Gazowa rękawica została rzucona

Bloomberg

Na światowym rynku gazu mamy dziś wyjątkowe wydarzenie. Oficjalnie ruszył Południowy Korytarz Gazowy. Azerski gaz dotrze nim do Unii z ominięciem Rosji. Tylko czy to naprawdę coś zmieni?

Azerbejdżan z wielką pompą otworzył we wtorek projekt znany jako Południowy Korytarz Gazowy (PKG). W ceremonii w Baku wziął udział prezydent kraju, przedstawiciele władz USA, Wielkiej Brytanii i zachodnich koncernów energetycznych. Prezydent odkręcił odpowiedni kurek i pierwszy gaz popłynął z azerskich złóż na razie do Turcji. W 2020 r gaz dotrze już na rynek Unii Europejskiej, a dokładniej do Włoch. Maksymalnie ma transportować 10 mld m3 gazu (możliwa jest też druga nitka o tej samej mocy)

Na czym polega wyjątkowość tej jednej przecież z wielu ceremonii otwarcia czegoś? Na dwóch przede wszystkim rzeczach: PKG to trasa gazowa obchodząca Rosję; a gaz nie pochodzi z nieprzebranych rosyjskich złóż, ale z zupełnie nowego na wspólnotowym rynku źródła – podmorskiego złoża azerskiego Sahdeniz. Zasoby złoża (te udowodnione) wynoszą 1,2 bln m3 gazu ziemnego (tyle Rosja wydobywa przez trzy lata) i 240 mln ton gazowego kondensatu.

Nic dziwnego, że kaspijskie złoże przyciągnęło największych w branży – operator złoża jest BP oraz norweski Statoil mają po ponad 25 proc. w projekcie.
PKG to projekt ogromny, jego koszty (wraz z kosztami uruchomienia wydobycie z podmorskiego złoża) szacowane są na 40 mld dol.. To także projekt, który jest testem współpracy bardzo różnych krajów. Na korytarz składają się bowiem trzy gazociągi idące przez tak różne państwa jak Gruzja i Azerbejdżan, czy Grecja i Turcja.
Rosjanie bacznie przyglądają się nowej gazowej inwestycji. Jedno jest dziś pewne. Nie udało im się jej storpedować tak jak projektu Nabucco, który urodził się w Brukseli jeszcze przed tym, zanim Gazprom zimą w 2009 r zakręcił na dwa tygodnie gazowy kurek niepokornej Ukrainie, a przy okazji połowie Europy.

Przypomnę krótko, że w 2002 r pięć koncernów podpisało się pod protokołem powołującym do życia projekt budowy wielkiego gazociągu europejskiego. Szefowie austriackiego OMV, MOL Group z Węgier, Bulgargaz, rumuńskiego Transgaz oraz tureckiego BOTAŞ po tym jak złożyli podpisy pod dokumentem, zasiedli w lożach operze wiedeńskiej, by wysłuchać i obejrzeć „Nabucco” operę Giuseppe Verdiego. Tak się im spodobała, że nazwę nadali przeszłemu gazociągowi.

Projekt był o niebo odważniejszy o dziś otwartego. Nabucco miał mieć 3983 km długości i transportować 50 mld m3 gazu rocznie czyli tyle ile teraz Nord Stream. Do tego przez 25 lat zaopatrywać udziałowców w gaz o co najmniej jedną trzecią tańszy od rosyjskiego.
Jednak lata mijały a prace przy Nabucco dreptały w miejscu. Rosjanie okazali się dobrymi psychologami i strategami. Po zakończeniu sporu z Ukrainą Gazprom ogłosił, że będzie budować nie tylko gazociąg północny po dnie Bałtyku, co da tani i pewny gaz Niemcom, ale i gazociąg południowy przez te same kraje, przez które miał prowadzić Nabucco. Wprawdzie Bruksela nie dopuścła do powstania South Stream, ale i nie pomogła Nabucco.
Inwestycji oprócz ślimaczego tempa i braku zdeterminowanego lidera, od początku doskwierał brak dostatecznie dużych źródeł zaopatrzenia w gaz. Iran odpadł na początku ze względu na sytuację polityczną. Turkmenia – posiadacz czwarty zasobów gazu ziemnego na świecie podpisała duże kontrakty z Chinami.

Gazprom zachowuje więc i teraz zimną krew i głosi, że konkurencja mu nie straszna. Wspierający go eksperci dodają, że firma ma nieskończone zapasy gazu, największy system gazociągów i markę pewnego dostawcy. O tym ostatnim wprawdzie można dyskutować, ale na razie największe zachodnie koncerny lgną do Rosjan jak do miodu.
I dopóki tak będzie, żadna realna konkurencja rzeczywiście Gazpromowi w Europie nie zagrozi. No chyba że na horyzoncie pojawi się flota amerykańska. Flota gazowców oczywiście.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rynek nie wierzy kartelowi

Za baryłkę Brenta znów trzeba zapłacić mniej, niż 50 dol. To efekt niepewności, czy ...

Rosyjski Łukoil pozbywa się stacji w Polsce

Rosyjski koncern paliwowy sprzedaje swoje stacje benzynowe w Polsce, a także na Litwie i ...

Notowania firm energetycznych wyskoczyły w górę

Notowania krajowych spółek energetycznych wyraźnie rosły w środę po południu po słowach prezesa Urzędu ...

Libia odbuduje wydobycie

W najbliższych trzech latach Libia planuje włożyć 20 mld dol. w odbudowę branży naftowej ...

Zmiany w polityce OPEC mogą podnieść ceny paliw

Wszystkie rodzaje paliw, z benzyną E98 włącznie, kosztują na stacjach poniżej 5 zł za ...

Czy Niemcy zdążą?

Przeciąga się budowa nowych linii energetycznych w Niemczech. To one mają zapewnić prąd krajowi, ...