Energetyka rozproszona to recepta na rosnące ceny prądu

W ostatnim roku nastąpił boom mikroinstalacji i prosumentów. Mamy już ok. 65 tys. prosumentów w Polsce – mówi Joanna Furmaga, prezes Polskiej Zielonej Sieci, gość Michała Niewiadomskiego w programie #RZECZoBIZNESIE.

16 maja w Warszawie odbędzie się III Kongres Energetyki Obywatelskiej.

– Organizowany jest przez ruch „Więcej niż energia”. To największy w Polsce społeczny ruch, którego celem jest promocja energetyki rozproszonej opartej o źródła odnawialne. Jest tam ponad 150 podmiotów instytucjonalnych, głównie samorządy, ale też uczelnie, organizacje branżowe i społeczne – mówiła Furmaga.

Tegoroczny kongres nazwano „Transformacja energetyczna Polski -czas przełomu”.

– Poruszamy się w obszarze klimat i energia. Energetyka rozproszona to świetna recepta na rosnące ceny prądu. W ostatnim roku nastąpił boom mikroinstalacji i prosumentów. Mamy już ok. 65 tys. prosumentów w Polsce. Oczywiście to jest kropla w morzu – oceniła gość.

– Ostatnie lata nie były dobrym okresem dla prosumentów. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać – dodała.

CZYTAJ TAKŻE: Minister energii: Jestem za energetyką rozproszoną

Gość podkreśliła, że wszystko wskazuje na to, że nie spełnimy celów emisji CO2 wyznaczonych przez Unię Europejską na 2020 r., chociaż one były skromne.

– To są kolejne miliardy w postaci transferów statystycznych. Od 2020 r. zaczyna się kolejny pakiet, zobowiązania do 2030 r. Każde państwo ma kontrybuować swoim planem dojścia do ogólnych celów unijnych. Chodzi o krajowe plany na rzecz klimatu i energii. Wygląda na to, że Komisja Europejska nie będzie zachwycona naszymi poziomami redukcji CO2 i udziału OZE, bo są dalekie od średniej unijnej – mówiła Furmaga.

Powinniśmy do roku 2030 r. zredukować emisję CO2 o 45 proc., a do 2050 r. powinna być neutralność klimatyczna.

Biogazownie

Furmaga oceniła, że to jest dobry czas na biogazownie. – Są technologie, jest wiedza i pieniądze. Są pieniądze z funduszy strukturalnych i ogromne środki z systemu handlu emisjami. Budżet państwa te środki ma i powinien przeznaczać je na niskoemisyjny rozwój, również na lokalne systemy energetyczne. Wydaje się, że rząd to dostrzega, bo ogłosił parę lat temu program klastrów energetycznych. Niestety do tej pory nie doszło do przełożenia na realne przepisy i ułatwienia – tłumaczyła.

– Biogazownie się bardzo nie rozwinęły, bo są drogie na poziomie inwestycji. Jednak popatrzmy ile dopłacamy do energetyki węglowej. To kwestia decyzji – dodała.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ile energetyków kosztowały nawałnice?

150-200 mln zł w skali całego kraju wyniosły straty spowodowane ubiegłotygodniowymi nawałnicami – szacował ...

PKN Orlen poprawił kluczowy wskaźnik

W I kwartale płocki koncern zanotował 6,4-proc. wzrost zysku EBITDA LIFO. To głównie rezultat ...

ME: Potencjał OZE na Bałtyku to 14 GW

Ministerstwo Energii chce szybko rozpocząć debatę publiczną o rozwoju energetyki morskiej na Bałtyku i ...

Egipt inwestuje w wiatraki

Międzynarodowe konsorcjum w dwa lata zbuduje w Egipcie elektrownię wiatrową o mocy 250 MW. ...

Statoil znika, pojawia się Equinor

Największy koncern Norwegii chce zmienić swoją nazwę. Dlaczego? Bo świat się zmienia… Rada dyrektorów ...

40 mln zł dla Taurona na podłączanie mikroinstalacji

Tauron Dystrybucja otrzyma prawie 40 mln zł z unijnych środków na przebudowę i budowę ...