MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ING BANKIEM ŚLĄSKIM

Jak pan ocenia tempo transformacji energetycznej polskich przedsiębiorstw energetycznych na tle innych krajów Europy Środkowo--Wschodniej?

Bardzo dużo robimy jako Polska w zakresie transformacji energetycznej. Zarówno polskie grupy energetyczne, jak i inwestorzy krajowi oraz międzynarodowi inwestują ogromne pieniądze w nowe, już niewęglowe źródła wytwarzania energii elektrycznej. Ale Polska startuje też z innego punktu w porównaniu z innymi krajami regionu. Mamy nadal bardzo duży udział mocy wytwórczych opartych na węglu, relatywnie niewiele gazu i brak atomu. Szybko rosnące odnawialne źródła energii, czyli tzw. OZE, choć coraz bardziej przewidywalne, są wciąż jednak zmiennopogodowe i wymagające stabilizacji. Potrzebujemy więc magazynów energii. Nasz miks energetyczny wymaga dalszej zmiany w kierunku źródeł nisko- i zeroemisyjnych, a polskie sieci znacznych inwestycji, zarówno odtworzeniowych, jak i ich rozbudowy. Zakładane kwoty dalszych nakładów inwestycyjnych są ogromne – zgodnie z założeniami scenariusza ambitnego (WAM) KPEiK to 120 mld euro na wytwarzanie oraz prawie 80 mld euro na sieci przesyłowe i dystrybucyjne w perspektywie dekady, tj. do 2035 r. To ogromne wyzwanie nie tylko dla energetyki jako inwestora, ale też dla wszystkich wykonawców robót i dostawców komponentów, a wreszcie banków, które współfinansują transformację.

Jaką rolę transformacja energetyczna odgrywa dziś w strategii ING Banku Śląskiego – czy to już główny filar biznesu, czy wciąż rosnący segment?

ING, będąc jednym z największych banków w Polsce, działa w wielu dziedzinach gospodarki. Energetyka jest jednym w ważniejszych dla nas, rosnących sektorów. W naszej dziesięcioletniej strategii „ING. W rytmie życia”, ogłoszonej w listopadzie 2025 r., transformacja energetyczna odgrywa bardzo ważną rolę, będąc jednym z filarów wzrostu Wholesale Banking – obszaru banku odpowiedzialnego za współpracę z największymi krajowymi i międzynarodowymi firmami. Chcemy aktywnie uczestniczyć w zmianie energetyki w Polsce, również dlatego, że wierzymy, iż jest to z korzyścią dla naszego kraju.

Jak duży udział w portfelu ING Banku Śląskiego stanowi obecnie finansowanie projektów energetycznych i jak ta proporcja zmieniała się w ostatnich latach?

Nasz portfel kredytów dla sektora energii stanowi obecnie około 10 proc. portfela pionu Wholesale Banking i jest w znacznym stopniu skoncentrowany na finansowaniu odnawialnych źródeł energii. Rośnie on nieprzerwanie od kilku lat, w miarę realizowania kolejnych projektów OZE zarówno lądowych, jak i morskich, które wymagają bardzo długiego finansowania. W horyzoncie naszej strategii „ING. W rytmie życia” zakładamy podwojenie aktywów kredytowych Wholesale Banking. Wzrost wolumenu kredytów finansujących transformację energetyczną Polski z pewnością będzie znacznie wyższy. Ale nasza oferta nie kończy się na udzielaniu finansowania. Czerpiemy i opieramy się na doświadczeniach Grupy ING. Jako ING oferujemy naszym klientom szeroki zakres doradztwa przy nabywaniu i zbywaniu (tzw. M&A), strukturyzowaniu i pozyskiwaniu optymalnego finansowania dla różnorakich projektów, instalacji OZE, hybrydowych, magazynów energii, przy uwzględnieniu rodzaju, specyfiki i wielkości projektu. Pomagamy zabezpieczać ryzyko stopy procentowej oraz kursu walutowego. Prowadzimy rachunki bankowe projektów, dostarczając usługi płatnicze i agencyjne. Udzielamy gwarancji, jeśli pakiet finansowania projektu tego wymaga.

Jakie są dziś największe bariery dla finansowania projektów OZE i sieci energetycznych w Polsce – regulacyjne, sieciowe (przyłączenia) czy rynkowe?

Jasne, stabilne, przewidywalne i przyjazne inwestorom regulacje zawsze zachęcają do inwestowania, szczególnie w przedsięwzięcia energetyce, które mają bardzo długi okres zwrotu. Banki wraz ze swoim finansowaniem pojawiają się w projektach inwestycyjnych zwykle na etapie rozpoczęcia ich budowy, kiedy inwestorzy zaczynają ponosić duże nakłady kapitałowe, w znacznej części finansowane właśnie przez banki. Rozpoczęcie budowy kończy okres przygotowania projektu, zamykając fazę przedinwestycyjną, czyli tzw. developmentu, pełną formalności, ustaleń, uzgodnień i zbierania pozwoleń. Ta faza przedinwestycyjna niestety trwa długo, liczona jest w latach i w naturalny sposób ogranicza dopływ nowych projektów na rynek.

Które segmenty transformacji energetycznej (fotowoltaika, wiatr, magazyny energii, sieci przesyłowe, wodór) ING ocenia dziś jako najbardziej atrakcyjne inwestycyjnie, a które wciąż budzą największe ryzyko?

Rynek energii jest bardzo dynamiczny. To, co dzisiaj wydaje się bardzo atrakcyjne, może okazać się trudne w niedługim czasie. Jak wspomniałem wcześniej, inwestycje w energetyce mają charakter długoterminowy i wymagają długoterminowego finansowania. Dlatego ważne jest, aby finansowanie było ustrukturyzowane w sposób bezpieczny dla inwestora oraz dla banku współfinansującego projekt z pieniędzy powierzonych mu przez jego klientów. W ING do każdego projektu podchodzimy indywidualnie, oceniając jego tzw. bankowalność, czyli możliwość pozyskania długu przez kredytobiorcę realizującego dany projekt. Analizując zdolność do obsługi zadłużenia przez projekt, patrzymy na nią w długim horyzoncie oraz oceniamy wpływ różnych scenariuszy, w tym zmian rynkowych, wyznaczając bezpieczny poziom zadłużenia danego projektu. Pomagamy naszym klientom w optymalnym przygotowaniu projektu od strony finansowej.

Jakie instrumenty finansowe – kredyty zielone, obligacje ESG, project finance – bank najczęściej stosuje przy finansowaniu dużych projektów OZE w Polsce?

Wybór najwłaściwszego instrumentu finansowania danego projektu zależy od kilku czynników, w tym jego wielkości i struktury (jedna instalacja/kilka instalacji, jedna technologia/różne technologie), etapu jego zaawansowania (budowa/produkcja energii), a wreszcie modelu działania, preferencji oraz możliwości finansowych samego inwestora. Na polskim rynku często spotykane jest finansowanie w formule projektowej (tzw. project finance), szczególnie gdy obejmuje etap budowy. Jego formuła ogranicza odpowiedzialność inwestora za projekt, przenosząc dużą część ryzyka projektu na bank finansujący. To finansowanie jest jednak złożone i czasochłonne. Innym modelem, wykorzystywanym przez znaczących graczy rynkowych, jest finansowanie lub refinansowanie dużego portfela (czasem zróżnicowanego) instalacji OZE, dające pewną elastyczność w porównaniu z klasycznym project finance. Inni z kolei pozyskują finansowanie bilansowe, o charterze korporacyjnym, finansując lub refinansując swoje aktywa OZE-owe przy użyciu zielonych kredytów czy zielonych obligacji. Jako ING mamy duże doświadczenie we wszystkich tych formułach finansowania. Chętnie doradzamy naszym klientom w wyborze najlepszego rozwiązania i pomagamy w jego organizacji.

Jak duże znaczenie w rozmowach z klientami mają dziś umowy PPA (Power Purchase Agreement) i czy bank aktywnie doradza przy ich strukturyzowaniu?

Długoterminowe umowy na zakup energii elektrycznej z instalacji OZE, czyli tzw. PPA, mogą stanowić dobrą formę wsparcia projektów OZE, poprawiając ich bankowalność. Oczywiście pod warunkiem ustalenia odpowiednich zapisów umownych i zabezpieczeń dla stron kontraktu. W ING posiadamy duże doświadczenie z tego typu umowami i chętnie wspomagamy inwestorów w rozmowach o ich warunkach.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ING BANKIEM ŚLĄSKIM