MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ELENGER
Zacznijmy od tego, że najtańsza energia to ta, której nie zużyjemy. Niestabilność rynku oraz utrzymujące się w ostatnim czasie bardzo wysokie ceny energii sprawiły, że transformacja energetyczna, dotychczas postrzegana głównie przez pryzmat celów środowiskowych, stała się ekonomicznie uzasadnionym kierunkiem rozwoju przedsiębiorstw. Co więcej, inwestycje w efektywność energetyczną i ograniczenie zużycia energii zwracają się bardzo szybko, a ich realizacja jest często wspierana przez dostępne fundusze i programy rozwojowe.
Audyty energetyczne oraz zmiany technologiczne ograniczające zużycie i zwiększające efektywność wykorzystania energii elektrycznej nie są już wyłącznie elementem realizacji polityki ESG. Wynikają przede wszystkim z rachunku ekonomicznego, dążenia do obniżenia kosztów oraz zwiększenia odporności przedsiębiorstwa na wahania cen na rynku energii.
– Obecnie wiele rozwiązań ograniczających zużycie energii elektrycznej i gazu można wdrożyć stosunkowo szybko. Pozwalają one zmniejszyć zapotrzebowanie na energię oraz osiągnąć wymierne korzyści ekonomiczne w relacji do poniesionych nakładów inwestycyjnych – tłumaczy Marek Gawdzik, dyrektor Działu Produktu w Elenger Polska.
Drugim istotnym obszarem jest oczywiście sposób zakupu energii – w szczególności wybór modelu kontraktowania oraz partnera, od którego przedsiębiorstwo będzie kupować energię elektryczną lub gaz.
– Elenger dostrzega te uwarunkowania i od lat buduje relacje ze swoimi klientami właśnie w taki sposób – jako partner energetyczny, który nie ogranicza się do sprzedaży energii elektrycznej i gazu, lecz wspiera przedsiębiorstwa w racjonalnym zarządzaniu zużyciem, optymalizacji kosztów oraz zwiększaniu odporności na zmienność rynku energii – dodaje Marek Gawdzik.
Jeszcze do niedawna takie podejście było domeną przede wszystkim największych przedsiębiorstw, zwłaszcza firm przemysłowych. Dziś efektywność energetyczna i ograniczanie zużycia mają równie istotne znaczenie oraz wyraźny sens ekonomiczny także dla małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ wysokie ceny energii i rosnące rachunki zaczęły stanowić znaczącą część ich kosztów działalności.
Zakup energii jeszcze kilka lat temu był znacznie prostszy dla przedsiębiorców. Sprzedawcą energii była firma świadcząca usługi na danym obszarze, a oferty nie różniły się zbytnio między firmami energetycznymi. Dzisiaj sytuacja jest bardziej złożona – wraz z otwarciem rynku, rozwojem konkurencji i wzrostem zmienności cen przedsiębiorstwa zyskały więcej możliwości, ale też więcej decyzji do podjęcia. Firmy mają większy wybór modeli zakupu, mogą w różnym stopniu zabezpieczać cenę, grać na premii za ryzyko, korzystać z rynku dnia następnego czy rozwiązań mieszanych.
Jest też coraz większa świadomość rynku energii wśród przedsiębiorców. Wzrosło znaczenie sposobu zużycia, efektywności energetycznej, możliwości wykorzystania własnych źródeł energii, finansowania inwestycji oraz pochodzenia kupowanej energii. Te zmiany wymusiły fundamentalnie inne podejście przedsiębiorstw, których decyzje dotyczące energii coraz mocniej łączą się z planowaniem kosztów i funkcjonowaniem całego przedsiębiorstwa.
Efekt? Klient nie potrzebuje już tylko dostawcy energii, ale partnera, który pomoże mu zrozumieć, w jaki sposób zużywa energię i jak może szukać oszczędności.
Rachunek zacząć od siebie
Optymalizowanie kosztów energii elektrycznej powinno zaczynać się od zrozumienia, skąd te koszty się właściwie biorą, i od zmiany perspektywy – zamiast patrzeć wyłącznie na pojedynczy rachunek i na rosnące notowania giełdy energii, warto zrozumieć, że jest to obszar, którym można świadomie zarządzać. Największe oszczędności rzadko wynikają z jednego ruchu, a zwykle są efektem połączenia decyzji o rewizji sposobu korzystania z energii, odpowiednich decyzji technicznych i organizacyjnych związanych z odpowiednio dobranymi parametrami dystrybucyjnymi, kontrolą zużycia i oczywiście właściwej strategii zakupowej.
– Firma, która chce mieć kontrolę nad kosztami energii, powinna zacząć nie od wyboru nowej oferty czy konkretnej technologii, ale od diagnozy swojego profilu energetycznego i gazowego. Najpierw trzeba zrozumieć, gdzie, kiedy i dlaczego energia jest zużywana oraz które elementy rachunku mają największy wpływ na całkowity koszt – tłumaczy Marek Gawdzik.
W Elenger zawsze zaczynamy od analizy danych: faktur, odczytów godzinowo-dobowych i sposobu funkcjonowania przedsiębiorstwa. Audyt energetyczny to od lat darmowa usługa, od której zaczynamy współpracę. Od pierwszego kroku stawiamy sobie za cel, by kierownictwo firmy dokładnie wiedziało, gdzie rzeczywiście jest największy potencjał do poprawy.
W praktyce Elenger zachęca swoich klientów, by działania podzielić na kilka etapów. Najpierw warto wykorzystać rozwiązania, które nie wymagają dużych nakładów finansowych, np. zmianę modelu rozliczenia, optymalizację mocy umownej, ograniczenie opłat za energię bierną, optymalizację opłaty mocowej, ograniczenie niepotrzebnych szczytów poboru energii czy lepsze zarządzanie godzinami pracy urządzeń.
Kolejnym krokiem mogą być działania techniczne, takie jak modernizacja urządzeń, automatyka, zarządzanie pracą urządzeń i funkcjami budynku. Dopiero jeśli analiza pokaże uzasadnienie ekonomiczne, warto przejść do większych inwestycji, takich jak termomodernizacja, fotowoltaika, pompy ciepła, kogeneracja, magazynowanie nadwyżek energetycznych czy kompleksowa modernizacja infrastruktury.
Kluczowe jest też, żeby nie działać reaktywnie, tylko wtedy, kiedy rachunki wzrosną, ale regularnie sprawdzać dane i zastanawiać się, czy to, w jaki sposób kupujemy energię, nadal odpowiada temu, jak dzisiaj działa nasza firma i co się dzieje na rynku energii i gazu.
Jak zabezpieczyć dostawy energii?
Oczywiście kontraktacja energii jest niemniej ważna niż ograniczenie jej zużycia. Spoglądając na rynek i historie cen, widzimy, że na Towarowej Giełdzie Energii we wrześniu 2026 r. wahały się od 538 do 585 zł za MWh w kontraktach z dostawą na następny rok. Jeszcze w lutym 2026 r. była ona niższa o 129–176 zł za MWh. To pokazuje, jak szybko potrafią zmieniać się warunki, w których firmy podejmują decyzje zakupowe.
Ryzyko rośnie i zarządzanie tym ryzykiem cen energii nie powinno zaczynać się od próby przewidzenia idealnego momentu zakupu. Rynek energii jest zbyt zmienny, żeby opierać całą strategię na jednym założeniu co do przyszłego poziomu cen. Znacznie ważniejsze jest określenie, jak duży poziom ryzyka firma jest w stanie zaakceptować i jakiej przewidywalności kosztów potrzebuje. Dopiero na tej podstawie można dobrać sensowny model zakupowy oraz strategię.
Dla części przedsiębiorstw właściwym rozwiązaniem będzie zabezpieczenie ceny na określone okresy, szczególnie jeśli stabilność kosztów jest kluczowa dla budżetowania. Najbardziej efektywne będą strategie zabezpieczania cen na okresy o najwyższych ryzykach wzrostowych i o najwyższych poziomach poboru energii czy gazu ziemnego. Stała cena chroni przed wzrostami rynku i ułatwia planowanie wydatków, choć oznacza też rezygnację z pobrania premii za ryzyko, gdy ceny spadają.
Inne firmy, poszukując alternatywnych strategii, mogą świadomie pozostawić część ekspozycji na rynek dnia następnego lub kontraktowanie okresów miesięcznych czy kwartalnych, aby korzystać z okienek zakupowych.
Elenger jednak najczęściej rekomenduje swoim klientom podejście elastyczne, w którym przedsiębiorca może korzystać z ceny rynkowej i jednocześnie ma możliwość zablokowania stałej ceny na określony przez siebie okres dostawy, gdy uzna, że ważne jest utrzymanie konkretnego poziomu kosztów za energię w firmie.
W większych lub bardziej świadomie zarządzających energią elektryczną i gazem ziemnym przedsiębiorstwach można też rozłożyć zakup na kilka momentów, zamiast uzależniać cały budżet od jednego dnia. Tutaj rozwiązaniem mogą być modele transzowe i mieszane, w których roczny wolumen jest kupowany w różnych momentach w obowiązującej w danym momencie cenie, co pozwala uśredniać cenę na fakturze i ograniczać ryzyko wyboru jednego momentu zakupu.
Zarządzanie ryzykiem
Okazuje się, że podjęcie dobrej decyzji jest trudnym i skomplikowanym procesem, w którym należy uwzględnić wiele zmiennych. Elenger wskazuje, że sensowną kolejnością jest diagnoza, przygotowanie rekomendacji, potem optymalizacja, a następnie ewentualna inwestycja.
– Najpierw wykorzystujemy to, co można poprawić bez dużych nakładów, a następnie sprawdzamy, czy uzasadnione ekonomicznie są inne działania. Przed rozpoczęciem współpracy zawsze sprawdzamy m.in. strukturę opłat, moc umowną, warunki rozliczeń i elementy, które mogą mieć potencjał do optymalizacji. Kilka kolejnych faktur pozwala zobaczyć, jak koszty i zużycie zmieniają się w czasie, np. w związku z sezonowością czy intensywnością pracy urządzeń – wskazuje Marek Gawdzik.
Jednak jednym z najczęstszych błędów jest próba znalezienia jednego idealnego momentu na zakup całego wolumenu. W rzeczywistości bezpieczniejsze może być rozłożenie decyzji w czasie poprzez wybranie elastycznego modelu rozliczeń. Dzięki temu firma nie uzależnia całego budżetu od jednej decyzji rynkowej.
– W praktyce nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę trafić w najniższy punkt rynku. Ważniejsze jest ograniczenie ryzyka, że firma pozostanie na lata z jednym, niekorzystnym momentem zakupu. Dlatego zwykle rekomendujemy naszym klientom strategie, które zakładają rozłożenie decyzji w czasie, tak jak w modelach elastycznych, albo połączenie kilku modeli zakupu – wyjaśnia Marek Gawdzik, dyrektor Działu Produktu w Elenger Polska.
Firmy niejednokrotnie stoją także przed dylematem, jak zabezpieczyć swoją pozycję – poprzez kontrakt długoterminowy czy jednak spróbować bardziej agresywnego modelu bazującego na umowach krótkoterminowych.
Tutaj nie ma jednego uniwersalnego modelu, który będzie najlepszy dla każdego przedsiębiorstwa. Długi kontrakt może być atrakcyjny, jeśli umożliwia elastyczne podejmowanie decyzji zakupu energii i gazu, zgodnie z sytuacją na rynku oraz zmianami w profilu firmy. Z kolei krótszy kontrakt tylko teoretycznie daje większą możliwość reagowania na sytuację rynkową, ale jednocześnie zwiększa ekspozycję na jej zmienność oraz na przeoczenie okienek zakupowych. To rozwiązanie może być atrakcyjne dla przedsiębiorstw, które mają większą tolerancję
– Nasi klienci cenią sobie długoterminowy kontakt elastyczny, który pozwala łączyć cechy obu modeli, a jednocześnie zapewnia stabilizację warunków umowy. Takie rozwiązanie pozwala korzystać z ceny rynkowej i odbierać premię za ryzyko, a jednocześnie wykorzystywać okienka zakupowe i w odpowiednim momencie zabezpieczyć cenę stałą na wybrane okresy – wyjaśnia Marek Gawdzik.
Zarządzanie ryzykiem opiera się na kontroli, ile energii i gazu firma zużywa i w jaki sposób. Inaczej do kontraktowania będzie podchodzić przedsiębiorstwo o stabilnym zużyciu, a inaczej firma sezonowa czy taka, której zapotrzebowanie mocno zmienia się wraz z produkcją. Dobra strategia powinna być przede wszystkim dopasowana do przedsiębiorstwa i łączyć zabezpieczenie ryzyka cenowego z optymalizacją całego kosztu energii. Dla biznesu, tego małego i średniego, często „najbardziej opłacalne” nie oznacza jednego, konkretnego produktu.
MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ELENGER