Patronat "Rzeczpospolitej"

Napaść Rosji na Ukrainę, obok tragedii ludzkich oraz zniszczeń, ma także swoje skutki gospodarcze. Wojna miała np. natychmiastowe przełożenie na ceny paliw…

Przestajemy kupować od Rosji węgiel, gaz czy ropę. Od lat krytykowałem import rosyjskiego węgla do Polski. Byłem również przeciwnikiem gazociągów Nord Stream 1 i 2 jako tych uzależniających Unię Europejską od łamiącego demokrację Putina. Dziś widzimy, że kraje Unii – chcąc nie chcąc – przykładały też rękę do finansowania śmiercionośnej broni użytej w Ukrainie.

Od wybuchu wojny byłem zwolennikiem natychmiastowego embarga na rosyjskie surowce, nawet kosztem chwilowego wzrostu cen energii – z nimi możemy sobie poradzić, a ludzkiego życia naszych ukraińskich przyjaciół nie da się przywrócić. Jako sprawozdawca pakietu wodorowo-gazowego, a także szef zespołu negocjacyjnego Parlamentu Europejskiego w sprawie nowych rozwiązań dla magazynów gazu w UE zrobię wszystko, byśmy wyszli z obecnego kryzysu energetycznego najszybciej – i dodatkowo wzmocnieni.

Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała drastyczny spadek cen uprawnień do emisji CO2 – z niemal 100 euro do chwilami niewiele ponad 50 euro. To dziwi, zwłaszcza w kontekście deklaracji o przedłużaniu w Unii życia elektrowni węglowych, co powinno podnieść ceny na rynku ETS. To tylko potwierdza, że rola spekulantów w tym systemie jest ogromna i że moja poprawka – tzw. lex Buzek – ograniczająca udział instytucji finansowych w ETS, jest uzasadniona.

Czy to jest ten moment, kiedy Europa rzeczywiście może się uniezależnić od paliw z Rosji? Czy to jest w ogóle realne, a jeśli tak, to w jakim terminie i co musiałoby się wydarzyć?

To jest realne i konieczne, jeśli chcemy zatrzymać tę wojnę i nie dopuścić do kolejnej. Taki „ban” na rosyjskie surowce – od węgla i ropy aż po gaz i uran – udało się nam przeforsować w rezolucji przyjętej na ostatniej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Najbardziej potrzeba nam solidarności z Ukrainą i wyjścia poza egoizmy narodowe. Dzięki gazoportom w Świnoujściu czy – w przyszłości – w Gdańsku gaz płynie do nas z USA lub Kataru. Musimy zakontraktować jak najwięcej tych dostaw przed przyszłą zimą. Ponadto, wkrótce zacznie docierać do nas gaz z Norwegii. Musimy przyspieszyć z energetyką odnawialną – trzeba wycofać się z niewytłumaczalnej ustawy odległościowej, która uśmierciła polską energetykę wiatrową! No i efektywność energetyczna: wciąż tracimy ogromne ilości energii, a szczególnie teraz nie stać nas na taką „rozrzutność”.

Jakie jeszcze wojna niesie skutki czy też zagrożenia gospodarcze?

Należy spodziewać się wzrostu cen żywności. Putin zamienia najżyźniejsze gleby Europy w pola minowe i cmentarze, niszczy sprzęt, blokuje porty, jego wojsko zrzuca na ukraińskich rolników bomby i pociski. Pszenica, olej słonecznikowy, kukurydza, buraki cukrowe – możemy odczuć niedobór tych produktów. W tej sytuacji trzeba wszelkimi sposobami wesprzeć polskich rolników, wykorzystać cały potencjał naszego rolnictwa. To obowiązek rządu!

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wojna za naszą wschodnią granicą odbija się na sektorze turystycznym. Skala odwołanych przyjazdów do Polski jest ogromna i trzeba zrobić wszystko, by ten negatywny trend odwrócić.

I w końcu: mierzymy się wszyscy z galopującą inflacją, choć ta zaczęła się jeszcze w zeszłym roku, więc nie została wywołana wojną, jak próbują nam wmówić rządzący.

Zachód przyjął wobec Rosji strategię, w której głównym orężem są sankcje. Według doniesień są one jednak dziurawe. Jak je uszczelnić? A może nie leży to do końca w interesie niektórych państw?

Interesy rzucają się cieniem na negocjacje odnośnie sankcji. Viktor Orbán prowadził populistyczną kampanię wyborczą, o reelekcję ubiega się prezydent Macron. Kanclerz Scholz jest świeżo po wyborach i nie chce zaczynać kadencji od kryzysu gospodarczego. Ale trzeba przyznać, że UE reagowała szybko i zrobiła już bardzo dużo. Czy wystarczająco? Odpowiem stanowczo – niestety nie. Tylko radykalne odcięcie się od importu paliw może zatrzymać zbrodniarza Putina. Ale Unia musi stanowczo zadbać o poparcie opinii publicznej dla tych sankcji, zwłaszcza najuboższych obywateli, którym teraz należy się szczególne finansowe wsparcie.

Organizatorzy Europejskiego Kongresu Gospodarczego zareagowali na wojnę bardzo szybko, zmieniając agendę kwietniowego wydarzenia. Jakie przesłanie dla Ukrainy popłynie w tym roku z Katowic?

Najważniejsze przesłanie to: Ukrainki i Ukraińcy – jesteśmy z Wami! Pomagamy finansowo, przekazujemy sprzęt wojskowy, przyjmujemy miliony uchodźców, zamykamy biznesy z Rosją i wprowadzamy sankcje. Ta pomoc będzie do Ukrainy płynąć do dnia wycofania się ostatnich rosyjskich wojsk z jej terenów.

Ale będziemy też z Ukraińcami jutro, kiedy zaczną odbudowywać swoje miasta i wsie – przywrócimy rolnictwo, na nowo ożywimy gospodarkę, wesprzemy energetykę i cyfryzację. Na Śląsku zrodził się pomysł nowego planu Marshalla dla Ukrainy – zróbmy wszystko, by był to zielony plan Marshalla, żeby odbudowywać kraj zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu.

Ukraińcy walczą o swoją i naszą wolność, przywiązanie do europejskich wartości podpisują własną krwią. Z takimi partnerami chcemy budować lepszy, etyczny, pokojowy świat. I na pewno oprócz minuty ciszy dla ofiar tej bezsensownej, barbarzyńskiej, ludobójczej agresji Rosji z Katowic dla Ukrainy wybrzmi też głośno: „Dla nas jesteście już w Unii, powraca Wspólnota 28 państw!”.

Patronat "Rzeczpospolitej"

XIV Europejski Kongres Gospodarczy odbędzie się w dniach 25–27 kwietnia 2022 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Rejestracja uczestników trwa na stronie: eecpoland.eu.