Gdy Singer Vehicle Design zapowiadał program Dynamics and Lightweighting Study (DLS) pod koniec 2017 r., chodziło o perfekcję wolnossącego boksera i bezkompromisowe odchudzanie klasycznej 911. Dziś poprzeczka wędruje jeszcze wyżej. Pierwszy egzemplarz kliencki DLS Turbo – ochrzczony przez właściciela mianem „Sorcerer” – wprowadza do tej filozofii turbodoładowanie i udowadnia, że w świecie Singera subtelność bywa pojęciem względnym.
Porsche 911 DLS Turbo - 710 KM, 750 Nm i zdolność do wkręcania się do 9000 obr./min
Turbo bez kompromisów, czyli 911 na sterydach inżynierii
Sercem „Sorcerera” jest 3,8-litrowy, sześciocylindrowy bokser wywodzący się z generacji 964, ale w praktyce to konstrukcja od podstaw zreinterpretowana. Po raz pierwszy w historii Singera zastosowano nowe głowice cylindrów chłodzone cieczą, połączone z chłodzonymi powietrzem cylindrami oraz elektrycznie napędzanym wentylatorem. Do tego dochodzą dwie turbosprężarki o zmiennej geometrii. Efekt? 710 KM, 750 Nm i zdolność do wkręcania się do 9000 obr./min – rzadko spotykane połączenie brutalnego „dołu” z charakterem wysokoobrotowego sportowca.
Czytaj więcej
Lamborghini zanotowało najlepszy wynik sprzedaży w historii i zakończyło 2025 rok z rekordową liczbą 10 747 dostarczonych samochodów, mimo że do of...
Napęd trafia wyłącznie na tylne koła przez sześciobiegową manualną skrzynię biegów. Singer konsekwentnie trzyma się zasady, że prawdziwe emocje wymagają pracy lewej nogi i prawej ręki. Układ wydechowy z tytanu i Inconelu kończy się bocznymi wylotami – to rozwiązanie równie efektowne wizualnie, co bezkompromisowe akustycznie.
Lakier Fantasia Blue z delikatnym przejściem tonalnym robi swoje, podobnie jak magnezowe felgi z centralną nakrętką (19 cali z przodu, 20 z tyłu), wykończone w szampańskim odcieniu. Całość przywołuje ducha wyścigowego Porsche 934.5 z końcówki lat 70., tyle że przefiltrowanego przez współczesną aerodynamikę i materiały.
Porsche 911 DLS Turbo - Po raz pierwszy w historii Singera zastosowano nowe głowice cylindrów chłodzone cieczą, połączone z chłodzonymi powietrzem cylindrami oraz elektrycznie napędzanym wentylatorem.
Karykaturalna karoseria inspirowana latami 70.
Podobnie jak wolnossący wariant DLS, wersja DLS Turbo rozpoczyna swoje „drugie życie” jako Porsche 911 generacji 964, które następnie jest odbudowywane z wykorzystaniem nadwozia z włókna węglowego. DLS Turbo można zamówić w konfiguracji nastawionej na jazdę drogową lub torową. W przypadku „Sorcerera” wybrano tę drugą opcję, obejmującą większe tylne skrzydło i przedni splitter. Wariant bardziej drogowy otrzymuje natomiast charakterystyczny tylny spojler typu ducktail oraz przedni pas o obniżonym oporze aerodynamicznym.
Porsche 911 DLS Turbo - można zamówić w konfiguracji nastawionej na jazdę drogową lub torową.
Wnętrze jak mechaniczny zegarek haute horlogerie
Kabina to popis rzemiosła bez ostentacji. Skóra Pebble Grey, Alcantara w odcieniu Pearl Grey, kontrastowe przeszycia i metalowe detale w kolorze szampana budują atmosferę luksusu podporządkowanego funkcji. Ręcznie wykonane, „unoszące się” zegary z delikatnymi pierścieniami wyglądają tak, jakby standardy zegarmistrzostwa przeniesiono wprost do motoryzacji.
Czytaj więcej
Volvo Cars koryguje strategię po latach ambitnych planów elektryfikacji. Firma wycofuje się z najbardziej kosztownych i ryzykownych projektów, mody...
Technologia jest obecna, lecz dyskretna: nawigacja, łączność ze smartfonem czy klimatyzacja nie odciągają uwagi od najważniejszego – kontaktu kierowcy z maszyną. Za fotelami znalazło się dodatkowe usztywnienie nadwozia, subtelne przypomnienie, że ten klasyczny samochód ma 700 KM.
Porsche 911 DLS Turbo - stylizacja nawiązuje do wyścigowych Porsche 911 z lat 70.