OPEC i Rosjanie obniżają ceny ropy

123rf.com

Wszystko wskazuje, że OPEC próbując się porozumieć z Rosjanami co do zmniejszenia wydobycia ropy, przyczynił się do spadku jej cen.

Na razie kartel informuje,że w 2016 roku zwiększy się ono o 1,2 mln baryłek dziennie, czyli o 50 tys. baryłek mniej, niż sądzono jeszcze w lutym.

Rynek natychmiast zareagował na informację . Ropa zaczęła taniej. We czwartek baryłka Brenta w transakcjach trzymiesięcznych kosztowała 41 dol., a tendencja była nadal spadkowa. Cenom nie pomagają także komentarze dotyczące zapowiedzianego na najbliższy weekend spotkania największych producentów ropy w Doha, stolicy Kataru. Bo mało kto wierzy,że dojdzie tam do konkretnych ustaleń.

Od kilkunastu dni ceny ropy utrzymują się na poziomie ok 40 dol. za baryłkę. To o 30 proc. więcej, niż w styczniu i na początku lutego, kiedy Rosjanie i kilku producentów z kartelu uzgodnili, że zamrożą wydobycie na poziomie ze stycznia. Od tego czasu ropa zaczęła drożeć, mimo że z OPEC nadchodzą mieszane sygnały dotyczące tej umowy. Wiadomo już, że w zapowiedzianej na 17 kwietnia konferencji nie weźmie udziału minister ds ropy Iranu, tylko przyśle tam swojego zastępcę. Iran, obok Arabii Saudyjskiej jest kluczowym elementem potencjalnego porozumienia, ponieważ po latach obowiązywania embarga rządowi w Teheranie zależy, aby jak najszybciej zwiększyć wydobycie. Więc w tej sytuacji nawet nie może być mowy o jakimkolwiek „mrożeniu”. Niejasne jest również o co chodziło saudyjskiemu ministrowi ds ropy, Ali al-Naimiemu który zapytany o cięcie wydobycia i nieoficjalną umowę, jaką Saudyjczycy mieli już zawrzeć z Rosjanami powiedział dziennikarzom: Zapomnijcie o tym. Natomiast Rosjanie ze swojej strony liczą,że jednak do jakiegoś porozumienia dojdzie. Chociaż wiceprezes Gazpromu, Aleksander Miedwiediew przyznał,że o jakiejkolwiek zobowiązującej umowie słyszał tylko z mediów. —Taka umowa byłaby bardzo stabilizująca dla sytuacji na rynku- powiedział. Ale już rosyjski minister ds ropy, Aleksander Nowak studzi oczekiwania twierdząc,że jeśli pojawia się jakieś ustalenia, to będą one niezobowiązujące, a cała umowa ma być bardzo luźna. Nie ma więc żadnych wskazań,że konferencja w Doha będzie przełomowa i, jak to zapowiadano wcześniej, zdejmie z rynku ok 2 mln baryłek .

Ale już Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) jest zdania,że gdyby nawet do tego porozumienia doszło, to nikłe są szanse, aby rynek ustabilizował się wcześniej, niż w 2017 roku. „Jeśli doszłoby do zamrożenia wydobycia na obecnym pozimie, a nie cięcia limitów, to efekt będzie bardzo słaby.Bo w rezultacie podaż na rynek praktycznie się nie zmieni” – czytamy w comiesięcznym raporcie MAE. Zdaniem agencji i Rosja i Arabia Saudyjska pompują tyle ropy,ile się da, a dostawy z Iranu będą rosnąć, więc ropy na rynku będzie coraz więcej.

Przy tym rosną zapasy surowca, które dzisiaj wynoszą ponad 3 mld baryłek, a według prognoz MAE w I połowie 2016 będą rosły jeszcze po 1,5 mln baryłek dziennie. I dopiero w drugiej połowie roku ten wzrost spowolni do 200 tys. baryłek. Dzisiaj – według wyliczeń MAE- największy wzrost popytu pochodzi już nie z Chin, ale z Indii – po 300 tys. baryłek dziennie, ale i on nie równoważy spadku zapotrzebowania z rynku amerykańskiego i europejskiego, a także chińskiego.

Wiadomo natomiast, że kraje OPEC w obecnej chwili pompują mniej ropy, niż dyskutowany poziom zamrożenia wydobycia — łącznie o 487 tys. baryłek dziennie. I nie chodzi o żadne ustalenia i ograniczenia, tylko jest to spowodowane kłopotami w Nigerii i Iraku.

I mimo zmniejszonej podaży zapasy tego surowca rosną. Więc nie bardzo wiadomo co tu naprawdę mrozić. A kiedy już w niedzielę doszłoby do porozumienia, to paradoksalnie wydobycie powinno zostać zwiększone, a nie zmniejszone.

Skoro OPEC 13 kwietnia zdecydował się dać sygnał, że popyt na ropę nie rośnie, jak wcześniej prognozowano, to zwiększanie wydobycia nie miałoby żadnego sensu. Powodem gorszej sytuacji na rynku jest przede wszystkim cieplejsza pogoda, cofnięcie subsydiów do paliw w wielu krajach, oraz kłopoty gospodarcze Chin i Brazylii.

Zdaniem OPEC mniej będzie ropy nie tylko z samego kartelu, ale i od producentów nie należących do tej organizacji — wcześniej oczekiwano zmniejszenia dostaw o 700 tys. baryłek dziennie, teraz okazuje się, że może to być mniej o 730 tys. baryłek. W każdym razie OPEC zakłada, że popyt na jego ropę sięgnie 31,46 mln baryłek (w marcu wydobywali 32,22 mln dziennie). Arabia Saudyjska wydobywa po 10,22 mln baryłek ropy dziennie. Iran nieustannie zwiększa produkcję, która już sięga 3,4 mln baryłek i ma dojść do 4 mln. Spoza OPEC największym producentem jest Rosja — w tym kraju wydobycie sięga 10,9 mln dziennie.

Mogą Ci się również spodobać

Główny ekonomista PKN Orlen: przyszłość ropy naftowej nie jest zagrożona

Przyszłość ropy naftowej nie jest zagrożona, bo zamiast zastosowania w transporcie, coraz więcej surowca ...

#RZECZoBIZNESIE: Wojciech Jakóbik: Nord Stream może zagrozić bezpieczeństwu krajów NATO

Kraje skandynawskie boją się, że Nord Stream, a także działania floty rosyjskiej mogą zaszkodzić ...

Trzy scenariusze dla PGE z Rybnikiem w roli głównej

UOKiK dostał od PGE propozycję złagodzenia skutków ograniczenia konkurencji, po tym jak grupa przejmie ...

Puławy wesprą polski węgiel

Chemiczna spółka zmienia plany: miała być elektrociepłownia gazowa, będzie węglowa. We wtorek poznamy plany ...

PGNiG przez 15 lat ma wydobywać w Norwegii co najmniej 0,5 mld m sześc. gazu rocznie

PGNiG przez najbliższych 15 lat będzie wydobywać w Norwegii co najmniej 0,5 mld m ...

Czarny PR Polski

Nasze lobby węglowe ma się świetnie, rozpoczyna nawet ekspansję na Zachód. Ambasador polskiego czarnego ...