poziomie rozporządzeń, jak i ustaw, które będą przyspieszały ten proces. Chcemy go skrócić o połowę.
Wiele osób zastanawia się, kiedy OZE wreszcie przełożą się na cenę rachunków za prąd.
Już się przekładają. Podnoszony jest argument, że mamy więcej OZE, a płacimy wyższe rachunki. To tak nie działa. Rachunki byłyby wyższe, gdyby nie OZE. Nie zostało to jednak odpowiednio wytłumaczone na poziomie rachunku za prąd. Warto pamiętać, że opłata mocowa jest opłatą za bezpieczeństwo. Dzięki niej mamy zagwarantowane finansowanie bloków węglowych, jednostek wytwórczych, a nasz system jest bezpieczny. Nie ma takich zagrożeń, jakie pojawiały się na Węgrzech czy w Rumunii. Odnawialne źródła już dzisiaj wpływają pozytywnie na nasze rachunki, obniżają ceny. Im więcej będzie OZE, im więcej będzie magazynów, tym lepiej. Teza, że transformacja postępuje, a jednocześnie energia jest coraz droższa, jest nieprawdziwa, bo wpływ na ceny mają także czynniki ryzyka, takie jak wojna na Bliskim Wschodzie czy kryzys energetyczny, który był spowodowany pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę.
Krajowy plan w dziedzinie energii i klimatu to fikcja czy realny plan zmiany?
To plan, który wreszcie został przez nas zaktualizowany, bo nie był aktualizowany przez naszych poprzedników. To plan, który fundamentalnie zabezpiecza nasz interes energetyczny i jednocześnie łączy go z suwerennością. Chodzi o to, by wytworzyć w Polsce więcej mocy, by lepiej tu na miejscu zarządzać energią, lepiej ją bilansować. Pokazujemy mapę drogową, jak zamierzamy realizować transformację, odchodząc od importu surowców, który nie wspiera naszego bezpieczeństwa. Będziemy realizować ten plan krok po kroku, budując jednocześnie łańcuchy dostaw w Polsce, co przełoży się pozytywnie na gospodarkę.
A co z Polityką energetyczną Polski 2050?
Jest ona kolejnym dokumentem, który będziemy aktualizowali. Przyjęliśmy i zaktualizowaliśmy Program Polskiej Energetyki Jądrowej, a także strategię dla ciepłownictwa. Kolejnym krokiem, wieńczącym dzieło, jest Polityka energetyczna Polski, którą chcemy przyjąć do końca tej kadencji.
To jaki może być rok 2027 z punktu widzenia ministra energii, ale także polskiego przemysłu?
To będzie rok nowych inwestycji i rok, w którym będziemy mieli bardzo istotny wzrost mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach energii, za co odpowiadać będzie głównie rozwój projektów offshore. Jednocześnie będzie to rok, który będzie kamieniem milowym w realizacji największej inwestycji w gospodarce, czyli w budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. To na pewno będzie czas nowych, dobrych wiadomości w polityce energetycznej.