Proppé (WWF): pieniądze z uprawnień do emisji CO2 można wydać lepiej

Nie widzę sensu w pomysłach rządu, chyba, że lista została pokazana od najmniej ważnych rzeczy – mówi Mirosław Proppé, szef WWF Polska, gość programu Michała Niewiadomskiego.

 

– Rząd proponuje, żeby pieniądze z uprawnień do emisji CO2 wydać na energetykę jądrową. Po drugie na niedookreślone zmiany modernizacyjne w sektorze energetycznym. Po trzecie na sieci transmisyjne i dystrybucyjne. Po czwarte na termomodernizację i na końcu pojawia się hasło OZE. Przez OZE rozumiane są tamy na rzekach, które miałyby mieć energetykę wodną – mówił Proppé.

 

CZYTAJ TAKŻE: Nie będzie już darmowych uprawnień do emisji CO2

 

Przyznał, że to trochę odwrotnie niż Unia by oczekiwała. – Sam nie widzę w tym sensu, chyba, że lista została pokazana od najmniej ważnych rzeczy i ma to być w odwrotnej kolejności – ocenił gość.

 

Tłumaczył, że atom to ogromna inwestycja, a rząd gwarantuje odbiór energii po bardzo wysokich cenach. – Zbudowanie bardzo drogiego źródła nie jest rozwiązaniem. Te pieniądze wypłyną z polskiej gospodarki, bo nie mamy technologii, inżynierów itd. Będziemy musieli zaimportować technologię i ludzi, którzy zbudują elektrownię. Być może polskie firmy wyleją trochę cementu na fundament – stwierdził Proppé.

 

– Nie wierzę, że powstanie ta elektrownia. Tym samym nie widzę sensu na wydawania pieniędzy na różnego rodzaju studia i analizy – dodał.

 

 

Cooling towers, electricity pylons and other buildings stand at Gundremmingen (KRB) nuclear power plant, operated by RWE AG, in Gundremmingen, Germany/Bloomberg

 

Podkreślił, że za te pieniądze trzeba lepiej zacząć wspierać energetykę prosumencką.

 

Proppé ocenił, że program „Mój prąd” to kierunek dobry, chociaż dofinansowanie 5 tys. zł nie jest niesprawiedliwe, bo koszt instalacji to ok 20 tys. zł. – Taka kwota zachęci bogatszą część społeczeństwa, dla biednych to i tak nie będzie rozwiązanie.

Dopłaty powinny być uzależnione od kryterium dochodowego. Na terenach wiejskich można budować spółdzielnie energetyczne. Potrzebne jest wsparcie dla wspólnot czy spółdzielni – tłumaczył.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Energia nie pod prąd

 

– Niektórzy mówią, że popieranie zielonej energetyki, to popieranie obcych koncernów. Badanie z 2018 r. pokazuje, że 60 proc. wartości zainstalowanej fotowoltaiki zostało w Polsce. Produkujemy już komponenty i je montujemy. Ta technologia może stać się naszym dobrem eksportowym – dodał.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nord Stream 2 i ukraiński krzyk rozpaczy

Kijów otwiera drzwi najbogatszej spółki paliwowo-energetycznej dla zagranicznych inwestorów i liczy, że to powstrzyma ...

Mało chętnych na przesył gazu przez Baltic Pipe

Spośród zapytanych przez nas spółek tylko PGNiG wyraziło zainteresowanie importem z Norwegii. Popyt na ...

Energetyka: Strategiczne decyzje w tym roku

Do 2030 r. udział węgla w wytwarzaniu energii w Polsce spadnie do 60 proc. ...

Naftogaz kupi rosyjski gaz

Ukraina wznowi zakupy gazu w Rosji, by wykonać wyrok trybunału w Sztokholmie. I źle ...

Akcjonariusze Energi i Enei bez nagrody

Zarządy dwóch energetycznych spółek podjęły decyzję o niewypłacaniu dywidendy akcjonariuszom. Energa przeznaczy cały ubiegłoroczny ...

Węgiel pod ostrzałem

USA znalazły się w izolacji. To ostrzeżenie dla wielkich trucicieli, takich jak Polska. „Batalię ...