Wspólnota Kolei Europejskich oraz Zarządców Infrastruktury Kolejowej (ang. Community of European Railway and Infrastructure Companies CER) protestuje przeciwko rewizji dyrektywy o masach i wymiarach samochodów ciężarowych. Chodzi o dopuszczenie przez UE długich zestawów (tzw. EMS, mierzących 25,25 m długości, gdy typowy tir ma 16,5 m długości) w ruchu międzynarodowym.
Ładunki znikną z kolei
We wspólnym oświadczeniu popieranym przez liczne krajowe organizacje i stowarzyszenia, szczególnie ze środowiska przewozów kolejowych CER wyraża zaniepokojenie „przepisami, które mogłyby umożliwić szersze wdrożenie dłuższych i cięższych pojazdów bez odpowiednich zabezpieczeń. Takie działania mogą osłabić konkurencyjność transportu kolejowego, osłabić transport intermodalny i łączony, zwiększyć presję na infrastrukturę drogową oraz przenieść dodatkowe koszty na budżety publiczne” ostrzega środowisko kolejarskie.
Czytaj więcej
Dziewiętnastowieczny sposób funkcjonowania europejskiej kolei utrudnia jej konkurowanie z transportem drogowym. Obciążanie przewoźników samochodowy...
CER uważa, że nowelizacja dyrektywy powinna promować synergię między gałęziami transportu i „optymalizować cały system transportowy poprzez bardziej efektywną integrację międzygałęziową”.
Środowiska kolejarskie są zdania, że „rewizja powinna wspierać przejście na pojazdy drogowe o zerowej emisji w sposób w pełni zgodny z europejskimi celami klimatycznymi.”
Do tej pory cele przeniesienia ładunków z dróg na tory nie spełniają się. Inicjatywa branżowa “Rail Freight Forward” (wspierana przez CER i UIC), reprezentująca większość europejskiego rynku kolejowego towarowego, zobowiązała się do osiągnięcia 30 proc. udziału przewozów intermodalnych w ruchu kolejowym. Z danych Międzynarodowej Unii Kolejowej UIC wynika, że w latach 2012-2022 udział kolei w unijnych przewozach zmalał z 19 do 17 proc.
Reprezentujące interesy spedytorów i operatorów logistycznych wobec instytucji UE w Brukseli CLECAT (European Association for Forwarding, Transport, Logistics and Customs Services) jest za jak najszybszym dopuszczeniem w ruchu międzynarodowym długich zestawów. – Jeśli Europa poważnie podchodzi do konkurencyjności, ambicji klimatycznych i funkcjonującego Jednolitego Rynku, potrzebujemy pragmatycznych rozwiązań, a nie ideologicznego pozycjonowania – uważa kierująca stałym sekretariatem CLECAT w Brukseli Nicolette van der Jagt.
Czytaj więcej
Trwa walka o przejęcie kolejowych potoków ładunków między Unią Europejską i Ukrainą. Duża inwestycja powstaje pod Lwowem i w przeładunkach stanie s...
Liczy się efektywność
Podkreśla, że transport kolejowy musi się poprawić. – Nie zapewnia niezawodności, elastyczności i wydajności w przewozach międzynarodowych, których wymagają europejskie łańcuchy dostaw. Polityka zakładająca, że kolej może przejmować przewozy towarowe bez rozwiązywania strukturalnych wąskich gardeł, nie wzmacnia przesunięcia międzygałęziowego, natomiast osłabia wyniki logistyczne Europy – przekonuje przedstawicielka spedytorów.
Uważają oni, że dłuższe i cięższe kombinacje pojazdów, jeśli są odpowiednio wdrożone do sytemu transportowego, nie stanowią zagrożenia. Sekretarz CLECAT przypomina, że w krajach takich jak Holandia EMS działa od lat w ściśle określonych warunkach i wyniki są dobrze udokumentowane: - Mniej przejazdów ciężarówek (3 EMS zastępujące 4–5 konwencjonalnych ciężarówek w określonych relacjach),- Niższe emisje CO2 na przetransportowaną tonę,- Wysokie parametry bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Spedytorzy zaznaczają, że jeśli politykom naprawdę zależy na dekarbonizacji, powinni skupić się na efektywności systemu. – Jednolity rynek nie może funkcjonować przy sztucznych barierach transgranicznych. Obecnie ciężarówki o masie 44 ton są dozwolone w ruchu krajowym w wielu państwach członkowskich, ale nie mają pozwolenia na przejazd przez granice, np. między Belgią i Francją. Ta fragmentacja jest ekonomicznie irracjonalna i ekologicznie niekorzystna – wskazuje van der Jagt.
Czytaj więcej
Branża IT prze ku cyfryzacji, jednak przewoźnicy niechętnie inwestują w informatykę, podobnie jak rządy, które muszą przygotować się do kontroli cy...
Dodaje, że prawdziwym ryzykiem jest osłabienie logistycznego szkieletu w Europie, podczas gdy globalni konkurenci będą realizować pragmatyczną, efektywną politykę transportową.