#RZECZoBIZNESIE: Marek Kornicki: W nadchodzące mrozy prądu nie zabraknie

tv.rp.pl

Największą obawą jest to, aby przybytki energetyczne wyrównywały ubytki. Monitorujemy to – mówi Marek Kornicki, dyrektor Departamentu Zarządzania Systemem, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość podkreślił, że mamy rezerwy mocy energetycznych. – Przewidywane mrozy system powinien przetrzymać – mówił Kornicki.

25. grudnia 2017 o 9 rano 40 proc. mocy pochodziło z odnawialnych źródeł energii. Kolejne kilkanaście z biogazowni i elektrowni wodnych. Dopiero resztę uzupełniła energetyka konwencjonalna.

– Święta były względnie ciepłe, więc zapotrzebowanie na moc w kraju było niskie. Poza tym silnie wiało i generacja wiatrowa stanowiła rekordowy procent miksu generacyjnego. Ta sytuacja wymusiła na operatorze systemu przesyłowego szereg działań, żeby móc zachować odpowiednią rezerwę minimalnej mocy. Spokojnie nad tym zapanowaliśmy – tłumaczył Kornicki.

Wyjaśnił, że prawo nakłada obowiązek przyjęcia do sieci każdej energii pochodzącej z OZE, kosztem elektrowni konwencjonalnych. – Jest jednak granica zaniżeń tych elektrowni. Musimy zachować pewne minimum, żeby sieć mogła pracować bezpiecznie. Do tego minimum zeszliśmy w ostatnie święta, ale go nie przekroczyliśmy – podał gość.

Nowy blok 11. w Kozienicach dostarcza 1075 MW. – Rozpoczął swoją pracę we wrześniu 2017 r. Po testach, od stycznia jest już normalną jednostką wytwórczą. Możemy przyjmować jego pełną moc do sieci – mówił Kornicki.

– Kozienice to nie jedyna elektrownia w kraju. Szereg elektrowni utrzymuje określony poziom rezerw mocy. Jest też spory zapas mocy rezerw zimnych, jednostek, które stoją, ale są gotowe do uruchomienia (za 6-10 godzin) – dodał.

Przyznał, że gdyby największy blok w kraju nagle wyłączył się z ruchu są rezerwy na tę okoliczność.

W Elektrowni Adamów wyłączono 5 bloków po 120 MW. Zostały one zamknięte 1 stycznia 2018 r. – Ten ubytek został pokryty przybytkiem bloku 11. w Kozienicach oraz uruchomioną elektrociepłownią Orlenu w Płocku (630 MW) – mówił Kornicki.

– Przed nami jest trudny okres odstawień bloków w innych elektrowniach. Przybytek, który pozyskaliśmy będzie powoli wypełniał pojawiające się ubytki w następnych latach – dodał.

Gość zaznaczył, że największą obawą jest to, aby przybytki wyrównywały ubytki. – Monitorujemy to w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych – zaznaczył.

Kornicki ocenił, że elektrownie parowo-gazowe są bardzo pięknym źródłem w systemie. – Można je uruchomić w kilkanaście minut, więc ich elastyczność jest znakomita. Z punktu widzenia technicznego chętniej widzimy je w systemie, ale niestety one są droższe. Ich używanie w rynku bilansującym nie jest tanie. Ewentualny napływ taniego gazu na północ kraju mógłby przynieść tam blok gazowy – mówił.

Mogą Ci się również spodobać

Gdzie trafią pieniądze z rachunków za prąd?

Drastyczne podwyższenie stawek tzw. opłaty przejściowej może być uznane przez Komisję Europejską za niedozwoloną ...

Szybko przybywa Nord Stream-2

Gazprom położył już 200 km kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream-2. Rury opadły na dno w ...

Wzrośnie popyt na ropę naftową

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że w tym roku popyt na ropę naftową będzie ...

Kosztowna jazda autem na Wielkanoc

Polacy, którzy na święta wybierają się do krewnych własnymi autami, odczują to w kieszeniach. ...

PGE: Pastuszko już w zarządzie, wkrótce zmiany w radzie

W czwartek uchwałą rady nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej do zarządu delegowano Marka Pastuszko. Będzie ...

Będzie rewizja strategii Tauronu

Nowy prezes katowickiej spółki zapowiada przegląd projektów inwestycyjnych. Planuje kolejne cięcie kosztów. – Mogę ...