Jak podają źródła „Financial Times” w Waszyngtonie odbyły się trzy spotkania amerykańskich urzędników z liderami Alberta Prosperity Project, skrajnie prawicowej grupy separatystów, która stawia sobie za cel, aby Alberta, bogata w ropę naftową zachodnia prowincja, uzyskała niepodległość.
Wiadomość o tajnych spotkaniach pojawiła się w czasie, gdy stosunki między USA a ich północnym sąsiadem są szczególnie napięte. Podczas przemówienia w Davos na Światowym Forum Ekonomicznym premier Kanady Mark Carney mówił o „pęknięciu” porządku światowego, co wydawało się zawoalowanym atakiem na politykę handlową i zagraniczną prezydenta Donalda Trumpa – jednak bez wymieniania jego nazwiska.
Czytaj więcej
Kanada posiada duże złoża minerałów krytycznych. Największym ich importerem są Stany Zjednoczone. To właśnie dostęp do minerałów jest – zdaniem kan...
Alberta Prosperity Project chce referendum w sprawie niepodległości
Według „FT” separatyści próbują wykorzystać te tarcia.– Stany Zjednoczone są niezwykle entuzjastycznie nastawione do wolnej i niepodległej Alberty – powiedział po spotkaniach Jeff Rath, radca prawny Alberta Prosperity Project.– Spotykamy się z osobami wysokiej rangi, które po naszych spotkaniach udają się prosto do Gabinetu Owalnego – stwierdził.
Grupa chce zorganizować w Albercie referendum w sprawie odłączenia się od Kanady i ogłoszenia niepodległości. Jej przedstawiciele liczą na kolejne spotkanie w Waszyngtonie w przyszłym miesiącu i otwarcie linii kredytowej w wysokości 500 miliardów dolarów, która pomogłaby w finansowaniu prowincji, jeśli referendum pójdzie po ich myśli.
Alberta Prosperity Project chce zebrać 177 tys. podpisów, aby przed majem złożyć petycję o niepodległość do parlamentu. Grupa odmówiła podania, ile podpisów ma obecnie.
Jednak rzeczniczka premier Alberty, Danielle Smith, stwierdziła, że „zdecydowana większość mieszkańców Alberty nie jest zainteresowana uzyskaniem statusu stanu USA”.
Czytaj więcej
Gdy premier Justin Trudeau odda władzę za kilka dni, jego następca odziedziczy wrogie stosunki między Kanadą a Stanami.
Biały Dom: spotkania odbyły się, żadnych decyzji nie ma
Zarówno Biały Dom, jak i Departament Stanu w odpowiedzi na zapytania „FT” poinformowały, że spotkania nie zakończyły się żadnymi decyzjami. „Urzędnicy administracji spotykają się z wieloma organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. Nie przekazano żadnego wsparcia ani nie podjęto żadnych innych zobowiązań” – poinformował Biały Dom.
Rozmówca „FT”, zbliżony do Sekretarza Skarbu Scotta Bessenta, powiedział, że ani on, ani jego zespół nie wiedzą o wniosku o linię kredytową i nie planują zajmować się tą sprawą. Informacje o spotkaniach pojawiły się po tym, jak Bessent wywołał poruszenie wśród separatystów z Alberty, kiedy w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla prawicowego kanału streamingowego Real America's Voice nazwał bogatą w ropę prowincję „naturalnym partnerem dla USA”. – Mieszkańcy Alberty to ludzie bardzo niezależni. Krąży plotka, że mogą przeprowadzić referendum w sprawie pozostania w Kanadzie – powiedział wówczas Bessent.
Czytaj więcej
W tym roku wszyscy europejscy członkowie mają wydać co najmniej 2 proc. PKB na obronność. Teraz do tego grona dołączy także Kanada. Jednak za dwa t...
Czy Kanada stanie się kolejnym celem Donalda Trumpa?
Carlo Dade, rzecznik Canada West Foundation, konserwatywnego think tanku z Calgary, określił grupę separatystów jako „poszukujących uwagi”.– Amerykanie są więcej niż szczęśliwi, mogąc nadal rozgrywać Kanadyjczyków przeciwko sobie – ocenił Dade.
Dążenie Trumpa do przejęcia Grenlandii, będącej półautonomicznym terytorium Danii, zaniepokoiło Kanadę, która dzieli z tym terytorium 1864-milową granicę morską. Sam Donald Trump również wielokrotnie sugerował, że powinna ona stać się 51. stanem Stanów Zjednoczonych.
Kraje należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego