Z tego artykułu się dowiesz:
- Ile dni potrzeba na sprzedaż mieszkania w polskich miastach
- W jaki sposób dopłaty do kredytów i programy rządowe wpłynęły na rynek nieruchomości
- Ile wynoszą ceny transakcyjne mieszkań z rynku wtórnego
– Ostatni kwartał 2025 r. przyniósł wyraźne wydłużenie czasu sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym – mówi Marcin Jańczuk, ekspert sieciowej agencji Metrohouse.
Czytaj więcej
Nowy wyznacznik luksusu na rynku mieszkań? Dobry standard, dobre sąsiedztwo, łatwy dojazd.
Tani kredyt przyspieszył zakupy mieszkań
Z analiz Metrohouse wynika, że w IV kwartale 2023 r. – kiedy działał program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” – średni czas sprzedaży mieszkań w Warszawie wynosił 69 dni. W IV kwartale 2024 r. czas ten wydłużył się do 121 dni, a w IV kwartale 2025 r. lokale na stołecznym rynku wtórnym sprzedawały się przeciętnie po 132 dniach.
Także sprzedający mieszkania w innych miastach muszą się uzbroić w cierpliwość. Jak podaje Metrohouse, biorąc pod uwagę pięć największych miast (poza Warszawą) na sprzedaż lokalu na rynku wtórnym w IV kwartale 2023 r. wystarczyło średnio 89 dni, rok później – 105 dni, a w ostatnim kwartale 2025 r. potrzeba było już 109 dni.
W pozostałych miastach lokale używane w ostatnim kwartale 2023 r. znajdowały nabywców w 111 dni. Rok później czas ten skrócił się do 105 dni, ale już w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku wydłużył się aż do 145 dni.
Jak komentuje Marcin Jańczuk, to zestawienie pokazuje, jakie przełożenie na rynek mieszkań miały dopłaty do kredytów. Przypomnijmy, że program „Bk 2 proc.” działał do końca grudnia 2023 r.
Marta Żółkowska z Metrohouse komentuje, że nabywcy mieszkań na rynku wtórnym pod koniec ub.r. byli bardziej powściągliwi, nastawieni na negocjacje. – Skupiali się na funkcjonalnych metrażach 35–65 mkw. – wskazuje.
Umiarkowany optymizm na rynku mieszkań
Część klientów czekała na zapowiadany przez rząd Donalda Tuska kredyt „zero procent”. Ministerstwo Rozwoju prezentowało już nawet jego założenia. Ostatecznie rząd porzucił plany wprowadzenia nowego programu dopłat. Kupujący doczekali się za to serii obniżek stóp procentowych. W sumie spadły (do grudnia ub.r.) z 5,75 do 4 proc.
– Mimo coraz lepszych warunków kredytowania, popyt nie wraca na rynek w spodziewanym tempie – ocenia Marcin Jańczuk. Według niego rynek w kolejnych miesiącach da kupującym doskonałe okazje.
Czytaj więcej:
Ponad 16,3 tys. mieszkań na ukończonych osiedlach czekało na klientów pod koniec ub.r. na największych rynkach. W niektórych miastach wyprzedaż cał...
Pro
– Rok 2025 zamknęliśmy w nastrojach, które można określić jako umiarkowany optymizm z dużą dawką pragmatyzmu – ocenia Marcin Jańczuk. – Dane z ostatniego kwartału rysują obraz rynku nieruchomości, który po okresie turbulencji szuka nowego punktu równowagi. Motorem napędowym stały się decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Obniżka stóp procentowych diametralnie zmieniła „matematykę kredytową” Polaków, choć nie wywołała jeszcze lawinowego wzrostu liczby transakcji - akcentuje.
Analiza rynku wtórnego wskazuje na wyraźne rozbieżności pomiędzy metropoliami. Jak mówi Marcin Jańczuk, Gdańsk, ze średnią ceną transakcyjną wyższą o 5,7 proc. rok do roku (średnio ponad 12,7 tys. zł za mkw. w IV kwartale 2025 r.) pozostaje rynkiem „o silnym zacięciu inwestycyjnym”.
– Ośrodki stabilizacji to Warszawa (średnia cena transakcyjna mkw. lokali z rynku wtórnego pod koniec 2025 r. to ponad 16,1 tys. zł, wzrost o 0,6 proc. rok do roku) i Wrocław (ponad 11,9 tys. zł/mkw., 1,4-proc. wzrost) weszły w fazę cenowego „płaskowyżu”. Mimo nominalnych wzrostów, realna dynamika cen wyhamowała – mówi Marcin Jańczuk. – Obszary korekty to Kraków (spadek średniej ceny transakcyjnej mieszkań o 3,7 proc., do 13,9 tys. zł) oraz Łódź, będąca liderem spadków (o niemal 8 proc. rocznie, do 7,5 tys. zł za mkw.).
Jak mówi ekspert Metrohouse, ogromna podaż mieszkań na rynku pierwotnym w Łodzi (7 tys.) wymusza na sprzedających lokale z rynku wtórnego duże ustępstwa.