W 2025 roku z usług kolei skorzystało niemal 439 mln pasażerów – to najwyższy wynik od 30 lat, podkreśla Urząd Transportu Kolejowego. Poprawa w stosunku do 2024 roku wyniosła 7,7 proc., zaś praca przewozowa wzrosła o 7,8 proc. do 30,7 mld pasażerokilometrów. 

W 2025 r. statystyczny mieszkaniec kraju skorzystał z kolei średnio 11,7 razy w roku – to najwięcej od 1995 r. roku, kiedy wskaźnik ten kształtował się na poziomie 12,1 przejazdów. – Kolej stała się dla wielu osób podstawowym środkiem codziennej mobilności. Dostępność transportu kolejowego w skali kraju zapewnia stabilny system usług publicznych, które niezmiennie dominują w strukturze przewozów pasażerskich – ocenia prezes UTK Ignacy Góra. 

Plany ministerstwa

Ministerstwo Infrastruktury liczy, że w najbliższych latach przewoźnicy zachowają 7-procentowe tempo przyrostu liczby pasażerów i w 2028 roku przewiozą 500 mln podróżnych. – Udział przewoźnika dalekobieżnego PKP Intercity przekroczył 20 proc. i jest wyższy niż w innych krajach – podkreśla podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Piotr Malepszak. 

Czytaj więcej

Sektor finansowy przeznacza miliardy na koleje

Dalekodystansowy przewoźnik padł ofiarą własnego sukcesu, bowiem pasażerowie nie mieszczą się w pociągach, ich obłożenie sięga 130 proc. W 2025 roku z usług Intercity skorzystało 89,2 mln pasażerów (wzrost w stosunku do 2024 roku o 13,8 proc.), a więc tylu, ile przewoźnik planował obsłużyć w 2030 roku. 

W rozkładzie jazdy 2024/25 Intercity uruchomiło 471 pociągów poza sezonem (wzrost o 54) i 514 w sezonie (więcej o 60). Spółka wydłużyła 11,9 tys. składów podczepiając dodatkowe wagony (w 2025 roku 16,9 tys. wagonów, o ponad 25 proc. więcej niż rok wcześniej), jednak nadal w niektóre dni nie ma szans kupić miejscówkę, więc część pasażerów musi jechać na stojąco. 

Tymczasem dostawy nowego taboru to kwestia najbliższych lat, większość zamówień będzie zrealizowana po 2027 roku. – Po nieudanych próbach kupna piętrowych zespołów trakcyjnych (które okazały się zbyt drogie) Ministerstwo Infrastruktury zmieniło umowę o świadczenie usług publicznych (PSC) i obniżyło plany przewozowe – tłumaczy prezes PKP Intercity Janusz Malinowski. 

Wskazuje, że umowa z listopada 2023 roku zredukowała pracę eksploatacyjną przewidzianą w umowie z grudnia 2020 roku na rok 2026 do 58,3 mln pociągokilometrów gdy wcześniejsza przewidywała 64,7 mln pockm. W 2025 roku według pierwotnej umowy praca eksploatacyjna miała wynieść 60,8 mln pckm, a została zredukowana do 57,6 mln. Faktycznie wyniosła 66 mln pockm. 

Interwencyjne zakupy taboru

Udział PKP Intercity w pracy eksploatacyjnej przewoźników pasażerskich sięgnął 35,5 proc., w 2025 roku praca eksploatacyjna była o 13 proc. większa niż w 2024 roku i wyniosła 79,9 mln pockm (liczona łącznie dla umów PSC i przewozów komercyjnych). IC planuje, że w tegorocznym rozkładzie jazdy praca eksploatacyjna będzie o 6,6 proc. większa rok do roku i sięgnie 85,2 mln pockm. 

Czytaj więcej

Spedytorzy bez państwowej ochrony

Spółka wykorzystuje wszelki tabor, nawet spalinowy. Tylko w grudniu Intercity użytkowało 1391 wagonów, o 108 więcej niż rok wcześniej. Odsetek wagonów trwale odstawionych zmalał na koniec trzeciego kwartału 2025 roku do 6,9 proc. całości taboru przewoźnika, gdy rok wcześniej wynosił 14,1 proc. 

Jest to nadal zbyt mało i dlatego w ub.r. zakupiła w Niemczech za 10-15 proc. wartości nowego wagonu 50 używanych wagonów pasażerskich. – Są one w dobrym stanie, mają spokojny bieg, zapewniają duży komfort podróżowania i są przystosowane do jazdy z prędkością 200 km/h. Nie wykluczamy kolejnych zakupów interwencyjnych – zastrzega wiceminister Malepszak. 

Przypomina, że od ręki nie ma dostępu do nowych wagonów, a od zamówienia do dostaw nowego taboru mijają 4 lata. Najstarszy z wagonów z drugiej ręki jest z 1975 roku, najmłodszy z 2003 roku. Pierwszych 18 jest już we Wrocławiu i są przemalowywane oraz doposażane w WiFi. Operator spodziewa się po nich 20-letniej służby. 

Niemieckie koleje pozbywają się wagonów, przechodząc na elektryczne zespoły trakcyjne. PKP Intercity docenia możliwość wydłużania składów wagonowych i nie zamierza z nich rezygnować. 

Większa efektywność

To, co cieszy podatników to wzrost przewozów przy mniejszych kosztach operatora. – Za rosnącymi przewozami nie poszło zwiększenie dofinansowania, wzrosła nasza efektywność więc wozimy taniej – podkreśla prezes PKP Intercity. 

Czytaj więcej

Producenci aut alarmują, że bez zmiany unijnej polityki grozi im bankructwo

Przypomina, że umowa ramowa PSC pozwala na 15-procentowy wzrostu przewozów. W 2026 roku Ministerstwo Infrastruktury wyda na przewozy PKP IC ponad 1,4 mld zł, o 200 mln zł mniej niż przewidywała umowa na świadczenie usług publicznych. – Te zaoszczędzone środki są wykorzystane na stworzenie kolejnych połączeń w ramach umowy PSC lub na PKP PLK. Oddajemy je, ale nie jesteśmy stratni – zapewnia członek zarządu PKP IC Joanna Siecińska. 

Przewoźnik wzmacnia zaplecze serwisowe, aby przyspieszyć obieg pociągów i przygotować się na przyjęcie nowego taboru. Łącznie zamówił pociągów za 18,3 mld zł i do tego wyda 3,4 mld zł na rozbudowę i modernizację zaplecza utrzymaniowego. 

W tym roku plany przewidują 96 mln podróżnych w PKP IC przy uruchomieniu do 559 pociągów każdej doby. W kolejnym roku spółka zamierza uruchomić ponad 600 pociągów.