Do rozpoczęcia meczu, zaplanowanego na sobotnie popołudnie, nie zostało już wiele czasu, a sytuacja wygląda na patową. Śląsk nie zamierza wpuścić kibiców gości, powołując się na względy bezpieczeństwa, a w tej sytuacji Wisła nie przyjedzie do Wrocławia, więc spotkanie dwóch drużyn walczących o awans się nie odbędzie.

Cała sprawa zatacza coraz szersze kręgi. Odniósł się do niej prezes PZPN Cezary Kulesza, a głos zabrała też Komenda Główna Policji.

Czytaj więcej

Kibice Wisły niewpuszczeni na stadion, mecz odwołany. UOKiK nie pomoże?

O co chodzi w sporze na linii Śląsk Wrocław – Wisła Kraków?

W swoich oświadczeniach klub z Wrocławia sugerował, że decyzja o tym, by nie wpuszczać na trybuny zorganizowanej grupy z Krakowa, została podjęta na wniosek policji. Ta z kolei, w oświadczeniu przesłanym portalowi WP SportoweFakty, stwierdziła, że 26 lutego 2026 r. do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu wpłynęło pismo od władz Śląska informujące, że decyzja o tym, by zamknąć bramy przed kibicami z Krakowa, została już podjęta. Śląsk jako powód podawał „względy bezpieczeństwa" i „antagonistyczne nastawienie zwaśnionych kibiców".

W sprawę zaangażował się PZPN. Miało dojść do spotkania trzech prezesów: Kuleszy, Królewskiego i Remigiusza Jezierskiego, który rządzi Śląskiem od stycznia, ale nie udało im się przezwyciężyć kryzysu. W tej sytuacji prezes PZPN zapowiada, że może dojść do obustronnego walkowera i nałożenia poważnych kar finansowych.

Królewski zasugerował w mediach społecznościowych, że decyzję podjął „prezes Śląska Wrocław z kilkoma kibolami”, a to oznacza jego zdaniem, że dolnośląski klub nie może też zapewnić bezpieczeństwa przedstawicielom Wisły. Prezes krakowskiego klubu ujawnił również w piątek rano, że na spotkaniu z Kuleszą Jezierski miał oświadczyć, że jest zastraszany i myśli nawet o rezygnacji ze stanowiska. O tym, że to kibice wymogli na Jezierskim decyzję o niewpuszczaniu kibiców Wisły, mówił także Kulesza.

Z kolei sam prezes Śląska w rozmowie z TVP Sport, na pytanie, czy nie boi się dużej kary, gdy klub z Wrocławia ma i tak poważne problemy finansowe, powiedział, że „kary pojawiłyby się prawdopodobnie przy wpuszczeniu kibiców gości, bo organizacja i bezpieczeństwo meczu byłyby bardziej zagrożone”. Chodzi o to, że najprawdopodobniej na trybunach doszłoby do bijatyki, bo obie grupy kibiców darzą się wielką niechęcią.

Dlaczego Jarosław Królewski chce złożyć zawiadomienie do prokuratury?

To nie pierwsza tego typu sytuacja, w której kibice z Krakowa nie zostaną wpuszczeni na trybuny. W przeszłości wiele klubów podejmowało taką decyzję.

Przed finałem Pucharu Polski w 2024 r. Królewski groził bojkotem, jeśli kibice Wisły nie wejdą na stadion ze względu na ciążący wówczas na nich zakaz uczestniczenia w meczach wyjazdowych. PZPN karę wtedy zawiesił. Ostatecznie na PGE Narodowym pojawili się i fani z Krakowa, i grupy wspierające Pogoń Szczecin, i do żadnych ekscesów nie doszło, mimo że mecz był bardzo emocjonujący i zakończył się zwycięstwem Wisły 2:1 dopiero po dogrywce.

Prezes Królewski zaznacza, że nie godzi się teraz na walkower i zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury, czy nie doszło do wywierania bezprawnego wpływu na zarząd klubu z Wrocławia. Grozi również zaangażowaniem w sprawy polskiej piłki Komisji Europejskiej. Jego zdaniem Śląsk, otrzymując ogromną pomoc od miasta, narusza reguły konkurencji.