#RZECZoBIZNESIE: Konrad Świrski: Nie wierzę, że polska elektrownia atomowa powstanie

tv.rp.pl

Nawet jeżeli rząd przepchnie budowę elektrowni atomowej, to nie wierzę, że ona zostanie zbudowana – mówi prof. Konrad Świrski, wykładowca Politechniki Warszawskiej i prezes Transition Technologies, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość zauważył, że rządy się zmieniają, gabinety rekonstruują a energetyka i jej problemy są cały czas takie same.

– Musimy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, dać tani prąd dla konsumentów, rozwiązać uwarunkowania związane z pakietem klimatycznym i zachować górnictwo. Tych wszystkich celów nie można wypełnić razem – mówił Świrski.

– W ciągu najbliższych 30 lat energetyka nie może się rozwijać bezboleśnie – dodał.

Przypomniał, że po wczesnym przesunięciu do kąta energetyki odnawialnej mówi się o modyfikacji ustawy o OZE, żeby znowu wpuścić ją do miksu energetycznego.

– Problemy strategiczne związane z miksem dalej są otwarte i w kolejnych latach będą się pogłębiać. Niestety nie ma w Polsce ogólnonarodowej polityki energetycznej, gdzie zgadzamy się, że przez 10 lat będzie trudno i musimy restrukturyzować sektor – mówił.

Świrski zaznaczył, że musimy wprowadzać energetykę odnawialną, która niebawem powinna stanowić 30 proc. – Jednocześnie musimy wypełnić brakującą lukę przez gaz, albo przez elektrownię atomową. Przy gazie od razu wpadamy w pułapkę zwiększonego importu. Przy atomie wpadamy w pułapkę zmian w globalnym rynku energetycznym – tłumaczył. – Dzisiejsza energetyka idzie zupełnie w inną stronę niż budowa wielkich instalacji – dodał.

Gość zauważył, że epoka bloków węglowych już się skończyła. – Po wyeksploatowaniu bloków przez 30 lat przestaniemy mieć węgiel. Nie ma złudzeń, że nowych bloków nie będzie. Rynek mocy będzie służył podtrzymaniu działania istniejących bloków – ocenił.

Świrski zaznaczył, że smog to punkt ataku, który osłabia klasyczną energetyką, ale ma niewiele wspólnego z dużą energetyką. – Głównym źródłem smogu jest niska emisja. Elektrociepłownie wyłapują 99 proc. pyłu, ale mówi się, że węgiel jest niedobry i powoduje zanieczyszczenia – przypomniał.

Do roku 2020 musimy wygenerować 20 proc. energii ze źródeł odnawialnych, a do 2030 r., co najmniej 27 proc. – W Polsce możemy to uzyskać z wiatru. Opcją jest energetyka morska. Duży morski wiatrak generuje 8 MW i jest wyższy niż Pałac Kultury. Prawdopodobnie będzie to jedyna alternatywa dla Polski – ocenił Świrski.

– Na lądzie już są zabudowane wiatrakami najlepsze kawałki – dodał.

Gość zaznaczył, że na energetykę trzeba patrzeć w perspektywie 20-30 letniej.

– Przechodzimy z wielkich scentralizowanych elektrowni w kierunku małych czy zdecentralizowanych, powtarzalnych prosto budowanych instalacji – tłumaczył.

Podkreślił, że wszystkie firmy, które do tej pory dostarczały elektrownie atomowe są w odwrocie. – Cały przemysł energetyczny przechodzi na inny model działania. Nikt nie chce inwestować w coś, co ma dać zwrot z inwestycji po 40-60 latach – mówił.

W Europie kończy się budowę 2 elektrowni atomowych, które dostały koszmarnych opóźnień i wzrostu kosztów (z 3 do 8 mld euro). – Te bloki powinny być zbudowane już 8 lat temu – stwierdził.

– Nawet jeżeli rząd przepchnie budowę elektrowni atomowej, to nie wierzę, że ona zostanie zbudowana. Wszyscy inwestorzy zainteresowani są rzeczą, która jest prosta, szybka i wymienialna. Nikt nie jest zainteresowany czymś, co jest skomplikowane i działa przez 40 lat. Za 10 lat może się pojawić regulacja z UE, która zamknie elektrownie jądrowe – tłumaczył Świrski.

Ocenił, że strategia budowania elektrowni atomowej jest ryzykowna. – Nawet jeżeli zmobilizujemy środki, to może się okazać, że budowa nie zostanie zakończona – mówił.

Gość wyliczył, że na energetykę w Polsce do 2030 r. potrzebujemy kilkadziesiąt miliardów złotych. – To maksimum, co możemy wycisnąć z wszystkich spółek energetycznych. I stawiamy na jednego konia? Nawet jak się najbardziej postaramy, to on może nie dobiec do mety. Boję się, że większość tych środków połknie atom, a międzyczasie dostaniemy karę za smog i musimy modernizować elektrociepłownie – tłumaczył.

Świrski ocenił, że prąd w najbliższym czasie nie będzie drożał. – Okres stałych cen energii będziemy mieć do 2019 r. Od tego czasu energia elektryczna silnie będzie rosła – prognozował.

– Mówimy, że jest rewolucja energetyczna w Niemczech. Oni za prąd płacą dwa razy tyle, co my w wartości bezwzględnej. Jednak w ich wydatkach domowych to 7 proc., u nas już 9 proc. Dla Niemców wzrost ceny energii nie jest problemem. Z tego wzrostu są finansowane inwestycje w energetykę odnawialną i rewolucję – dodał.

Przypomniał, że nasza niska cena i tak jest trudna dla części ludzi do zaakceptowania. – Pojawia się nawet ubóstwo energetyczne, ludzi nie stać na płacenie rachunków. A teraz musimy zmodernizować naszą energetykę. Jesteśmy złapani w pułapkę rozwojową – ocenił Świrski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowy podział obowiązków w resorcie energii

Resort energii dokonał podziału obowiązków po byłym wiceministrze Andrzeju Piotrowskim. Wiceminister energii Tadeusz Skobel ...

Quo vadis, przyszły championie?

Przed spółkami rafineryjnymi stoi nie lada wyzwanie. W jaki sposób dostosować model biznesowy do ...

Mniej chętnych na ropę

Kraje OPEC zdecydowały o zmniejszeniu wydobycia, by zatrzymać spadek cen surowca. Niewiele to jednak ...

Wolniej przybywa chętnych do zmiany dostawcy prądu

Firmy dystrybucyjne nie walczą o nowych klientów, bo obrót detaliczny jest mało atrakcyjny. Wolą ...

Za pół roku Bruksela zajrzy do umów gazowych

Komisja Europejska może zacząć sprawdzać gazowe kontrakty krajów członkowskich już na początku przyszłego roku. ...

OPEC: równowaga na rynku w 2016 r.

Światowy rynek ropy powinien bardziej zrównoważyć się w 2016 r., bo Chiny i kraje ...