Miało być inaczej. Zbigniew Ziobro zapowiadał, że nie będzie ubiegał się o azyl na Węgrzech. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” deklarował współpracę z wymiarem sprawiedliwości, a jeszcze w listopadzie twierdził w Telewizji Republika: – Nie złożyłem wniosku o azyl polityczny na Węgrzech.
Czytaj więcej
Po wielu dniach milczenia Zbigniew Ziobro przyznał się jednak, że dostał azyl na Węgrzech. Ochronę otrzymała także żona posła, Patrycja Kotecka. Dl...
Zbigniew Ziobro kłamał, mówiąc, że nie ubiega się o azyl
Pod koniec grudnia było już wiadomo, że wiceprezes PiS oszczędnie gospodarował prawdą. Wcześniej podobnie w błąd wprowadzał opinię społeczną i wymiar sprawiedliwości Marcin Romanowski, były zastępca Ziobry, który pierwszy uciekł na Węgry, choć zapowiadał: „Nie zamierzam destabilizować żadnego postępowania czy uciekać. Ani mdleć”. Zasłaniał się problemami zdrowotnymi, publikując zdjęcie, na którym był zakrwawiony. Okazało się, że miał... zabieg przegrody nosowej. Ziobro również świadomie wprowadzał opinię publiczną w błąd.
Jeszcze w starym roku dopytywaliśmy najbliższe otoczenie Ziobry o azyl i wszyscy zaprzeczali, jakoby były minister sprawiedliwości miał się o niego ubiegać. Dzisiaj wiemy, że Ziobro i jego otoczenie kłamali. Dlaczego?
Prokuratura jak durszlak, wciąż obsadzona ludźmi Zbigniewa Ziobry
Zbigniew Ziobro wciąż ma swoich ludzi w Ministerstwie Sprawiedliwości i – co jeszcze ważniejsze – w prokuraturze. Wie doskonale, na jakim etapie prowadzone są sprawy przeciwko niemu i w sprawach, w których może mieć problemy. Wiceprezes PiS wykorzystuje tę wiedzę i się z nią afiszuje. W listopadzie zapowiadał, że miał wykupiony bilet do Polski i miał wracać do kraju, jednak uzyskał informację, że „w sposób przestępczy ma być zorganizowana kolejna prowokacja” związana z jego zatrzymaniem. Ile w tym prawdy? Prokuratura zaprzeczała. Ziobro manipulował?
Wiadomo, że zmienia zdanie i zależy mu na podgrzewaniu atmosfery wokół siebie. Wiceprezes PiS gra na siebie i mimo że jego ucieczka szkodzi partii, o czym mówił choćby Ryszard Terlecki, twierdząc, że zatapia PiS, to formacja Jarosława Kaczyńskiego nie może się od niego odwrócić. PiS zamiast punktować rząd Donalda Tuska musi się tłumaczyć z ucieczki własnego wiceprezesa.
Czytaj więcej
- Nie jestem zaskoczony - mówi o przyznaniu azylu na Węgrzech Zbigniewowi Ziobrze były premier Mateusz Morawiecki. - Czy prokuratura jest upolitycz...
Ziobro trzyma Jarosława Kaczyńskiego w szachu. Dopiął swego i jest wiceprezesem PiS. Wszystkie zarzucane mu czyny miały miejsce w czasie rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, więc partia, odwracając się od swojego byłego ministra, musiałaby przyznać się do błędu i potwierdzić, że Ziobro dopuszczał się czynów niezgodnych z prawem. Czy tak było? Prokuratura w sprawie Funduszu Sprawiedliwości dysponuje nagraniami, ma świadka koronnego, a materiał dowodowy jest na niekorzyść Ziobry.
Czego obawia się Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry?
Gdy Ziobro był w opozycji, zabiegał o zniesienie immunitetów parlamentarnych, chciał walczyć ze „świętymi krowami” i „białymi kołnierzykami” stawiającymi się ponad prawem. Dzisiaj, dzięki politycznym koneksjom z premierem Węgier Viktorem Orbánem, załatwił sobie i swojej żonie azyl polityczny.
Czego może się obawiać Patrycja Kotecka, zatrudniona przez europosłów PiS? Politycznie jest szarą eminencją w środowisku Suwerennej Polski. Ma gigantyczną wiedzę.
Rozliczenia Waldemara Żurka przestraszyły byłego ministra, którego ucieczkę źle oceniają Polacy sondażach. Staje się on więc niewygodny dla PiS. Ucieczka wiceprezesa partii i azyl polityczny dla niego są niczym przyznanie się do winy. Wszak to Ziobro i politycy PiS, będąc u władzy, mówili, że „niewinni nie mają się czego obawiać”.
Czytaj więcej
Nie będzie potrzebny oddział antyterrorystów do doprowadzenia Zbigniewa Ziobry przed komisję. Były minister sprawiedliwości jest na tyle zdrowy, że...