Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są przewidywania dotyczące zakończenia wojny na Ukrainie?
- Co wpływa na postawę Rosji i Ukrainy w kwestii negocjacji pokojowych?
- Jak amerykańska polityka wewnętrzna może wpłynąć na wysiłki mediacyjne USA?
- Jakie znaczenie dla Kremla mają międzynarodowe sankcje i działania takie jak odcięcie dostaw technologii?
- Jakie są potencjalne konsekwencje zakończenia wojny w Ukrainie dla Europy?
– Jeszcze długa droga przed nami. Nie należy wpadać w entuzjazm, oglądając to, co się dzieje – uczciwie przestrzegł rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.
Po dwóch rundach rozmów ukraińsko-rosyjskich (z udziałem USA) w Abu Zabi w Waszyngtonie zaczęto mówić, że pokój może być zawarty już wkrótce. Nawet jednak Amerykanie przyznawali, że pozostaje „kilka punktów”, co do których nie ma zgody obu stron. Pierwszym i najważniejszym jest terytorialny zasięg rosyjskiej okupacji: Kreml chce całego obwodu donieckiego.
Rozmowy pokojowe: USA nie chcą przyznać, że Ukraina nie przegrała wojny
– Putin wierzy, że tak czy inaczej dostanie region doniecki, czy to poprzez negocjacje czy na polu bitwy – mówił amerykańskim dziennikarzom jeden z urzędników z Waszyngtonu. Jednocześnie uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy Ukraina przegrywa wojnę, co umożliwiłoby Putinowi podbicie całego obwodu donieckiego.
Czytaj więcej
Użycie broni jądrowej nie zatrzyma Ukraińców – uważa gen. David Petraeus, b. szef CIA i b. dowódca sił USA w Europie.
Waszyngton nie chce bowiem publicznie i jasno przyznać, że Ukraina niczego nie przegrała i wojna – tak, jak ona obecnie wygląda – może trwać jeszcze długo. Pod koniec ubiegłego roku ukraiński wywiad szacował, że Kreml ma „potencjał ofensywny”, którego wystarczy mu do końca 2026. Z kolei wywiad brytyjski w tym samym czasie ocenił, że Putin chce walczyć do końca czerwca.
Rosyjskie zdobycze na Ukrainie od grudnia 2024 roku (stan na 4 lutego 2026)
Zdolności obronne samej Ukrainy nie są znane. Na pewno, dopóki otrzymuje zachodnią pomoc, będzie się bronić Jedyne, co mogłoby zmusić Kijów do przyjęcia rosyjskich żądań to duże przełamanie frontu z groźbą posuwania się rosyjskiej armii w głąb kraju. Ale na nic takiego się nie zanosi, wręcz przeciwnie, armia Kremla zmniejsza nacisk na linii frontu.
Czy uda się przerwać wojnę do czerwca? Raczej nie. A co dalej?
Zbieżność terminu wyznaczonego przez Trumpa i ostateczny termin, do którego rosyjski lider mógłby prowadzić działania wojenne (jeśli oczywiście brytyjski wywiad nie myli się) jest prawdopodobnie czystym przypadkiem. Z punktu widzenia amerykańskiego prezydenta czerwiec byłby ważny, gdyż pokój w Ukrainie można by wykorzystać w kampanii przed listopadowymi, częściowymi wyborami do Kongresu. – Jeśli w tym miesiącu coś się stanie, to można będzie zademonstrować w kampanii wyborczej (republikanów) jeszcze jeden wielki sukces – wyjaśnia były ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin.
– Czy to połączenie ma krytyczne znaczenie dla Trumpa jako dla prezydenta i człowieka, który chce wygrać wybory? Obecnie tego nie widzę. Powiedziałbym, że byłoby ważne, ale nie krytyczne – dodał jednak.
Znaczna część ekspertów uważa, że jeśli pokój w Ukrainie nie zapanuje do czerwca, to prezydent USA znacznie zmniejszy swą aktywność w negocjacjach, pochłonięty sprawami wyborów. Ukraińców to niepokoi, bowiem sądzą, że „tylko Trump może doprowadzić do pokoju”. Uważają, że bez zewnętrznego nacisku Putin nie będzie chciał prowadzić żadnych negocjacji.
– On potrzebuje zwycięstw, powinien cały czas pokazywać, że wygrywa. Inaczej, wcześniej czy później „lodówka wygra z telewizorem” (rosyjskie powiedzenie opisujące rozdarcie społeczeństwa między telewizyjną propagandą a problemami bytowymi – red.) – mówi kolejny były szef ukraińskiej dyplomacji Wadym Prystajko.
Jak zmieniała się ocena sytuacji na Kremlu? Od imperialnej żądzy podbojów po trzeźwą ocenę swoich możliwości
Sam Kreml nie okazuje żadnych emocji z powodu wyznaczonego przez Trumpa terminu zakończenia wojny czy możliwości porzucenia przez przywódcę USA roli negocjatora. Czerwiec jako termin zakończenia działań ofensywnych pojawił się prawdopodobnie jako szacunkowa ocena zdolności Rosji do dalszego prowadzenia wojny bez żądania dużych wyrzeczeń ze strony społeczeństwa. To bowiem mogłoby doprowadzić do niepokojów, a nawet rozruchów.
Czytaj więcej
Rosyjski lider najprawdopodobniej nie podjął decyzji, czy rozpoczynać rozmowy pokojowe z Donaldem Trumpem, a jeśli tak, to jak długo je przeciągać...
Ale jednak na Kremlu panuje obawa, że gdyby Amerykanin przestał naciskać na dalsze prowadzenie rozmów i zajął się kampanią wyborczą republikanów, to siłą inercji pozostałyby wszystkie sankcje nałożone już przez niego na Rosję i nie można by negocjować ich anulowania. – W Anchorage (na sierpniowym spotkaniu Trumpa i Putina – red.) przyjęliśmy propozycję USA. Jeśli stawiać sprawę po męsku, to oni zaproponowali, my zgodziliśmy się, problem powinien być rozwiązany. (…) A w praktyce wszystko wygląda na odwrót: wprowadzane są nowe sankcje, urządzana jest wojna przeciw tankowcom na otwartym morzu – skarżył się Ławrow.
Dodatkowo amerykański prezydent obłożył sankcjami dwóch największych rosyjskich producentów ropy Łukoil i Rosnieft A Elon Musk jeszcze odciął rosyjską armię od łączności w swoim Starlinku. Oddziały Kremla do tej pory nie mogą się pozbierać po tej decyzji i nie wiadomo, kiedy będą w stanie normalnie działać. Wszystko to Moskwa zaczyna odczuwać: od narastających kłopotów gospodarczych po problemy na froncie. Widzi to Kijów, budzi to jego nadzieję, że w końcu doczeka się, jeśli nie rosyjskiej porażki, to przynajmniej zmiany stanowiska negocjacyjnego. W ostatniej rundzie rozmów w Abu Zabi w tzw. podgrupach przedstawiciele Rosji już łagodzili swe niektóre żądania.
Czytaj więcej
Zapowiedź odcięcia rosyjskiej armii od jej nielegalnych połączeń z siecią Elona Muska wywołała wybuch wściekłości w Moskwie. Armia Kremla jest bard...
Koniec wojny w Ukrainie może oznaczać początek wojny Rosji z Europą
Tyle, że oficjalnie Kreml nie zmniejsza swych roszczeń, a wręcz przeciwnie. Amerykański Institute for the Study of War zwrócił uwagę, że dowódca rosyjskiej armii, gen. Walerij Gierasimow nagle wrócił do żądania utworzenia „strefy buforowej” po ukraińskiej stronie wspólnej granicy. Jeśli więcej takich pretensji pojawi się podczas rozmów, negocjacje definitywnie utkną – tak, jak wszystkie poprzednie.
– W administracji USA i w ogóle w ich elitach politycznych są różne grupy wpływów, które mają różne poglądy na czasowe ramy uregulowania wojny – mówi Klimkin. W przypadku osłabienia uwagi Trumpa (ze względów wewnętrznych) górę wezmą lobbies, z których część jest życzliwa Ukrainie – głównie wśród amerykańskich wojskowych. To znów daje Kijowowi nadzieję na przedłużanie oporu.
Czytaj więcej
Żadne socjalne czy gospodarcze trudności kraju nie powstrzymają Putina – mówi „Rzeczpospolitej” Leonid Gozman, rosyjski opozycjonista i były doradc...
Zupełnie inny problem pojawiłby się wraz z zakończeniem wojny. Eksperci monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (która zacznie się w sobotę), są przekonani, że Kreml – nie zważając na problemy z obecną wojną, której nie potrafi wygrać – już szykuje się do nowych wojen, w Europie. Według nich, regionalna wojna Rosji przeciw państwom bałtyckim może zacząć się w dwa lata po przerwaniu konfliktu w Ukrainie. Znacznie szybciej, bo już w sześć miesięcy po ewentualnym zawieszeniu broni nad Dnieprem, grozi nam „lokalny konflikt Rosji z jednym z jej sąsiadów”.