Grupa Lotos i PKN Orlen chwalą się wynikami

Fotorzepa

W przyszłym roku gdański koncern chce zakończyć realizację dwóch kluczowych inwestycji. Ma też się stać częścią grupy PKN Orlen.

Za rok zarząd Lotosu spodziewa się kolejnego, mocnego wzrostu wyników. Robert Sobków, wiceprezes ds. finansowych, zapowiada, że w połowie przyszłego roku będą już działać nowe instalacje rafineryjne budowane w ramach projektu EFRA, ruszy też wydobycie ropy z bałtyckiego złoża B8 dzięki nowej platformie wiertniczej. Oba przedsięwzięcia z jednej strony zapewnią dodatkowe przychody i zyski, a z drugiej nie będą już wymagały tak dużych wydatków inwestycyjnych jak obecnie. Na razie mają jednak duże opóźnienia.
Zaawansowanie prac w projekcie EFRA, który ma pomóc wytwarzać Lotosowi dodatkowe 900 tys. ton wysokomarżowych produktów (głównie diesla i paliwa lotniczego), wynosiło na koniec czerwca 95,5 proc. Dla porównania, na koniec marca sięgało 93,7 proc., a na koniec grudnia 90 proc. Koncern zakłada, że po uruchomieniu instalacji marża przerobowa zwiększy się o ok. 2 dol. na baryłce.

Mateusz Bonca, prezes Lotosu, informuje, że realizacja projektu EFRA cały czas postępuje. Wprawdzie inwestycja przebiega wolniej, niż oczekiwano, ale też ani na chwilę nie doszło do jej zatrzymania. Na pytanie, czy opóźnienia są wynikiem problemów z materiałami i pracownikami, czy też żądań wykonawcy dotyczących podwyżki wartości kontraktu, odpowiedział, że jest to bardziej skomplikowane i zależy od wielu czynników. Dziś zarząd nie potrafi dokładnie określić, kiedy zostanie oddany do użytku projekt EFRA.

Podobnie sytuacja wygląda z drugą, sztandarową inwestycją, dotyczącą zagospodarowania złoża B8. W Gdańskiej Stoczni „Remontowa” cały czas trwają prace związane z budową nowej platformy, która ma pozwolić na istotne zwiększenie wydobycia ropy. Kiedy wykonawca odda ją do użytku i kiedy zostanie zainstalowana na złożu, nie wiadomo. Tymczasem wydobycie własne spada. W II kw. było w Polsce o 11,5 proc. mniejsze niż rok temu. Mocno zmalało też na Litwie i w Norwegii.

Lotos niechętnie informuje o trwających pracach dotyczących jego przejęcia przez PKN Orlen. Przypomina jednie, że idą one dwutorowo. Z jednej strony Orlen prowadzi badanie due diligence gdańskiej grupy, a z drugiej przygotowuje odpowiednie wnioski dotyczące wyrażenia zgody przez organy antymonopolowe na przeprowadzanie na rynku koncentracji. Kiedy prace w tym zakresie mogą się zakończyć, nie podaje.

W czwartek rano Lotos opublikował oficjalne wyniki za II kw. Były one znacznie lepsze niż rok temu i zgodne z wcześniejszymi szacunkami spółki. Dobra kondycja finansowa grupy to rezultat stosunkowo wysokiej marży rafineryjnej, wysokich notowań ropy i gazu, wzrostu produkcji paliw oraz poprawy efektywności.

W II kw. udział ropy rosyjskiej w ogółem przerobionym przez gdańską rafinerię surowcu wyniósł 66,5 proc. Zarząd nie chce prognozować, czy nowy kontrakt z Rosneft Oil Company, na dostawę od 6,4 do 12,6 mln ton ropy zawarty do końca 2020 r., spowoduje spadek dywersyfikacji w kolejnych kwartałach. Jarosław Kawula, wiceprezes ds. produkcji i handlu, uważa, że jeśli nic się nie zmieni na rynku, to dywersyfikacja powinna się utrzymać na dotychczasowym poziomie.

Wcześniej wyniki za II kw. podał PKN Orlen. Wprawdzie całkowite zyski płockiego koncernu były słabsze niż rok temu, ale lepsze od powszechnie oczekiwanych. Poza tym w segmencie detalicznym zarobek okazał się rekordowy. W ujęciu ilościowym poprawiła się również sprzedaż, co przełożyło się na proporcjonalne wzrosty w transporcie.
– Z uwagi jednak na dwumiesięczne zamknięcie głównej linii kolejowej z Zakładu Produkcyjnego w Płocku w większym stopniu używaliśmy do transportu rurociągów oraz autocystern. Dlatego polska spółka kolejowa z grupy kapitałowej Orlen – Orlen KolTrans – nie odnotowała wzrostu wolumenu, porównując I półrocze 2018 r. i 2017 r. – podaje biuro prasowe koncernu.

Dodaje, że grupa posiada długoterminowe kontrakty na przewozy towarów, które zabezpieczają ją przed zmianami cen. Jednocześnie informuje o sygnałach płynących od przewoźników o rosnących kosztach operacyjnych, szczególnie na relacjach, na których prowadzone są prace remontowe wydłużające czasy przejazdów. PKN Orlen tłumaczy, że z powodu prac prowadzonych przez zarządcę infrastruktury kolejowej wydłużają się trasy, a w konsekwencji czas transportu. Wymusza to znacznie większe zaangażowanie taboru i kadr firm usługowych. Prace remontowe wpływają również w dużym stopniu na ilościowe ograniczenie transportowanych towarów, co z kolei bezpośrednio wpływa na poziom osiągniętego przychodu.
– Spółki transportowe z grupy Orlen odnotowały wzrost kosztów w I półroczu 2018 r. Wzrost kosztów prowadzonej działalności wynikał przede wszystkim z zamknięcia niektórych odcinków torów przez zarządcę infrastruktury (PKP PLK), ale również ze wzrostu kosztów: taboru, energii, paliwa oraz zatrudnienia – twierdzi biuro prasowe PKN Orlen. Według spółki w kolejnych kwartałach ceny surowców i paliw oraz dostępność i poziom wynagradzania pracowników będą miały kluczowy wpływ na koszty firm transportowych. ©℗

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Więcej Gazpromu w Unii

Rosyjski koncern ma już ponad jedną trzecią unijnego rynku gazu. A chce więcej. – ...

Mocno rośnie kurs Petrolinvestu

PKO BP i BGK zawarły umowę przelewu wierzytelności posiadanych wobec giełdowej grupy. Nabędzie je ...

Regres na zielonym rynku energii

Słaby przyrost zainstalowanych ekomocy w pierwszym półroczu tego roku nie dziwi już nikogo. Niekorzystne ...

Dobre wyniki PGE po trzech kwartałach

Polska Grupa Energetyczna od stycznia do września zarobiła na czysto prawie 3 mld zł. ...

Elektromobilność ładuje akumulatory

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej ::”Puls Biznesu”: Elektromobilność ładuje akumulatory Rząd przyjął projekt ...

Gazprom spadł boleśnie

Agencja Platts opublikowała swój coroczny ranking 250 wiodących koncernów energetycznych świata. Na czele Exxon ...