#RZECZoBIZNESIE: Arkadiusz Krężel: Nie wierzę w rychły zmierzch węgla w energetyce

tv.rp.pl

Coś w tym musi być, skoro znajdują się pieniądze na budowę nowych kopalni i traktowanie Europy jako długofalowego rynku odbioru węgla – mówi Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Impexmetalu i wiceszef rady nadzorczej Boryszewa, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość nie wierzy w rychły zmierzch węgla w energetyce. – Widziałem prognozy Australijskie czy Niemieckie. Wszędzie tam zakłada się, że element importu węgla funkcjonuje do 2050 r. – mówił Krężel.

Podkreślił, że wielu mówi, iż energetyka nuklearna jest przyszłością. – My też ulegamy tego typu wizji. Jednak komercjalizacja nowych technologii nuklearnych przyjdzie dopiero po 2030 r. Angażując się dzisiaj w budowę elektrowni atomowej można skorzystać tylko ze starych rozwiązań – tłumaczył.

Krężel zaznaczył, że mówienie dzisiaj o budowie elektrowni atomowej w Polsce jest mało racjonalne. – Setki milionów złotych, które już na to poszły, powinny być bardziej ukierunkowane na stworzenie stypendiów dla młodych, zdolnych inżynierów, którzy mogliby uczestniczyć w programach badawczych – mówił.

Obecnie mamy elektrownie oparte na węglu. – To jest element przetrwania na najbliższe 15-20 lat dopóki nie wejdą nowe technologie nuklearne – ocenił gość.

Krężel przypomniał, że np. kapitał australijski ciągle chce inwestować w kopalnie. – Ktoś, kto się decyduje na budowę kopalni musi mieć świadomość, że ma odbiorców na lata – mówił.

– Należy w znacznie większym stopniu wprowadzić możliwość inwestowania przez prywatnych inwestorów. Tu Unia Europejska nie ma nic do gadania. Prywatny kapitał inwestuje tam, gdzie czuje, że może na tym zarobić – dodał.

Gość zaznaczył, że energetyka niemiecka jest również w dużym stopniu oparta na węglu. – Europa musi patrzeć na swoje bezpieczeństwo energetyczne – mówił.

– Coś w tym musi być, skoro znajdują się pieniądze na budowę kopalni i traktowanie Europy jako długofalowego rynku odbioru węgla – dodał.

Elektromobilność

Krężel przyznał, że Boryszew jest dostawcą komponentów i uczestniczy w wyścigu technologicznym do elektromobilności. – Jesteśmy w segmencie produkcji bez którego samochód elektryczny, hybrydowy czy spalinowy nie ruszy. Wszędzie są wymagane materiały do schładzania – tłumaczył.

– Bardziej wieżę, że koncerny stworzą samochód, który będzie przemawiał do wyobraźni potencjalnego konsumenta, niż w to, że sami zbudujemy coś takiego w Polsce – dodał.

Mogą Ci się również spodobać

Mińsk chce sprzedać nam prąd

Plany Białorusi budzą sprzeciw Litwy, która obawia się budowanej w jej sąsiedztwie elektrowni atomowej. ...

Rynek oczekiwał lepszych wyników PKN Orlen

Koncern nadal osiąga rekordowe rezultaty, m.in. przerobił najwyższą w historii ilość ropy. Liczono jednak ...

Inwestycje w Bogdance sięgną 400 mln zł

Bogdanka prognozuje w tym roku sprzedaż na poziomie 8,5 – 9 mln ton. W ...

Akcjonariusze Energi i Enei bez nagrody

Zarządy dwóch energetycznych spółek podjęły decyzję o niewypłacaniu dywidendy akcjonariuszom. Energa przeznaczy cały ubiegłoroczny ...

ČEZ wypłaci 40 koron dywidendy na akcję

ZWZ czeskiego koncernu energetycznego ČEZ przystało na propozycję zarządu i zaaprobowało wypłatę dywidendy w ...

Wzrosną taryfy na gaz

Droższy import jest przyczyną zwyżki urzędowego cennika na gaz określonego dla PGNiG. Wzrośnie też ...