Elektryczne samochody wreszcie z dopłatami

Ruszają długo wyczekiwane dopłaty do samochodów elektrycznych. Uruchamiany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej program „Mój elektryk” mający rozpędzić w Polsce elektromobilność, zaczyna funkcjonować od 12 lipca. Wysokość dotacji jest taka sama jak w programie „Zielony samochód” uruchomionym w połowie ubiegłego roku – 18,75 tys. zł. Wyższe wsparcie przewidziano teraz jedynie dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, czyli osób z co najmniej trójką dzieci: tu można dostać 27 tys. zł.

Kluczową zmiana jest podniesienie limitu wartości kupowanego samochodu. W ubiegłym roku było to zaledwie 125 tys. zł., co w praktyce pozwalało na obejmowanie dopłatami 8 modeli małych samochodów miejskich. Teraz limit to 225 tys. zł (w przypadku Karty Dużej Rodziny nie ma ograniczenia), co pozwala na zakup z dofinansowaniem znacznie większych aut, w tym samochodów kompaktowych i SUV-ów. W sumie wsparcie obejmie teraz ok. 40 modeli. Zniesiony został także minimalny przebieg roczny – w „Zielonym samochodzie” było to 10 tys. km. Dotacja – tu podobnie jak w ub. roku – wypłacana jest po zakupie pojazdu.

Prostsza będzie procedura ubiegania się o wsparcie. Aby je uzyskać należy wypełnić wniosek elektroniczny przekazując dowód zakupu, rejestracji i ubezpieczenia auta. Następnie należy podpisać wniosek, który stanie się umową wraz z wnioskiem o wypłatę dotacji. Bez względu na formę finansowania pojazdu (zakup, leasing, najem), warunki wsparcia mają być takie same.

Stacja ładowania pojazdów/Bloomberg

Dopłaty do samochodów elektrycznych kupowanych przez firmy, samorządy czy instytucje rusza nieco później. Według zapowiedzi NFOŚiGW, dopiero za kilka tygodni wsparcie obejmie przedsiębiorców. Następnie, w trzecim etapie – banki, które za pośrednictwem firm leasingowych będą dystrybuowały dopłaty do leasingu, w tym najmu długookresowego.

W przypadku zakupów firmowych wysokość wsparcia będzie uzależniona od kategorii pojazdów oraz średniego rocznego przebiegu. W przypadku pojazdów kategorii M1 może to być 27 tys. zł, ale z minimalnym przebiegiem 15 tys. kilometrów. Dla pojazdów kategorii L wsparcie wyniesie 4 tys. zł, a w kategorii N1 – nawet 70 tys. zł. Tu warunkiem będzie średnioroczny przebieg powyżej 20 tys. km.

Według Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) – największej w Polsce organizacji zajmującej się promowaniem elektromobilności – kluczowe dla efektywności programu będzie tempo uruchamiania poszczególnych rodzajów instrumentów wsparcia. – 85 proc. pojazdów elektrycznych w Polsce nabywają firmy, tymczasem na chwilę obecną, nie mogą oni uzyskać dopłaty, na którą czekają od lat – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA.

Według PSPA, proponowany przez NFOŚiGW system wsparcia rynku pojazdów elektrycznych powinien objąć cały obszar elektromobilności i zapewnić dotacje także do infrastruktury ładowania. To kluczowy element przyczyniający się do przyspieszania dekarbonizacji sektora transportu w Polsce. – W tym zakresie branża elektromobilności niekorzystnie oceniła np. wycofanie się z koncepcji dotacji do prywatnych punktów ładowania w ramach innego programu – „Mój prąd” – podkreśla PSPA.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Coraz ciaśniej na rynku gazu

Spółki energetyczne odbierają klientów PGNiG. Były monopolista na razie nie kontratakuje. W ubiegłym roku ...

Ogromna strata niemieckiego giganta

Spadające ceny prądu i promowanie zielonej energii przez niemiecki rząd pogrążają koncern energetyczny E.on. ...

Ekspert: konsolidacja Orlenu i Lotosu potrzebna

Konsolidacja sektora paliwowego jest w Polsce potrzebna, bo wzmocni jego konkurencyjność. Większy podmiot będzie ...

Wielka ropa w Teksasie

Największe w historii amerykańskie złoże ropy zostało odkryte w stanie Teksas w tzw. basenie ...

Inwestorzy objęli całą pulę akcji Saudi Aramco

Inwestorzy indywidualni zapisali się na wszystkie papiery Saudi Aramco z przeznaczonej dla nich puli. ...

Przełamać impas atomowy

Nie budujmy monopolu gaz – OZE w miejsce monopolu węgla. Postawmy na rozwój energetyki ...