Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany zaobserwowano w wysokości opłat i prowizji płaconych przez Polaków za usługi finansowe?
  • Które czynniki, poza podwyżkami cenników, przyczyniają się do wzrostu przychodów banków?
  • Jakie segmenty usług finansowych odpowiadają za najszybszy wzrost prowizji bankowych?
  • Z czego wynika ograniczona dynamika przychodów z podstawowych usług bankowych?
  • Jaką rolę odgrywa presja konkurencyjna na rynku usług finansowych?
  • Jak przedstawiają się perspektywy dla znaczenia opłat i prowizji w strukturze dochodów bankowych?

Dochód sektora bankowego z tytułu opłat i prowizji, jakie klienci ponoszą, korzystając z usług finansowych, wyniósł 20,23 mld zł w 2025 r. W porównaniu z 2024 r. wzrósł o 3,4 proc., a w ciągu ostatnich pięciu lat – niemal o 40 proc. – wynika z danych KNF.

Kwota ponad 20 mld zł robi jeszcze większe wrażenie, gdy przeliczyć ją na liczbę mieszkańców. Statystyczny Polak zostawia w bankach ok. 540 zł rocznie w postaci różnego rodzaju opłat i prowizji. Pięć lat wcześniej było to o ok. 150 zł mniej, a dochody sektora z tego tytułu wynosiły 14,8 mld zł.

Polacy płacą bankom coraz więcej. Skąd rosną wpływy z opłat i prowizji

Czy banki nieustannie podnoszą swoje taryfy? Częściowo tak. W ostatnich latach wielu kredytodawców podnosiło opłaty za podstawowe usługi – prowadzenie rachunku, korzystanie z karty, przelewy natychmiastowe czy wypłaty z bankomatów innych sieci. Tak było również w 2025 r.

Czytaj więcej

Stopy w dół, zyski banków w górę. Jak to możliwe?

Również cykliczne raporty NBP pokazują (choć ostatni dotyczy sytuacji z 2024 r.), że średnie opłaty za część usług stopniowo rosną. Przykładowo za prowadzenie rachunku klienci detaliczni płacili średnio 6,15 zł miesięcznie w 2024 r., czyli o 0,39 zł więcej niż rok wcześniej. Inna sprawa, że banki dość często zmieniają konstrukcję swoich cenników – jedne opłaty rosną (np. te związane z operacjami gotówkowymi), inne spadają. Sama oferta kont jest zróżnicowana: można znaleźć rachunek za zero złotych, ale także taki za ponad 20 zł miesięcznie.

Eksperci podkreślają jednak, że wzrost dochodów w tej kategorii nie wynika wyłącznie z podwyżek cenników i podstawowych opłat płaconych przez klientów. – Większe znaczenie ma rosnąca liczba i wartość transakcji oraz coraz szersze korzystanie z usług finansowych, w tym z całej gamy produktów inwestycyjnych – podkreśla Łukasz Jańczak z Erste Securities. – Trzeba też pamiętać, że opłaty nie dotyczą wyłącznie klientów detalicznych, ale także firm, w tym dużych korporacji – dodaje.

Fundusze inwestycyjne i waluty napędzają przychody banków z prowizji

– Od pewnego czasu najszybciej rosnącym obszarem są właśnie przychody z zarządzania aktywami i działalności brokerskiej – zaznacza Kamil Stolarski, analityk Santander BM. Według analiz Stolarskiego w minionym roku przychody w tym segmencie mogły wzrosnąć nawet o ok. 24 proc. rok do roku, a jego udział w przychodach z opłat i prowizji ogółem zwiększył się do niemal 12 proc., z ok. 7 proc. w 2023 r. To przede wszystkim efekt rosnącej popularności funduszy inwestycyjnych – aktywa zgromadzone w TFI wprost puchną, a banki – które często są dystrybutorami tych produktów albo właścicielami TFI – pobierają od nich prowizje i opłaty za zarządzanie.

Czytaj więcej

Miliardowe zyski banków. To ostatni tak dobry kwartał przed podwyżką CIT?

Relatywnie szybko rosną też wpływy z marż na transakcjach walutowych – według szacunków Stolarskiego o ok. 6 proc. w 2025 r., choć udział tej kategorii w całkowitych przychodach prowizyjnych utrzymuje się na poziomie około 20 proc. To efekt m.in. rosnącej liczby zagranicznych podróży oraz płatności w obcych walutach. Polacy coraz częściej korzystają z kart i płatności mobilnych podczas wyjazdów, dokonują też zakupów w zagranicznych sklepach internetowych.

Opłaty za konta i karty rosną wolno. Banki walczą o klientów

W segmentach najbardziej kojarzonych z codziennymi opłatami bankowymi dynamika przychodów jest bardzo niewielka. I tak wpływy z opłat i prowizji związanych z udzielaniem kredytów i sprzedażą ubezpieczeń, które generują ponad jedną czwartą przychodów prowizyjnych, mogły nawet nieco spaść rok do roku. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku opłat związanych z płatnościami kartowymi (ok. 15 proc. udziału), gdzie wzrost wyniósł jedynie ok. 1 proc.

Niewielka dynamika dotyczy także segmentu „accounts & payments”, odpowiadającego za około 20 proc. przychodów z opłat i prowizji. To właśnie tutaj znajdują się najbardziej znane klientom opłaty – za prowadzenie konta, przelewy, wypłaty z bankomatów, polecenia zapłaty czy operacje wykonywane w oddziałach banków.

Czytaj więcej

Banki jako jedyne zapłacą większy CIT. „To wyłom w systemie”

Przykładowo w Banku Pekao łączny wynik z tytułu opłat i prowizji w 2025 r. przekroczył 3,1 mld zł, czyli był o 10,5 proc. wyższy niż rok wcześniej. Przychody z zarządzania aktywami i usług brokerskich wzrosły aż o 28 proc. (do 812 mln zł), podczas gdy opłaty za prowadzenie rachunków i podobne usługi zwiększyły się jedynie o 2 proc. (do 590 mln zł). Podobny trend widać w Santander BP, który łącznie w 2025 r. z opłat zebrał 2,95 mld zł, o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Pozycja „rynki kapitałowe” wzrosła aż o 22 proc. (do 594 mln zł), natomiast w kategoriach „karty” oraz „kredyty i ubezpieczenia” dynamika była zerowa (wyniosły one odpowiednio 390 mln zł oraz 533 mln zł).

Skąd tak słaby wzrost w podstawowych segmentach? – To głównie efekt silnej presji konkurencyjnej – wyjaśnia Kamil Stolarski. – Banki muszą walczyć o klientów zarówno między sobą, jak i z fintechami. Konkurencja się zaostrzyła, a tort do podziału w zasadzie pozostaje ten sam – mówi. Dobrze pokazuje to rynek kredytowy. Choć wartość sprzedaży nowych kredytów w 2025 r. była rekordowa, banki często obniżały prowizje lub rezygnowały z części opłat, aby przyciągnąć klientów.

Czytaj więcej

Polacy sprawdzają umowy bankowe. Od czerwca mają być prostsze

W relacji do całkowitych przychodów operacyjnych netto sektora bankowego wpływy z opłat i prowizji stanowiły w 2025 r. około 15 proc., podczas gdy pięć lat wcześniej było to 24 proc. Pokazuje to, że znaczenie tej linii przychodów spada – obecnie najważniejszą rolę, na poziomie ok. 80 proc., odgrywa wynik odsetkowy.

Czy prowizje znów będą ważnym źródłem zysków banków?

Jak może wyglądać przyszłość? – Można oczekiwać stabilnego, ale raczej jednocyfrowego tempa wzrostu, wynikającego z rozwoju gospodarki, inwestycji i rosnących oszczędności Polaków. Z punktu widzenia banków nie jest to spektakularna dynamika, ale też nie widać przesłanek do gwałtownych zmian – ocenia Łukasz Jańczak.

Podobnie uważa Kamil Stolarski. – Wynik prowizyjny rośnie wolniej niż gospodarka, bilanse banków czy wolumen kredytów. To efekt zarówno presji konkurencyjnej, jak i postępu technologicznego oraz digitalizacji usług – mówi.

Czytaj więcej

Ranking satysfakcji klientów banków. Wyłonił się nowy lider

W dłuższym terminie udział prowizji w przychodach banków może ponownie rosnąć. W środowisku niższych stóp procentowych banki zarabiają mniej na odsetkach od kredytów, więc większego znaczenia zaczynają nabierać dochody z usług.