Zmiany w energetyce wymusi ekonomia

AdobeStock

Koszty produkcji prądu z OZE spadają, a z węgla rosną. To musi skończyć się zmniejszeniem udziału czarnego paliwa w polskiej energetyce – twierdzą eksperci.

Już teraz produkcja energii elektrycznej z węgla spada, a w najbliższych latach ten proces będzie postępować. I to już nie tylko za sprawą unijnej polityki klimatycznej i wynikających z niej zobowiązań. Kluczowym czynnikiem będzie pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kopalń i elektrowni węglowych i rozwijający się dynamicznie rynek odnawialnych źródeł energii (OZE) – twierdzą analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Fundacji Instrat w raporcie „Przyszły miks energetyczny Polski – determinanty, narzędzia i prognozy”. Według ekspertów już w ciągu najbliższej dekady udział węgla w krajowym miksie energetycznym wyraźnie spadnie. W 2019 r. wynosił 75 proc.

Droga czarna energia

O opłacalności produkcji prądu z węgla decyduje przede wszystkim koszt paliwa. A ten w ostatnich latach w Polsce rósł i to pomimo to, że na światowych rynkach czarne paliwo było coraz tańsze. Drugim istotnym czynnikiem jest koszt emisji CO2. Także w tym przypadku w ostatnich latach obserwowaliśmy mocny wzrost, zatrzymany chwilowo przez wybuch pandemii koronawirusa. Jak wskazuje raport, oba czynniki przełożą się na wzrost kosztów zmiennych w elektrowniach węglowych z obecnych 215 zł do 266 zł za megawatogodzinę (MWh) w 2050 r.
 
Jednocześnie coraz taniej wytwarza się energię elektryczną z odnawialnych źródeł. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), w latach 2010–2018 spadek ten był znaczący – w przypadku elektrowni słonecznych sięgnął aż 77 proc. W tym czasie o 20 proc. spadły koszty w farmach wiatrowych na morzu, o 34 proc. w farmach na lądzie i o 17 proc. w instalacjach wykorzystujących biomasę. Wzrosły natomiast koszty w elektrowniach wodnych (o 27 proc.) i geotermalnych (o 50 proc.). Jak tłumaczą autorzy raportu, najłatwiej dostępne akweny i źródła geotermalne w Europie zostały już zagospodarowane i dalsze zwiększanie mocy tych rodzajów OZE wymaga dużych nakładów inwestycyjnych związanych np. z odwiertami o dużej głębokości.
Autorzy raportu wskazują, że paliwem przejściowym dla polskiej energetyki może być gaz. Emituje on mniej CO2, a dzisiaj jest także konkurencyjny cenowo względem węgla. Docelowo jednak unijna polityka zmierza do całkowitej eliminacji paliw kopalnych, w tym gazu. Według ekspertów w kolejnych latach alternatywą dla odnawialnych źródeł może być mieszanina gazu i wodoru. Stabilność dostaw prądu może natomiast zapewnić energetyka jądrowa. Z tym że wymaga ona olbrzymich środków na inwestycje.
The Siemens SGT-800 gas turbine in the manufacturing building of the gas turbine workshop in Finspong, Sweden.
Według ekspertów coraz większą rolę w przemianie krajowej energetyki odgrywać będą już nie tylko wielkie inwestycje realizowane przez państwowe koncerny, ale prywatni inwestorzy, którzy będą budowali rozproszone źródła wytwórcze. Od państwa zaś rynek oczekiwać będzie tworzenia regulacji wyznaczających ogólny kierunek, a inwestycji jedynie w infrastrukturę krytyczną oraz badania i rozwój.

Zmiany już ruszyły

Zwrot w zieloną stronę ogłosiły już wszystkie państwowe koncerny energetyczne. Z tym że wciąż mocno zależne są one od produkcji energii z węgla. Jeszcze w tym roku uruchomione zostaną dwa kolejne bloki opalane węglem – w Jaworznie przez Tauron i w Turowie przez Polską Grupę Energetyczną.
W międzyczasie do głosu dochodzą mniejsi prywatni inwestorzy. Na początku maja w krajowej sieci mieliśmy już zainstalowanych ponad 1,8 GW mocy pochodzących z fotowoltaiki. Oznacza to wzrost o 181,42 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. To taka moc, jaką mają łącznie dwa najnowsze bloki węglowe w Elektrowni Opole.
W ostatnich czterech latach rozwój lądowych turbin wiatrowych został wstrzymany. Fot./Shutterstock
Śmiałą wizję rozwoju przedstawiła Polenergia, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk. Nowa strategia spółki na lata 2020–2024 obejmuje uruchomienie lądowych farm wiatrowych i fotowoltaicznych o łącznej mocy 315 MW, dalszy rozwój projektów farm wiatrowych na Bałtyku, a także budowę bloków gazowych, które w przyszłości mogą być zasilane wodorem. Ma to pomóc Polenergii stać się w przyszłości zeroemisyjną grupą energetyczną.
– Teraz jesteśmy silniejsi niż kiedykolwiek wcześniej i jesteśmy gotowi kształtować przyszłość rynku energii w Polsce – kwituje Michał Michalski, prezes Polenergii.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PGNiG: metan z pokładów węgla trafi do sieci gazociągów

W II połowie 2020 r. koncern zamierza uruchomić tzw. ośrodek zbioru gazu, z którego ...

Dużo czystej energii z Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej

Za nami pierwszy rok działania Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej. Już wiemy, że panele fotowoltaiczne na ...

Estońska ofensywa energetyczna na polskim rynku

Polska spółka zależna estońskiej grupy Eesti Energia zakończyła 2017 rok z ponad 50 nowymi ...

Ogromna strata niemieckiego giganta

Spadające ceny prądu i promowanie zielonej energii przez niemiecki rząd pogrążają koncern energetyczny E.on. ...

Prąd spycha firmy na skraj rentowności. Chcą rekompensat

Przemysł energochłonny walczy o pakiet osłon, w tym bezpośrednie dopłaty ze sprzedaży praw do ...

Gerhard Schröder i jego sowita premia

Były kanclerz Niemiec utrzymał lukratywną posadę w państwowym Rosneft. Ponownie przewodniczy radzie dyrektorów największego rosyjskiego ...