MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z SUNLY POLSKA

Czy era łatwych projektów OZE już się skończyła? Jakie są największe wyzwania, jeśli chodzi o nowe inwestycje?

Nie powiedziałbym, że era łatwych projektów OZE się skończyła, bo tak naprawdę nigdy jej nie było. Zmieniły się natomiast oczekiwania rynku i sposób, w jaki dziś budujemy wartość projektu. Jeszcze kilka lat temu można było patrzeć na inwestycję głównie przez pryzmat jednego aktywa i jego generacji. Dziś to za mało – sam projekt PV nie zawsze tworzy wystarczającą wartość.

Przyszłość należy do hubów energetycznych, które łączą PV, wiatr, magazyny energii BESS i dobrze zaprojektowany offtake. Kluczowe pytanie nie brzmi więc już: „ile energii wyprodukuje ten projekt?”, ale: „ile różnych źródeł wartości jesteśmy w stanie wokół niego zbudować?”. Im więcej tych wartości potrafimy połączyć w jednym modelu biznesowym, tym większa odporność projektu i szansa na jego realizację.

Czy finansowanie projektów jest problemem? Jakie modele inwestycyjne i kontraktowe są dziś popularne?

Finansowanie samo w sobie nie jest dziś największym problemem. Kapitał na rynku jest dostępny, ale stał się znacznie bardziej selektywny. Inwestorzy i banki patrzą na projekty szerzej niż tylko przez pryzmat warunków przyłączenia czy prognozowanej generacji – kluczowa staje się zdolność projektu do budowania wartości w różnych warunkach rynkowych i wykorzystania synergii między różnymi źródłami przychodów.

Dlatego coraz większego znaczenia nabierają hybrydowe modele inwestycyjne i kontraktowe, łączące długoterminowe umowy PPA, ekspozycję na rynek energii oraz przychody z elastyczności i usług systemowych. Dziś nie wystarczy mieć projektu, żeby pozyskać finansowanie. Trzeba mieć projekt, który potrafi przekonująco pokazać, skąd będzie generował wartość przez kolejne 15–20 lat.

Dużo mówiło się o barierach administracyjnych. Jak to wygląda dziś?

W obszarze procedur administracyjnych wciąż istnieje duża przestrzeń do poprawy. Nie chodzi wyłącznie o czas wydawania decyzji, ale przede wszystkim o przewidywalność całego procesu inwestycyjnego – dziś zbyt często trudno określić, ile czasu zajmie przejście przez kolejne etapy. Dodatkowo projekty OZE stają się coraz bardziej złożone – rozwijamy już nie tylko pojedyncze instalacje, ale całe huby energetyczne, a procedury nie zawsze nadążają za ewolucją modeli biznesowych.

Moim zdaniem największą wartością dla inwestorów nie jest dziś samo skrócenie procedur, ale stworzenie stabilnego, transparentnego i przewidywalnego otoczenia regulacyjnego. Kapitał potrafi zaakceptować długi proces inwestycyjny, jeżeli zna jego zasady i potrafi oszacować ryzyko. Znacznie trudniej jest mu zaakceptować niepewność, która bezpośrednio przekłada się na koszt i ostateczną decyzję o realizacji inwestycji.

A co z barierami legislacyjnymi? Które sprawiają największy problem?

Największym wyzwaniem nie jest dziś pojedynczy przepis, ale brak spójności i przewidywalności otoczenia regulacyjnego. Rynek OZE rozwija się bardzo dynamicznie, pojawiają się nowe technologie i modele biznesowe, a legislacja nie zawsze nadąża.

Dobrym przykładem są projekty hybrydowe, łączące fotowoltaikę, wiatr i magazyny energii. To naturalny kierunek rozwoju, ale ramy prawne nie zawsze są wystarczająco jasne, co prowadzi do rozbieżnych interpretacji przepisów, wydłużenia procedur, a w skrajnych przypadkach nawet do wstrzymania procesu inwestycyjnego. Istotnym wyzwaniem pozostają też regulacje dotyczące przyłączeń do sieci, zagospodarowania przestrzennego oraz rozwoju energetyki wiatrowej.

Nie oczekujemy, że regulacje będą eliminować ryzyko inwestycyjne. Oczekujemy, że będą tworzyć jasne i stabilne zasady, w ramach których będziemy mogli tym ryzykiem świadomie zarządzać.

Przyłączenia do sieci – czy wciąż są wąskim gardłem?

Przyłączenia do sieci wciąż pozostają jednym z kluczowych wyzwań dla rozwoju OZE w Polsce. Z zainteresowaniem przyglądam się zmianom, jakie przyniesie ustawa UC84 – to, czy i w jakim stopniu zmienią one sytuację inwestorów, pokaże dopiero praktyka.

Czy wchodzimy w nowy etap rozwoju OZE? Na czym polega dzisiejsze podejście inwestorów?

Nie wystarczy już mieć pomysłu na to, jak wyprodukować energię. Musimy mieć również pomysł na to, jak zarządzić każdym wygenerowanym elektronem i jak maksymalizować jego wartość – to ta umiejętność będzie decydować o tym, które projekty znajdą finansowanie.

Dobrym przykładem jest Grupa Sunly, która na rynkach bałtyckich zarządza energią w sposób zdywersyfikowany, łącząc trading, usługi systemowe, dostawy ciepła oraz sprzedaż do odbiorców końcowych – budując ekosystem wokół produkcji, a nie tylko samą generację.

Czy ograniczenia sieciowe, curtailment i ceny ujemne podważają zasadność inwestycji w OZE? Czy cable pooling i integracja z magazynami energii mogą ograniczyć te ryzyka?

Nie, te zjawiska nie podważają zasadności inwestycji w OZE. Rynek wciąż potrzebuje nowych mocy wytwórczych, natomiast ograniczenia, z którymi się dziś mierzymy, wymagają wdrażania rozwiązań systemowych i zmiany podejścia do projektowania inwestycji. Jeżeli jednak potrafimy odpowiednio zarządzać generacją, wykorzystać synergie między technologiami i zbudować dodatkowe strumienie przychodów, możemy skutecznie ograniczać te ryzyka i przywracać atrakcyjność ekonomiczną inwestycji.

Cable pooling i integracja z magazynami energii są istotnymi elementami tej transformacji. Magazyny mają potencjał, aby fundamentalnie zmienić funkcjonowanie rynku OZE – pozwalają przejść od modelu, w którym sprzedajemy energię wtedy, kiedy ją produkujemy, do modelu, w którym aktywnie zarządzamy momentem jej dostarczenia na rynek i maksymalizujemy jej wartość. Przyszłość OZE nie będzie opierać się wyłącznie na zwiększaniu generacji, ale przede wszystkim na umiejętności elastycznego zarządzania energią.

Jak rozwija się rynek magazynów energii w Polsce? Jakie są największe wyzwania?

Rynek magazynów energii w Polsce rozwija się dynamicznie, choć wolniej, niż jeszcze niedawno prognozowano. Wyzwaniem pozostaje przejście od ambitnych planów do realizacji projektów na dużą skalę.

Największą barierą jest dziś przewidywalność przychodów, a co za tym idzie – możliwość pozyskania finansowania. Model biznesowy magazynów opiera się na wielu strumieniach przychodów, takich jak arbitraż cenowy, usługi systemowe czy rynek mocy, a ich wartość i dostępność mogą zmieniać się w czasie, co utrudnia budowanie prognoz finansowych i ocenę ryzyka przez banki. Kluczowym wyzwaniem nie jest więc sama technologia, ale zbudowanie stabilnego i bankowalnego modelu biznesowego wokół niej.

Co z akceptacją społeczną? Czy instalacje solarne są lepiej przyjmowane przez społeczności niż wiatraki?

Akceptacja społeczna dla fotowoltaiki jest dziś na dobrym i stabilnym poziomie. W przypadku energetyki wiatrowej również obserwujemy poparcie ogólnospołeczne, jednak proces inwestycyjny jest znacznie bardziej wrażliwy na lokalne obawy i dezinformację, która potrafi wywrócić do góry nogami nawet dobrze przygotowany proces konsultacji społecznych.

Dlatego kluczowe znaczenie ma dziś nie tylko komunikacja projektu, ale przede wszystkim budowanie zaufania i otwarty dialog z lokalnymi społecznościami – rzetelne odpowiadanie na obawy mieszkańców, oddzielanie faktów od dezinformacji i pokazywanie konkretnych korzyści dla lokalnej społeczności. Akceptacji społecznej nie powinno się traktować jako formalnego etapu procesu inwestycyjnego, ale jako jeden z fundamentów powodzenia całego projektu.

Jak wygląda współpraca z samorządami?

Współpraca z samorządami jest bardzo zróżnicowana i w dużej mierze zależy od podejścia lokalnych władz do transformacji energetycznej oraz ich doświadczenia w realizacji tego typu inwestycji. Są samorządy, które doskonale rozumieją potencjał OZE i aktywnie wspierają nowe projekty, dostrzegając w nich szansę na dodatkowe wpływy do budżetu. Są jednak i takie, w których proces napotyka trudności wynikające z obaw społecznych czy ograniczonych zasobów administracyjnych.

Dla nas współpraca z samorządem nie sprowadza się do obecności na lokalnych dożynkach czy sfinansowania wozu strażackiego. Chcemy być integralną częścią lokalnej społeczności, budować długoterminowe relacje i dzielić się sukcesem inwestycji przez cały okres jej funkcjonowania. Wierzymy, że mieszkańcy powinni nie tylko akceptować obecność OZE w swoim otoczeniu, ale również realnie uczestniczyć w korzyściach, jakie te inwestycje generują. To partnerskie podejście, oparte na wzajemnym zaufaniu, powinno być fundamentem współpracy inwestorów z samorządami.

Co z cenami energii? Czego możemy spodziewać się w krótkim, średnim i długim terminie?

To temat znacznie bardziej złożony niż samo OZE. Na ceny energii wpływa wiele czynników – od otoczenia regulacyjnego, przez sytuację geopolityczną, po tempo rozwoju infrastruktury sieciowej i transformacji całego systemu energetycznego. Dlatego trudno dziś odpowiedzialnie wskazać jeden scenariusz kształtowania się cen.

Niemniej OZE daje nam realną szansę na budowanie niezależności energetycznej i większej odporności na zewnętrzne zawirowania. Energia jest fundamentem praktycznie każdej dziedziny gospodarki, dlatego powinniśmy tworzyć przestrzeń do jej produkcji lokalnie, w skali odpowiadającej naszym obecnym i przyszłym potrzebom. Łącząc generację OZE, magazyny energii, elastyczność i odpowiednio rozwiniętą infrastrukturę sieciową, możemy lepiej bilansować podaż i popyt oraz w dłuższej perspektywie tworzyć warunki do obniżania cen energii dla odbiorców końcowych. W takim kompleksowym podejściu widzę największą szansę na budowę konkurencyjnego i odpornego systemu energetycznego.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z SUNLY POLSKA