Ropa najdroższa od ponad dwóch lat

Flickr

Cena ropy gatunku WTI sięgnęła 60 dol. za baryłkę, czyli najwyższego poziomu od czerwca 2015 r. Impulsem do zwyżki była eksplozja jednego z głównych libijskich rurociągów, którym transportowano 70–100 tys. baryłek surowca dziennie.

W środę po południu cena surowca notowanego na NYMEX jednak lekko spadała, co tłumaczono głównie niskimi obrotami na rynku. – Zwyżka cen jest wspierana przez wiadomości z Libii, ale jednocześnie płynność na rynku jest bardzo słaba – twierdzi Ole Hansen, strateg z Saxo Banku.

Od początku roku baryłka ropy WTI zdrożała o blisko 11 proc. Od dołka z czerwca jej cena wzrosła aż o 40 proc. Poprawie koniunktury na rynku naftowym sprzyja globalne ożywienie gospodarcze, przekładające się na wyższy popyt. Niedawno zaś kraje OPEC (Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej) i Rosja zdecydowały, że utrzymają do końca 2018 r. ograniczenia w produkcji surowca, które pomagają w ustabilizowaniu się rynku.

Produkcja ropy w USA jest wciąż jednak duża, co może dalej hamować tempo wzrostu cen. Analitycy firmy badawczej IHS Markit prognozują, że może ona do końca 2018 r. wzrosnąć do 10,5 mln baryłek dziennie. Ma to być związane z zagospodarowaniem nowych złóż łupkowych. Wśród analityków coraz częściej pojawiają się jednak opinie, że łupkowy boom nie wystarczy, by znacząco zwiększyć podaż surowca w nadchodzących latach. Odkrycia nowych złóż ropy były w 2017 r. rekordowo niskie, a spółki sięgały po mniejsze projekty wydobywcze niż w przeszłości. W 2013 r., gdy ceny ropy przekraczały 90 dol. za baryłkę, firmy naftowe zaczynały projekty inwestycyjne warte średnio, według danych Wood Mackenzie, po 9 mld dol. i mające na celu eksploatację złóż mogących przynieść średnio 1,1 mld baryłek surowca. W 2017 r. nowe projekty wydobywcze wynosiły średnio po 3 mld dol. i dawały dostęp do przeciętnie 500 mln baryłek ropy. – Rewolucja łupkowa sprawiła, że spółki naftowe nie chcą wiązać kapitału na tak długie okresy jak w przeszłości – twierdzi John England, analityk z Deloitte.

Spośród krajów należących do OPEC największa niepewność dotyczy wydobycia surowca w Iraku, Libii oraz Wenezueli. W pierwszym przypadku największym zagrożeniem dla podaży są czynniki polityczne, takie jak konflikt między autonomią kurdyjską a rządem centralnym w Bagdadzie. Sytuacja polityczna w Libii jest o wiele bardziej niestabilna, ale tamtejszy przemysł naftowy stopniowo podnosi się z chaosu wojennego. W tym roku produkcja wzrosła do 1 mln baryłek dziennie, poziomu najwyższego od czterech lat. Wydobyciu w Wenezueli może zagrozić pogłębiający się tam kryzys gospodarczy i ograniczone źródła finansowania, z których mógłby skorzystać wenezuelski państwowy koncern naftowy PDVSA.

Mogą Ci się również spodobać

Amerykańska ropa płynie na eksport, także do Europy

W maju USA wysłały za granicę najwięcej swojej ropy od 1920 roku. Aż połowę ...

Coraz mniej odbiorców zmienia sprzedawcę

Ponad 5,8 tys. podmiotów zmieniło sprzedawcę energii w czerwcu 2016 r. Widać wyraźny spadek ...

Spadną rachunki za gaz

URE obniżyło taryfy dla wszystkich grup odbiorców błękitnego paliwa w Polsce. Najwięcej spadły rachunki ...

OZE: To czas na rozmowy o przyszłości branży

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej ::”Puls Biznesu”: Tauron liderem W 2017 r. instytucje ...

Gaz-System będzie raportował

Operator polskich gazociągów przesyłowych rozpoczyna raportowanie danych zgodnie z wymaganiami unijnego rozporządzenia REMIT. Gaz-System ...

Morze ropy zalewa świat

Surowca na rynku będzie za dużo, ale zmienia się układ sił. Kraje z organizacji ...